Wojciech Stisz
60.1K posts

Wojciech Stisz
@Predi2000
nauka, astronomia, astrofotografia, Genesis ... i sport, głównie przed TV ;-)




Do wszystkich anonimowych ekspertów od rzetelności dziennikarskiej, botów i internetowych no-name’ów, którzy od wczoraj atakują mnie po oświadczeniu ZEN.COM, uspokajam: W ub. tygodniu opublikowałem śledztwo o ZEN - litewskiej “instytucji pieniądza elektronicznego” (EMI - Electronic Money Institution), do której rady nadzorczej dołączył w zeszłym roku Andrzej Duda. Firma działa m.in. jako operator płatności dla rynku lootboxów - wirtualnych skrzynek z losowanymi “skórkami" do gier, które w Polsce są klasyfikowane (w przypadku pięciu serwisów, które opisuję) jako nielegalny hazard. Skórki, dla niewtajemniczonych, to pikselowe stroje, złote karabiny AK-47 i kolekcjonerskie artefakty z gier, np. strzelanki Counter-Strike 2, które można sprzedać za realne pieniądze (albo kryptowaluty). Niektóre warte są tyle co szwajcarskie zegarki. W praktyce działają jak żetony w kasynie - z tą różnicą, że kasyno musi mieć zazwyczaj coś takiego jak licencję. ZEN od lat obsługuje między innymi Key-Drop, serwis zablokowany przez Ministerstwo Finansów w listopadzie 2023 roku. Przed blokadą platforma przyciągała, według doniesień brytyjskiego “Guardiana", kilkanaście milionów użytkowników miesięcznie. A jej kluczowym rynkiem była Polska. Skalę tego toksycznego zjawiska pokazał youtuber Konopskyy w materiale “Mafia hazardowa polskiego internetu" - co samo w sobie jest komentarzem do stanu regulacji i kontroli nad rynkiem cyfrowym w Polsce. Jeśli dwudziestolatek musi odrabiać pracę domową za urzędników, inspektorów i redakcje tradycyjnych mediów, to wspaniała wizytówka “silnego” państwa, w którym przyszło nam żyć. Obecność ZEN.COM w tym świecie nie wydaje się całkowicie przypadkowa. Firma wykluła się z rzeszowskiej platformy G2A, a jej poprzedniczka - bramka płatnicza G2A Pay - stawiała pierwsze kroki w szarej strefie obrotu wirtualnymi przedmiotami i hazardu powiązanego z grami. Kiedy zacząłem pytać ZEN o związki firmy z nielegalnymi (w Polsce) serwisami, odpowiedź była imponująca. Dowiedziałem się, że moje pytania są nielogiczne, próbowano mnie wyśmiać, rozwodnić temat, podzielić włos na dziesięcioro i zagiąć na definicjach z litewskiej ustawy o płatnościach internetowych. A później poinformowano mnie, że ZEN nie jest podmiotem polskim, więc polska ustawa hazardowa i tak nie ma do niego zastosowania. Przecież w Unii każdy kraj interpretuje hazard po swojemu! No i najważniejsze: “skin gambling” to żadne tam kasyno. To nie hazard, skoro zamiast pieniędzy używa się cyfrowych “skórek” z gier (szkoda tylko że Krajowa Administracja Skarbowa miała inne zdanie). Przecież to zwykła, niewinna zabawa, a ja śmiem pytać innowacyjny, międzynarodowy fintech (z prezydentem RP w radzie nadzorczej) o jakieś anachroniczne, lokalne paragrafy z Polski. Czego ja się właściwie czepiam? A gdy dany proceder - jak choćby na platformie Key-drop - jest w jakimś kraju wprost nielegalny? Spokojnie, bez nerwów. ZEN uspokaja, że stosuje przecież geoblokowanie (czyli cyfrową “zaporę”, która ogranicza, w teorii, dostęp do usługi na podstawie lokalizacji użytkownika). To ostatnie twierdzenie postanowiłem osobiście zweryfikować - metodą dziennikarskiego zakupu kontrolowanego. Tę praktykę śledczą stosuje się właśnie w takich sytuacjach - gdy oficjalnych deklaracji nie można sprawdzić w inny sposób, a wymaga tego interes publiczny. Bo ZEN twierdził też, że z nielegalnymi serwisami współpracował tylko w PRZESZŁOŚCI. Dlatego trzykrotnie - w styczniu, marcu i kwietniu - przeprowadziłem kontrolowane testy płatności na platformach figurujących na liście zakazanych domen Ministerstwa Finansów. Każdorazowo korzystałem z aplikacji ZEN z polskim dokumentem tożsamości, z sieci zlokalizowanej w Polsce, bez użycia VPN (usługi maskującej lokalizację użytkownika).

Kochani, minister Czarnek jednak nie zdejmie paneli fotowoltaicznych. Dlaczego? Bo prąd jest drogi. Zdejmie jak będzie tani. Co prawda dla niego już prąd jest tańszy dzięki panel fotowoltaicznym, ale ma być jeszcze tańszy - i wtedy instalacja będzie zdjęta.



Kochani, minister Czarnek jednak nie zdejmie paneli fotowoltaicznych. Dlaczego? Bo prąd jest drogi. Zdejmie jak będzie tani. Co prawda dla niego już prąd jest tańszy dzięki panel fotowoltaicznym, ale ma być jeszcze tańszy - i wtedy instalacja będzie zdjęta.








Gościem @KonradPiasecki w #RozmowaPiaseckiego będzie @marcin_przydacz. Oglądaj jutro od 7:30 w @tvn24 i @tvn24plus | ZAPRASZAMY! 🟠 tvn24.pl/plus/na-zywo/t… 🟡 tvn24.pl/plus/programy/…












