NCMS

3.9K posts

NCMS banner
NCMS

NCMS

@ncms125

Pewnego dnia znów sie spotkamy

PIEKŁO Katılım Mart 2022
597 Takip Edilen102 Takipçiler
NCMS retweetledi
Bindaro.io
Bindaro.io@bindaro_io·
Hackatao x Crypto Stamp Art is a perfect example of how philately, fine art and Web3 can meet in one collectible experience. ⚜️🎨 Physical stamps. Digital twins. Soulbound tokens. Rarity variants. And now — beautifully presented as a collector album on BINDARO. 🖼️✨ Simple how to 🔎 Art by @Hackatao Presented on bindaro.io #Hackatao #CryptoStampArt #CryptoStamp #CryptoStamps #Philately #DigitalPhilately #NFT #NFTCommunity #Web3 #Web3Art #DigitalCollectibles #SoulboundToken #SBT #AustrianPost
English
0
15
15
214
NCMS retweetledi
Sesour 🌏
Sesour 🌏@0xSesour·
Marzenia się spełniają! Rusza przedsprzedaż pierwszej na świecie książki o światowej filatelistyce cyfrowej i kryptofilatelistyce: „Filatelistyka Cyfrowa i Kryptofilatelistyka w erze Web3” Bogata część nowego zjawiska, elementy techniczne i ekonomiczne, ponad 500 stron, ponad 1000 ilustracji, 170 tabel, kroniki z 34 krajów. Dwie wersje: standardowa z elementami czerwonej okładki + limitowana kolekcjonerska ze złotymi elementami okładki. Start przedsprzedaży: 11 maja 2026 (wersja polska, drukowana). Szczegóły → filatelistykacyfrowa.pl #FilatelistykaCyfrowa #Kryptofilatelistyka #CryptoStamp #NFTStamp #Web3‌‌ @pzkfpl @PocztaPolska @filatelistyka @FilatelPl @PZF_PL @veve_official @comparic @PGerschmann @inwestorzy
Sesour 🌏 tweet media
Polski
5
22
32
1.2K
NCMS
NCMS@ncms125·
@wolski_jaros O ile to nie był test przed głównym atakiem
Polski
0
0
0
125
Jarosław Wolski
Jarosław Wolski@wolski_jaros·
Irańska "Armia Nowego Wzoru" (a dokładnie jej marynarka wojenna) dziś w nocy sromotnie przegrała z Amerykanami. Irańczycy dziś w nocy zaatakowali za pomocą wielu dronów, rakiet przeciwokrętowych, przeciwokrętowych pocisków balistycznych, motorówek z uzbrojeniem rakietowymi i artyleryjskim trzy amerykańskie niszczyciele: USS Truxtun (DDG 103), USS Rafael Peralta (DDG 115) i USS Mason (DDG 87) które pokonywały cieśninę Ormuz. Całość środków rażenia została przechwycona przez Amerykanów a do tego rozpoczęto zwalczanie irańskich jednostek pływających oraz zlokalizowanych nabrzeżnych baterii rakiet. Warto dodać że całość starcie miała miejsce na akwenie w którym zdolność do manewrowania byłą mocno ograniczona przez irańskie pola minowe. Po raz kolejny okazuje się że asymetryczne i hybrydowe środki prowadzenia wojny na morzu po prostu nie są skuteczne wobec marynarek wojennych które od ponad 20 lat rozwijają force protection. Dla interesujących się marynistyką jest to bez większych niespodzianek.
Jarosław Wolski tweet media
Polski
204
108
1.5K
128.3K
NCMS
NCMS@ncms125·
@Maciej_Korowaj Oj żeby politycy częściej dobierali Dowódców w woju jak w tym przypadku. Najlepiej żeby nigdy sami nie dobierali wg lini partyjnej
Polski
0
0
1
69
ppłk rez. Maciej Korowaj
ppłk rez. Maciej Korowaj@Maciej_Korowaj·
Gratulacje Panie Generale... Pozdrawiam i dziękuję.
