Claudie Castorp
9.1K posts

Claudie Castorp
@PerAsperitas
■破釜沉■ Quousque tandem abutere, Catilina, patientia nostra?!

























Na odstrzały sanitarne dzików, mające na celu walkę z wirusem ASF, przeznaczono od 2019 roku prawie 626 milionów złotych. Zdaniem naukowców pieniądze te wydano bez sensu. POLECAMY tekst Tomasza Słomczyńskiego: tvn24.pl/polska/ogromne…


⁉️ Olga Tokarczuk używa AI w swojej pracy. Olaboga - skończcie z tą hipokryzją 🤦♀️ Olga Tokarczuk przyznała podczas kongresu Impact'26 w Poznaniu, że używa modelu językowego w swojej pracy twórczej. Środowisko literackie zareagowało totalnym oburzeniem. Komentatorzy pytali, czy Nobel dla Tokarczuk był uczciwy. Ktoś dowodził w komentatrzach, że "literatura umarła". Ej, serio? Tokarczuk nie napisała powieści AI-em. Użyła modelu językowego jako narzędzia do riserczu i pogłębiania myślenia - dokładnie tak, jak pisarze od dekad używają encyklopedii, bibliotek, asystentów redakcyjnych i rozmów z ekspertami. Czy ktokolwiek oburzał się, gdy Umberto Eco przyznał, że korzysta z bibliotek naukowych przy pisaniu? Czy ktoś pytał Kapuścińskiego, czy "Cesarz" jest nieuczciwy, bo przed napisaniem spędził tygodnie w bibliotekach czytając dokumenty z epoki Hajle Sellasjego? Nikt nie pyta stolarza, czy używa piły elektrycznej zamiast ręcznej. Nikt nie odmawia architektowi prawa do używania CAD-a. Pisarka używa modelu językowego do riserczu i nagle mamy kryzys etyczny? Słabe. ⭐️ Ben Affleck wyjaśnił to lepiej niż jakikolwiek krytyk literacki Próbujesz dostać od ChatGPT czy Claude żeby coś napisał - wychodzi naprawdę kiepsko. I musi wychodzić kiepsko, bo z natury idzie do średniej, do przeciętnej i nie jest wiarygodne. To sedno sprawy. AI z definicji jest uśrednieniem wszystkich treści, do których ma dostęp. Generuje najbardziej prawdopodobny wynik - statystyczną średnią. Nazywane jest to "AI Vortex of Mid", czyli wirem, który wciąga z powrotem do środka, przeciętności, powtarzalności. Oburzenie na Tokarczuk jest skierowane w złą stronę. Prawdziwy problem z AI i sztuczną twórczością leży zupełnie gdzie indziej i warto go nazwać wprost. Problemem są strony internetowe udające serwisy dziennikarskie, które w całości generowane są przez AI - bez żadnej ludzkiej myśli, bez redakcji, bez odpowiedzialności. Zalewają internet papką nie do odróżnienia od prawdziwych treści. Problemem jest pisarz - albo raczej ktoś, kto pisarzem chce się nazywać - który oddaje AI całą robotę: fabułę, postaci, dialogi, narrację. Podpisuje swoim nazwiskiem, wycenia na Amazonie, zbiera recenzje. Na Kindlu roi się od takich książek. Tysiące tytułów miesięcznie, produkowanych seryjnie jak konserwy. Myślę, że istnieje jedna prosta zasada, która porządkuje tę debatę. AI jako narzędzie - do riserczu, szukania inspiracji, weryfikacji faktów, przyspieszenia pracy - jest ok. Bo zawsze było w porządku używać narzędzi, które rozszerzają możliwości twórcze. AI jako zastępstwo - gdy oddajesz AI całą twórczą robotę i podpisujesz swoim nazwiskiem jako własną - jest nieuczciwe. I nie tylko nieetycznie, ale także skazane na porażkę - bo rezultat będzie dokładnie taki, jak zdefiniował go Affleck: przeciętny, powtarzalny, wciągający w wir mierności. ‼️ To tylko fragment tekstu. Całość na Spider's Web: spidersweb.pl/2026/05/tokarc…







