
Będąc na wyjeździe służbowym w Bolesławcu, idąc około 6.30 po jakiś sok do biedronki oraz kawę do żabki, spotkałem kilka osób i zdumiało mnie to, że wszystkie te osoby kupowały alkohol mocny, wódkę oraz papierosy. Nie było tam żadnego jedzenia, innych towarów, napojów. Tak zastanawiam się w jakiej rzeczywistości się poruszam, skoro byłem jedyną osobą, która kupowała coś bezalkoholowego. Myślałem, że w Polsce coraz mniej osób pije, ale takie poranne zderzenie z rzeczywistością powoduje, że trzeba się zastanowić czy w jakiś sposób nie powinno się ograniczyć handlu alkoholem o poranku bo prawdopodobnie niektóre z tych osób idą do pracy i zaczynają taką pracę już pod wpływem.
Też dostrzegacie takie zjawisko o poranku, czy to tylko ja trafiłem na takie zrządzenie losu?

Polski