Wojska Obrony Cyberprzestrzeni@CyberWojska

Gen. bryg. Mariusz Chmielewski zostanie nowym dowódcą @CyberWojska! Decyzją Ministra Obrony Narodowej, z dniem 16 czerwca 2026 roku, na stanowisko Dowódcy Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni został wyznaczony gen. bryg. Mariusz Chmielewski, dotychczasowy zastępca dowódcy. Gen. Chmielewski zastąpi na tym stanowisku gen. dyw. Karola Molendę, który od lipca tego roku obejmie stanowisko Cyber Champion – doradcy strategicznego dowódcy NATO ds. transformacji. Gratulujemy Panie Generale‼️

Polski
4
9
123
7.6K
NCMS retweetledi
Bindaro.io
Bindaro.io@bindaro_io·
🚀 The next chapter of crypto-philately is almost here. 🇫🇷 La Poste officially unveils #NFTimbre8 – Le Petit Prince, launching 19 May 2026 at 9:30 AM. ✨ 4 unique NFTimbres ✨ Full pack with bonus exclusive NFT ✨ 3D animated digital experiences ✨ Celebrating 80 years of Le Petit Prince This is exactly why digital collecting is evolving beyond wallets — into true curated experiences. At BINDARO.IO, we see projects like this as the future: 📚 Collect 🖼️ Curate 🌍 Showcase beautifully across collections Le Petit Prince enters Web3... and it looks stunning. 👑🌍 #NFTimbre #LePetitPrince #LaPoste #NFTCollection #CryptoPhilately #Web3Collecting #Bindaro #DigitalCollectibles #PolygonNFT #Philately #NFTimbre8
Bindaro.io tweet media
English
1
10
14
151
NCMS retweetledi
Tommy Shelby
Tommy Shelby@mr_tomashshelby·
Poznajcie historię ikony naszego wywiadu, którą chciał zniszczyć Macierewicz, bo świetnie odłapywała kacapskich szpiegów: Magdalena Ejsmont major w Wojskowej Służbie Kontrwywiadu (SKW), była jedną z niewielu kobiet w polskich służbach specjalnych. W mediach zyskała przydomek „łowczyni szpiegów”. W związku z charakterem służby pani major nie znamy wszystkich jej sukcesów które ugruntowały jej reputację jednej z najbardziej doświadczonych i skutecznych kobiet w polskich służbach specjalnych. Za te zasługi była wielokrotnie nagradzana i wyróżniana przez polskie służby i wojsko. Najważniejsze sukcesy major Ejsmont: - Służyła w Afganistanie, gdzie brała udział w operacjach przeciwko talibom; uznawana była za skuteczną w likwidowaniu zagrożeń terrorystycznych, ponad dwadzieścia magazynów broni i amunicji zniszczono dzięki jej działaniom i współpracy z innymi służbami. - Była zaangażowana w zatrzymanie sześciu najgroźniejszych terrorystów z listy Joint Prioritized Effects List (JPEL), m.in. Abdula Kabira – jednego z najbardziej poszukiwanych talibów na wschodzie Afganistanu. - Przeżyła atak na bazę w Ghazni w 2013 roku, gdzie polscy żołnierze odparli poważny szturm rebeliantów. - Po powrocie do Polski prowadziła działania rozpracowujące szpiegów i agentów, głównie rosyjskich i białoruskich, skutecznie demaskując kilka osób działających na terenie Polski. - Najbardziej medialnie znana z negocjacji, które doprowadziły do uwolnienia polskiego żołnierza z białoruskiego więzienia, za co mimo sukcesu poniosła konsekwencje służbowe. W 2015 roku za czasów kiedy w MON rządził kacapski szpieg Антоний Здзиславович Мацеревич @Macierewicz_A rozpracowywanie rosyjskich czy białoruskich szpiegów było passe. Po zmianie rządu i likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, Macierewicz wraz z otoczeniem przeprowadził głębokie przetasowania w służbach specjalnych. W tym czasie Ejsmont, która aktywnie działała