Dziś mijają 3 lata od zbrodni w Borowcach pod Częstochową. Potrójnego zabójstwa miał dokonać Jacek Jaworek, który do tej pory nie został odnaleziony.
Mężczyzna miał zabić swojego brata, żonę i ich 17-letniego syna. Zbrodnię przeżył jedynie młodszy syn – 13-letni Gianni, który schował się w szafie.
Za Jaworkiem wysłano list gończy, Europejski Nakaz Aresztowania, a nawet wystawiono czerwoną notę Interpolu.
Krakowski zalew Zakrzówek i znajdujące się tam kąpielisko to w ostatnim czasie jedna z najbardziej rozchwytywanych atrakcji Krakowa.
Kolejki są na tyle długie (trwają nawet kilka godzin), że postanowiono zmienić regulamin.
Radni stolicy Małopolski przegłosowali w ubiegłą środę (3 lipca) uchwałę zapewniającą pierwszeństwo wstępu dla mieszkańców Krakowa posiadających Kartę Krakowską. Jest to dokument wydawany osobom zameldowanym w Krakowie na pobyt stały lub płacącym w nim podatki.
Radni zgłaszając projekt przekonywali, że skoro miejsce to zostało wyremontowane z podatków krakowian, to właśnie oni powinni mieć pierwszeństwo wejścia.
Zmiany mają zacząć obowiązywać pod koniec lipca.
W wieku 77 lat zmarł Jerzy Stuhr, jeden z najwybitniejszych polskich aktorów i reżyserów.
Aktor od lat miał poważne problemy zdrowotne, walczył z nowotworem, przeszedł zawał.Smutną informację potwierdził w rozmowie z Onetem syn aktora, Maciej.
DLACZEGO NAD BAŁTYKIEM MUSZĄ BYĆ TAKIE CENY?
Wiele osób narzeka, że nie wybrało na wakacje polskiego morza ze względu na ceny, a nie kapryśną pogodę. Potem znajdują się narzekacze robiący zdjęcia z pizzą w Neapolu za 7 euro i szydzący: „dlaczego taka pizza w Mielnie kosztowałaby 50 zł?”. Nie wspomną, że do jej ceny trzeba doliczyć „coperto”, a pozostałe dania zaczynają się od 15-stu euro w górę.
Ceny w bałtyckich kurortach są takie, a nie inne – ze względu na ogromną sezonowość tego miejsca. W zasadzie, poza majówką i długim weekendem w czerwcu, to sezon trwa może dwa i pół miesiąca. W przeciwieństwie do takiego Cypru, gdzie można spokojnie jeździć w okresie kwiecień-październik, czy greckich wysp.
Morze Bałtyckie nie jest pierwszym wyborem dla Europejczyka, stąd też poza turystami z Niemiec i Czech, trudno znaleźć tam inne osoby z zagranicy. Przyrównujemy skrajnie sezonowy Bałtyk do Grecji, gdzie na niektórych wyspach wprowadzono limity odwiedzających największe atrakcje, bo takie ma ona oblężenie w sezonie wakacyjnym.
Mając taki przemiał, łatwiej jest utrzymywać porównywalne ceny, bo nadrabia się ilością, a nie ceną dania w restauracji. W ostatnim sezonie wakacyjnym Morze Bałtyckie odwiedziło ok. 1.8 mln osób. Dla porównania, samą Grecję w ubiegłym roku odwiedziło 1.2 mln Polaków. Tylko Grecję i tylko Polaków, sami sobie porównajcie, jaka to jest różnica w skali.
Wyjdzie potem jeden narzekacz z drugim, że kawa w Rimini kosztuje euro lub półtora. Nie pomyśli, że Polacy nie piją tyle kawy, a we włoskim zwyczaju jest sobie wypić espresso kilka razy dziennie poza domem. Powtarzam jeszcze raz – skala.