w SKW (Służbie Kontrwywiadu Wojskowego), była zaangażowana w ważne operacje, w tym wspomniane wcześniej uwolnienie polskiego żołnierza z więzienia na Białorusi. Za tę akcję mimo osiągnięcia spektakularnego sukcesu została ukarana dyscyplinarnie przez ówczesnego szefa SKW Piotra Bączka, co wiązało się ze zdegradowaniem jej ze stopnia majora do kapitana oraz odebraniem poświadczenia bezpieczeństwa niezbędnego do pracy w służbach. Ejsmont została oskarżona o samowolę i ukrywanie akcji przed przełożonymi, mimo że działanie to było uznawane za heroiczną i lojalną wobec polskiej armii. Dyletant z politycznej nominacji Bączek którego kariera budziła wiele kontrowersji zarówno w środowisku służb, jak i na scenie politycznej, człowiek Macierewicza skorzystał z pierwszej okazji by przeciąć karierę pani major. Konflikt ten wpisywał się w szerszy kontekst walki politycznej w służbach specjalnych, gdzie ludzie Macierewicza dążyli do eliminacji osób nie pasujących do ich wizji, w tym Ejsmont, której przypisywano m.in. udział w śledztwie dotyczącym tłumaczki raportu WSI związanej z Macierewiczem. O czym więcej przeczytacie tutaj: x.com/mr_tomashshelb… Sąd orzekł, że degradacja Magdaleny Ejsmont była bezprawna dopiero po kilku latach batalii prawnej, która zakończyła się korzystnymi wyrokami w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Proces ten trwał od 2015 roku, kiedy to została zdegradowana, aż do 2024 roku, kiedy NSA po raz drugi potwierdził niezgodność działań SKW z prawem. W trakcie tej sprawy także Wojewódzki Sąd Administracyjny potwierdził, że działania wobec Ejsmont były niezasadne. W efekcie tych wyroków przywrócono jej prawa i w 2025 roku powróciła do pracy w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego jako doradczyni szefa SKW. Ten długotrwały proces pokazał, że degradacja i odebranie poświadczenia bezpieczeństwa było nielegalne i miało podłoże polityczne. A Macierewicz dalej nie siedzi👎 Źródła poniżej ⤵️
Tommy Shelby tweet media
Polski
191
1.8K
4.2K
188.4K
Polski Kryptoznaczek
Polski Kryptoznaczek@filatelistyka·
📢 Aktualizacja planu emisji znaczków 2026 Decyzją Ministra Aktywów Państwowych zmieniono roczny plan emisji. 🔗 gov.pl/web/aktywa-pan… 🗒️ Poniżej przedstawiamy zaktualizowany, całościowy plan emisji uwzględniający wprowadzone zmiany. 🧩 Warto podkreślić, że wykaz może być w trakcie roku aktualizowany i uzupełniany o nowe tematy. Dziękujemy @MAPGOVPL 💌 #znaczkipocztowe2026 #filatelistyka
Polski Kryptoznaczek tweet media
Polski
3
6
12
460
NCMS retweetledi
Bindaro.io
Bindaro.io@bindaro_io·
🇫🇷✨ French NFTimbre collectibles look absolutely beautiful inside Bindaro! 📚🖼️ Today we’re showcasing NFTimbre collections 1, 2 and 5 - displayed together in a clean digital album view, the way digital philately deserves to be seen. 🔥 From wallet chaos ➡️ to curated collector presentation. 🎥 Video below shows how they look on Bindaro 👇 bindaro.io @lctl92 @0xSesour @pzkfpl @austrianpost @LaPosta_Ecu #Bindaro #NFTimbre #LaPoste #DigitalPhilately #NFTCollector #Web3 #TezosNFT #DigitalCollectibles
English
0
12
15
212
NCMS
NCMS@ncms125·
@Maciej_Korowaj No bardzom ciekaw, czy faktycznie amerykański wywiad pomaga Ukr. Bo na tą chwilę to każdy ruch Trumpa jest na korzyść ... orków
Polski
0
0
4
239
ppłk rez. Maciej Korowaj
ppłk rez. Maciej Korowaj@Maciej_Korowaj·
MGŁA WOJNY - TUAPSE I ROSYJSKA PUŁAPKA BARYŁKI Jak Kreml kupił sobie czas, którego nie ma W kwietniu 2026 roku, gdy Brent przebił poziom 100 USD i szedł w okolice 103 USD, w Moskwie odetchnięto z ulgą, jakiej nie pamiętano od początku „specjalnej operacji wojskowej”. Konflikt USA–Izrael–Iran, ryzyko wokół Ormuzu, premia wojenna na każdej baryłce - wszystko to wpadło do rosyjskiego budżetu jak zastrzyk adrenaliny w organizm, który od 3 lat funkcjonuje na sterydach sankcyjnych. Tyle że dokładnie w tym samym czasie nad Morzem Czarnym płonęło Tuapse -i to nie był epizod. To był punkt, w którym widać całą architekturę pułapki, w którą Kreml sam się wmanewrował. Tuapse to nie „jedna z rafinerii”. To zintegrowany hub Rosnieftu – zakład o zdolności przerobowej rzędu 10–12 mln t ropy rocznie, z własnym terminalem morskim, magazynami i pełną konfiguracją eksportową. Niemal 100% produkcji – diesel, benzyna, mazut – trafia nie na rynek wewnętrzny, lecz na pokłady tankowców. To jeden z 5 najważniejszych portowo‑rafineryjnych węzłów Federacji Rosyjskiej, fabryka twardej waluty wbudowana w sam fundament rosyjskiego modelu naftowego. Co istotne, kompleks pełni też funkcję systemową, odbierając „nadwyżki” surowca z rurociągów. Jego wyłączenie nie kończy się na samej rafinerii; uruchamia kaskadę: ropa zaczyna się piętrzyć w rurach, magazyny pęcznieją, a wydobycie trzeba ścinać, bo nie ma gdzie tej ropy podziać. I to jest pierwszy poziom, na którym warto zatrzymać oko. Tuapse, w sensie czysto arytmetycznym, to ok. 4–5% rosyjskiego rocznego przerobu. Brzmi niegroźnie. Ale kiedy zaczniemy ten wolumen rozkładać na poszczególne efekty drugiego rzędu, obraz robi się znacznie poważniejszy. Mniejszy popyt rafineryjny obniża lokalnie presję na cenę surowca – to działa przeciwko Kremlowi. Mniejsza podaż produktów podbija ceny diesla i benzyny – to z kolei uderza w rynek wewnętrzny i przekłada się na inflację paliwową. A wymuszone ograniczenie wydobycia – według doniesień rzędu 300–400 tys. baryłek dziennie w samym kwietniu – uderza wprost w NDPI i cła eksportowe, czyli w żywą tkankę budżetu federalnego. Tu właśnie zaczyna się zasadnicza, strategiczna asymetria. Pakiet ukraińskich uderzeń na czarnomorską infrastrukturę – Sziescharis, Noworosyjsk, Tuapse – to według dostępnych szacunków ubytek rzędu 880 tys. baryłek dziennie, czyli ok. 100 mln USD strat dziennie. Tymczasem rok 2025 Rosja zamknęła wpływami naftowo‑gazowymi na poziomie 8,5 bln RUB – kwotą, którą sami ludzie Kremla nazywali w wewnętrznych rozmowach „katastrofą budżetową”. Plan na 2026 zakłada 8,9 bln RUB. I właśnie ten plan dronopad nad rafineriami systematycznie demontuje. Tutaj pojawia się pierwsza prawdziwa ironia. Wysoka cena ropy, ten dar od konfliktu w Iranie, miała być dla Kremla kroplówką. I jest – częściowo. Tyle że Rosja straciła zdolność do pełnego monetyzowania tej hossy. Zarabia dużo, ale mniej, niż mogłaby. Cena rośnie, wolumen spada. To nożyce, które domykają się powoli, ale nieubłaganie – z każdym kolejnym uderzeniem w każdą kolejną instalację. I właśnie w tym tkwi geniusz strategii, którą Ukraina, z amerykańską asystą wywiadowczą, wdraża od kilkunastu miesięcy - to nie jest blitzkrieg, to jest erozja. Cierpliwa, metodyczna, rozłożona w czasie i przestrzeni. Niszczenie nie pojedynczych celów, lecz zdolności: do przerobu, do wywozu, do magazynowania, do opłacenia wojny. Dlatego