Krótki sezon wakacyjny powoduje, że nadrabia się to po prostu ceną, bo inaczej się nie da. Zresztą, cenami które nie robią wrażenia na osobach z Krakowa czy Warszawy, bo obecne ceny nad polskim morzem są zbliżone do tych w największych polskich miastach. Jeszcze inni narzekają na przaśne „Kebab XXL”, tylko nikt nie weźmie pod uwagę, że w Polsce codziennie 5 mln osób dziennie (!) je kebaba. Jest potrzeba rynku, to stoją budki z kebabami – proste.
Kolejna i chyba najważniejsza sprawa – wzrost kosztów wszystkiego. Zatrudnienie pracownika do pracy w gastronomii w Polsce jest już porównywalne z Włochami, Grecją czy Hiszpanią. W mikro i małych przedsiębiorstwach, ten koszt zupełnie inaczej rozkłada się niż w dużych. Stąd też, każda radykalna podwyżka minimalnego wynagrodzenia, przekłada się potem na ceny w kurortowych restauracjach.
Podobnie wygląda to w kwestii obiektów noclegowych. W Polsce są one stosunkowo małe, średnio mają ok. 81 miejsc, co przekłada się też na dużą wrażliwość na koszty pracownicze, tak jak w przypadku restauracji. Jeżeli godzina sprzątania pokoju kosztuje Cię 40-50 zł za godzinę pracy wraz z podatkami, to mając niewielką liczbę pokoi, na kogo musisz przerzucić ten koszt, kiedy nie ma co robić?
Poza tym mamy dziwny sposób pojmowania świata, bo wszystko przekładamy „na swoje”. Jeżeli płacisz co dwa miesiące 350 zł rachunku za prąd, to nie znaczy, że taki ma restauracja. Podobnie jest z kwestią gazu, który wzrósł kilkukrotnie w ostatnich latach. Ktoś musi za to zapłacić, ktoś – czyli konsument.
Inflacja w latach 2021-2023 w Polsce była statystycznie wyższa niż w innych kurortowych krajach w Europie. Podobnie zresztą wygląda sprawa ze wzrostem wynagrodzeń. Po prostu u nas wszędzie zrobiło się drożej i zacierają się różnice z Włochami, Hiszpanią czy Cyprem.
Stąd też, coraz więcej Polaków wyjeżdża na zagraniczne wakacje, jeszcze bardziej zmniejszając skalę tego, co jest nad Bałtykiem. W 2023 roku na zagraniczne wakacje wyjechało ponad 7.5 mln Polaków (!), cztery razy tyle, co przyjechało nad polskie morze. Według badania GFK Polonia, w tym roku, zagraniczny wyjazd planuje 80 proc. Polaków. Przecież te liczby są kosmicznie wysokie i nie do pomyślenia jeszcze w takim 2010 roku.
Człowiek wydający pieniądze na wakacjach ma funkcjonujący inny ośrodek bólu przy zakupach. Jeżeli odkładał cały rok na wakacje, to będzie kupował nawet drożej, bo chce sprawić sobie ten raz w roku przyjemność. Stąd też może podejmować nieracjonalne decyzje konsumenckie, z czego korzystali nadmorscy przedsiębiorcy w ubiegłych latach.
Pewien etap jednak się kończy. Myślenie w kategorii tu i teraz, vide. „nabiję Januszowi 100 gram więcej na rybie, niech menda płaci!” będą musiały przejść do lamusa, bo takie miejsca nie przetrwają. No i w sumie, bardzo dobrze. Niech zostaną te uczciwe i dobre.
Na sam koniec chciałbym poruszyć jeszcze jeden wątek. Zaraz znajdzie się upierdliwiec twierdzący, że też chciałby pracować trzy miesiące w roku, a potem resztę jego odpoczywać, bo „sezon się skończył”. Naprawdę na placach jednej ręki znajdziesz pracodawców, którzy zgodzą się na trzy miesiące urlopu w roku (i to jeszcze w sezonie wakacyjnym!), żeby ktoś mógł poprowadzić sobie smażalnię ryb we Władysławowie.