Tuapse jest punktem modelowym, a nie incydentem. Pokazuje, jak nowoczesna wojna o budżet państwa agresora rozgrywa się dziś w 3 wymiarach jednocześnie: kinetycznym – drony nad terminalem; rynkowym – gra na cenie i wolumenie; i strukturalnym – uderzenie w samą architekturę dochodów federalnych. Każdy z tych wymiarów Rosja umiałaby obsłużyć osobno. Wszystkich 3 naraz – jak widać już nie. Drugą ironię tej sytuacji widać dopiero, gdy spojrzy się na Pekin. Chiny, największy strukturalny importer ropy na świecie, mają dokładnie odwrotny interes niż Kreml. Pekinowi zależy na stabilności i – o ile to możliwe – niższych cenach. Drogi surowiec uderza w model gospodarczy ChRL i podnosi koszt jej własnej transformacji. Tymczasem Rosja, korzystając z chaosu, próbuje wzmocnić pozycję – w tym przez zacieśnienie współpracy z Koreą Północną (amunicja, kontyngenty północnokoreańskiej armii, technologie), co dla Pekinu jest wyjątkowo niewygodne. To pęknięcie rośnie cicho i nikt go głośno nie nazywa, ale jest jednym z najbardziej niedocenianych efektów drugiego rzędu kampanii dronowej Ukrainy. Im głębiej Rosja wchodzi w model „chaos plus baryłka”, tym bardziej rozjeżdża się z chińskim modelem „stabilność plus dyscyplina rynkowa”. I tu dochodzimy do pytania, które od kilku tygodni pojawia się w rozmowach analitycznych w Warszawie, Berlinie i Brukseli. Czy Rosja może uderzyć w Europę po to, żeby utrzymać wysoką cenę ropy? Moim zdaniem odpowiedź jest jednoznacznie negatywna, ale wymaga rozłożenia na czynniki pierwsze dla lepszego zrozumienia tego kontekstu (ropy). W moich ocenach analitycznych sam motyw cenowy nie jest wystarczający dla decyzji o wojnie z NATO. Pełnoskalowy konflikt oznaczałby nie tylko dalszy wzrost cen baryłki, lecz przede wszystkim fizyczne wyniszczenie rosyjskiej infrastruktury energetycznej przez NATO-wskie rajdy na porty, terminale, rafinerie, rurociągi, na o wile większą skalę niż to robi skutecznie i bezkarnie obecnie Ukraina. Kreml miałby na ekranie Bloomberga „kosmiczną” cenę za ropę, ale niemal zerową zdolność zamiany jej na realne wpływy. Stałby się producentem odciętym od gniazdka – z pełnym magazynem i pustymi tankowcami i rurociągami. To, co widzę i co realnie robi dziś Moskwa, jest znacznie bardziej charakterystyczne dla rosyjskiej szkoły strategicznej. W mojej ocenie strategia Rosji oscyluje na utrzymywanie premii ryzyka na rynku energii bez przekraczania progu otwartej konfrontacji. To granie ogniem przy granicy NATO, prowokacje powietrzne, sabotaż infrastruktury, presja migracyjna, operacje hybrydowe, incydenty „o nieustalonym sprawcy”. Wszystko po to, żeby rynki się bały, a baryłka pozostawała droga. Wojna „dla ceny ropy” w sensie pełnoskalowym byłaby dla rosyjskiej elity nie ruchem racjonalnym, lecz samobójstwem strukturalnym – i ta elita, o ile wiem, doskonale o tym wie. Iran i 9 maja, czyli dwutaktowy manewr Putina Właśnie w tym momencie - gdy nożyce Tuapse coraz mocniej uciskają budżet Federacji, a pułapka baryłki staje się coraz bardziej widoczna – Putin sięga po 2 ruchy, które trzeba czytać razem, nie osobno. Bo dopiero zestawione obok siebie pokazują, czym naprawdę są. Czyli nie ofertą pokojową, lecz manewrem operacyjnym w ramach tej samej gry, którą prowadzi od 2022 roku, tylko z gorszą ręką i kartami. Pierwszy ruch: Putin przekazuje propozycje rozwiązań w sprawie irańskiego programu nuklearnego – czyli wchodzi w rolę mediatora tam, gdzie do tej pory rozdawały karty Waszyngton, Jerozolima, częściowo Pekin i Bruksela. Drugi ruch: proponuje czasowe zawieszenie broni na czas obchodów Dnia Zwycięstwa. Pojedynczo każda z tych propozycji wyglądałaby na gest. Razem stanowią jeden komunikat wysłany do 3 adresatów jednocześnie – do Trumpa, do Xi i do własnego społeczeństwa. Logika wspomnianej przez mnie wielokrotnie strategii pod nazwą "Wojny Zrównoważonej" jest tu uderzająco spójna z całością opisanego wyżej układu. Putin nie negocjuje z pozycji siły – negocjuje z pozycji rosnącego deficytu. Każdy tydzień to kolejna rafineria, kolejny terminal, kolejna setka mln USD wyparowujących z budżetu. W tej sytuacji obie propozycje mają dokładnie ten sam cel - tj. kupić czas i obniżyć dynamikę erozji. Gdy Putin oferuje się jako mediator wokół Iranu, robi to nie po to, żeby rozwiązać kryzys, lecz po to, żeby uzyskać narzędzie do dawkowania tego kryzysu. Mediator nie bombarduje i nie jest bombardowany przez pełnomocników. Mediator może podgrzewać i schładzać napięcie wokół Ormuzu tak, żeby premia ryzyka na baryłce utrzymywała się powyżej 100 USD dokładnie wtedy, kiedy Kremlowi to pasuje. Mediator wbija klin między administrację Trumpa, która chce „dealu”, a Netanjahu, który chce rozstrzygnięcia. Mediator wreszcie wysyła Pekinowi sygnał - ja to nie tylko chaos, daje też kontrolowane wyjście z tej wojny w pakiecie z Ukrainą – i całość kontroluje Moskwa. Z kolei propozycja rozejmu na 9 maja jest operacją tożsamościowo‑operacyjną zarazem. Tożsamościową, bo Dzień Zwycięstwa nie może odbyć się w cieniu płonącego Tuapse i dronów nad Moskwą – Kreml potrzebuje jednego dnia bez ukraińskiego klepania dronami jego sytemu eksportowego, a dla samego siebie, to dla parady, dla telewizji, dla mitu. Operacyjną, bo każde 48–72 godziny ciszy oznaczają czas na rotację jednostek, uzupełnienie amunicji, naprawę systemów obrony powietrznej i przesunięcie logistyki, której rosyjska armia rozpaczliwie potrzebuje po zimowo‑wiosennej kampanii, której kalendarz zdemontowały wcześniej ukraińskie kontrataki. Schemat nawet dla przeciętnie ogarniętego analityka od Rosji jest niezmienny od 3 lat: eskalacja – propozycja „pokoju” – rotacja – reeskalacja. To nie jest gra o pokój, to jest gra o tempo. Kreml nie ma dziś środków, żeby narzucić Ukrainie i Zachodowi swoje warunki na polu walki. Ma natomiast wciąż zdolność narzucania rytmu narracyjnego – i właśnie tę zdolność dziś uruchomił. W mojej ocenie obecna nowość polega na czymś innym, czyli ostania propozycja w sprawie Iranu to upgrade tego schematu. Jeśli Trump tę ofertę c hoćby częściowo przyjmie – a wiele wskazuje, że jest na to podatny – Kreml odzyskuje status Zachód uznał za utraconą przez Rosję po lutym 2022 roku. Jeśli Trump tę ofertę, choćby częściowo przyjmie – a wiele wskazuje, że jest na to podatny – Kreml odzyskuje status „niezbędnego rozmówcy”. A status ten jest dziś dla Moskwy cenniejszy niż każda baryłka. Trzeba przy tym jasno powiedzieć, czego Putin nie powiedział. W żadnej z 2 propozycji nie ma słowa o wycofaniu się z okupowanych terenów Ukrainy, o uznaniu jej integralności terytorialnej, o zaprzestaniu ataków na infrastrukturę cywilną poza tym jednym dniem 9 maja ani o realnej, traktatowej kontroli irańskiego programu nuklearnego z weryfikacją MAEA. To