Tacy ludzie nie dość, że musza przeżyć z sezonu, to muszą podejmować różne dodatkowe działalności, bo inaczej nie da się utrzymać nawet na minimalnym poziomie. Stąd też, ta sezonowość u nas ma kluczowe znaczenie i poza wzrostami kosztów prowadzenia biznesu, znacząco wpływa na ceny.
Nie wchodząc już w wojenkę polityczną, która właśnie się tu zaczyna - wiadomość o odcięciu finansowania dla Tymka Kucharczyka przez Orlen jest po prostu rozczarowująca.
Można wręcz powiedzieć, że beznadziejna. Bo nie daje nadziei, że coś w polskim motorsporcie drgnie.
Problem jest jednak bardziej skomplikowany, skoro wycofanie się jednej (gigantycznej, ale jednak) firmy kładzie wszystko na łopatki. Bo potencjalnie "odstrzelenie" Tymka to dopiero początek, SSP masowo odpływają ze sportu.
A w motorsporcie leżymy systemowo. Żaden sponsor, nawet największy, tego nie zalepi, tym bardziej że naturą sponsoringu nie jest stała. Potrzeba by było większego zainteresowania także tych mniejszych, prywatnych firm.
#F1PL#ViaF1#RGF1
CZARNA SKRZYNKA W SAMOCHODZIE
Od dziś każdy nowy samochód osobowy i dostawczy do 3,5 ton sprzedawany w UE musi być wyposażony w rejestrator danych zdarzeń (EDR), czyli popularną czarną skrzynkę.
Urządzenia te mają na celu rejestrację parametrów jazdy i okoliczności wypadków, co ma pomóc w ustaleniu ich przyczyn oraz przebiegu.
Od stycznia 2026 roku obowiązek obejmie autobusy i pojazdy powyżej 3,5 tony.
Już teraz wiele aut oferowanych w salonach posiada takie urządzenie, ponieważ od 6 lipca 2022 r. są one obowiązkowo instalowane w samochodach przechodzących proces homologacji w UE.
@kowa31347@SomeGumul Nie do końca. Prezydent to zwierzchnik. Minister odpowiada za faktyczne działanie wojska. Tak jak nasz żołnierz zginął na granicy to nikt nie pisał prezydencie Duda coś ty zrobił. Tylko słusznie mieli pretensje do ministra obrony narodowej
Liderka francuskiej partii Zjednoczenia Narodowego, Marine Le Pen, powiedziała, że gdy tylko przedstawiciel jej partii stanie na czele rządu, zakaże Ukrainie używania francuskiej broni dalekiego zasięgu do uderzenia na terytorium Rosji
Fundacja Mararon Warszawski zrywa współpracę z marką 4F z powodu niewywiązania się z umowy.
Firma 4F dostarczała koszulki dla biegaczy, które wg umowy miały być produkowane w Polsce🇵🇱, co wpływało na ich wyższą cenę. Okazało się jednak, że produkowane były w Azji.
Marka 4F nie będzie dostarczała koszulek na kolejne biegi, a biegacze, którzy zakupili koszulki na Bieg Konstytucji 3 Maja otrzymają zwrot kosztów.
@Morelowy1@DaroWdr No o pieniądze. Jak każesz sobie płacić więcej za jakąś cechę produktu, której nie soelniasz, no to sorry Winnetou, to nie przetargi na budowę dróg żeby w chuja ciąć xD
🇬🇧 Takie są "uroki" jednomandatowych okręgów wyborczych.
Możesz mieć 15% i zdobyć 13 miejsc na 650.
Możesz mieć 11% i mieć 61 mandatów.
Możesz mieć 38%, a zgarnąć grubo ponad większość.
Chyba nie muszę przypominać kto tak bardzo chciał je w wprowadzić w Polsce 🇵🇱?
to jak beznadziejnie działa messenger w ostatnim czasie jest wręcz śmieszne.. zdjęcia się nie ładują, nie przychodzą powiadomienia, synchronizacja wiadomości na innym urządzeniu trwa wieki, a już nie wspomnę o wyszukiwaniu wiadomości, które działa tylko na miesiąc wstecz wtf