znaczy, że żadna z tych propozycji nie zmienia struktury konfliktu. Zmienia tylko jego tempo i optykę. To dokładnie to, co Rosja umie najlepiej – sprzedawać pauzę jako proces pokojowy. Przypomnę, że już tego doświaczyliśmy. Dla Kijowa i dla Zachodu to klasyczne lose–lose. Jeśli Ukraina rozejm odrzuci, Putin dostanie narrację „to oni nie chcą pokoju” w momencie, gdy Trump szuka pretekstu do wymuszenia ustępstw. Jeśli Ukraina rozejm przyjmie, da Rosji kilkadziesiąt godzin operacyjnego oddechu na froncie, którego Kreml dziś rozpaczliwie potrzebuje. Każda zgoda Zachodu na rolę Putina jako mediatora w sprawie Iranu to z kolei legitymizacja Kremla jako gracza systemowego – odwrotność tego, co przez 3 lata budowano w Brukseli i Waszyngtonie. Dlatego oba te ruchy trzeba widzieć dokładnie takimi, jakimi są czyli defensywnym manewrem ofensywnie opakowanym. Putin sięga po jedyny zasób, którego mu nie ubywa – po iluzję sprawczości. Konkluzja Pułapka jest dwustronna i z każdym kwartałem coraz bardziej widoczna. Jeżeli cena ropy spadnie – gdy Iran się ustabilizuje, gdy nawet osłabiony OPEC poluzuje cięcia, gdy Ormuz „odetchnie” – runie cała konstrukcja budżetu Federacji Rosyjskiej skalibrowanego na 100+ USD za baryłkę. Gdy bezpiecznie prognozowana przeze mnie luka w dochodach Moskwy będzie większa niż ta z pierwszych lat sankcji, bo w międzyczasie wydatki wojenne i socjalne zostały rozkręcone do poziomów nie do utrzymania w „normalnych” warunkach funkcjonowania państwa. Jeżeli z kolei cena utrzyma się wysoko dzięki chaosowi w Iranie, to Ukraina i tak będzie metodycznie wycinać zdolność wywozu, domykając nożyce od strony wolumenu. W obu scenariuszach rosyjski model naftowy traci. Różni się tylko tempo i widzialność kryzysu. Gdy dochody zamieszą zasoby do poziomu nieobsługiwalnego przez wszystkie kremlowskie grupy wpływu - wtedy, dojdzie do politycznych ruchów tektonicznych - a pretendenci do rezydentury Pałacu Senackiego są już w boksach startowych. I to jest moment, w którym warto powiedzieć rzecz, którą w analizach powtarzam od dawna, ale która dziś, na tle Tuapse, wybrzmiewa już nie jako hipoteza, lecz jako opis mechanizmu – Rosja jest państwem, które żyje z baryłki, ale coraz mniej nad nią panuje. A brak kontroli zawsze się kończył dla niej tragicznie Czyżby o to zagrał Waszyngton, który lubi zmieniać graczy przy stoliku, niż wymieniać drogo karty? Pozdrawiam i dziękuję.
ppłk rez. Maciej Korowaj tweet media
Polski
28
93
455
26.9K
PocztaPolska
PocztaPolska@PocztaPolska·
Ogłosiliśmy postępowanie, które docelowo ma doprowadzić do pozyskania 2600 pojazdów dla listonoszy, którzy pełnią ważną misję społeczną, doręczając korespondencję mieszkańcom w całej Polsce. Ten przetarg to ważny etap budowy nowego modelu mobilności w Poczcie Polskiej. Ma on zapewnić pracownikom niezawodne narzędzie do pracy w terenie oraz ujednolicić zasady i koszty przejazdów służbowych. ▶️media.poczta-polska.pl/releases/poczt…
PocztaPolska tweet media
Polski
1
0
4
373
NCMS retweetledi
Mateusz Rybak
Mateusz Rybak@mateusz_rybak1·
Czy z USA czy nie? Czy z Trumpem czy nie? Ukraina i tak wygra. A my jako społeczeństwo jej pomożemy, bo to jest nasza wojna!🇺🇦 Jeżeli możesz, zostaw follow. Slava Ukraini!🇺🇦🇺🇦
Polski
483
1.5K
6.5K
46.8K
NCMS retweetledi
ppłk rez. Maciej Korowaj
ppłk rez. Maciej Korowaj@Maciej_Korowaj·
ROSYJKI GŁOS W NASZYCH SERIALACH O SZPIEGACH Rzadko wypowiadam się w tak mocnych słowach, bo uważam, że oficer - nawet już były - powinien ważyć każde zdanie i trzymać emocje na krótkiej smyczy. Zwykle wybieram chłodną analizę zamiast publicystycznych „wrzutek”. Ale w tym przypadku honor oficera i lojalność wobec służby wymagają jednoznacznej reakcji. Jako były oficer SWW i absolwent Starych Kiejkut nie mogę udawać, że „Wojna zastępcza” to tylko nieszkodliwa fikcja. To, co pokazano w tym serialu, jest w mojej ocenie klasyczną dezinformacją i potwarzą wobec polskich służb – za państwowe pieniądze, w mediach publicznych. Rażących przykładów jest aż nadto i Pan ppłk Marcin Faliński bardzo dobrze to punktuje w wywiadzie. Serial ośmiesza polskie służby, sprowadzając funkcjonariuszy do poziomu niepoważnych, pogubionych chłopaczków - skaczących po hotelowych łóżkach, kradnących szampony i zachowujących się jak grupa wycieczkowa, a nie ludzie odpowiedzialni za operacje na styku wielkiej polityki i bezpieczeństwa państwa. Wizerunek polskich oficerów jako niekompetentnych, tchórzliwych, łatwo manipulowanych i egoistycznych to nie jest „dowcip”, tylko wprost spełnienie marzeń rosyjskiej propagandy. Z kolei Rosjanie są pokazani jako uporządkowani, profesjonalni, eleganccy, a nawet moralnie „głębszi” – z wątkiem „szlachetnej” rosyjskiej oficer, z którą Polak się emocjonalnie wiąże. To już nie jest przypadkowa konwencja fabularna, tylko bardzo czytelne ustawienie sympatii widza po stronie obcej służby. Jako absolwent Starych Kiejkut mam szczególny problem z tym, jak pokazano ośrodek szkoleniowy. W serialu przypomina on parodię: selekcja i szkolenie wyglądają jak połączenie kiepskiego reality show z komedią obyczajową. Kandydaci zachowują się jak banda nieodpowiedzialnych nastolatków, procedury są karykaturalne, a cały klimat ma ośmieszyć, a nie oddać powagę i ciężar tej formacji. Dla kogoś, kto naprawdę przez Kiejkuty przeszedł, to nie jest „wizja artystyczna”, tylko zwykłe zakłamanie i plucie w twarz tym, którzy tam pracowali i szkolili się latami, często kosztem zdrowia, rodzin i osobistego życia. Do tego dochodzą wątki fabularne, które są nie tylko nierealne, ale szkodliwe. Rozdmuchane historie o głowicach jądrowych krążących po Europie Środkowej jak rekwizyty w serialu sensacyjnym, sugestie, że polskie służby były niepoważnym, skorumpowanym tłem dla rzekomo odpowiedzialnych Rosjan, czy pokazanie współpracy z nimi jako czegoś naturalnego, prawie romantycznego – to wszystko składa się na obraz, który idealnie wpisuje się w rosyjską narrację: Polacy to chaos, bałagan i prowizorka, Rosja to porządek i profesjonalizm. Tego typu „rozrywka” w czasie pełnoskalowej wojny informacyjnej nie jest neutralna. W efekcie dostajemy produkt, który nie buduje dojrzałego, krytycznego, ale jednak opartego na faktach obrazu polskich służb, tylko brutalnie podcina zaufanie do własnych instytucji bezpieczeństwa. Z punktu widzenia przeciwnika to wymarzony prezent: opinia publiczna karmi się karykaturą własnych służb, a jednocześnie przyswaja narrację o profesjonalnych, „ludzkich” rosyjskich oficerach. Trudno oprzeć się wrażeniu, że ktoś albo kompletnie nie rozumie realiów wojny informacyjnej, albo świadomie wchodzi w rolę pożytecznego idioty. Dlatego w tym konkretnym przypadku mówię jasno: w pełni zgadzam się z oceną Pana ppłk. Marcina Falińskiego. Ten serial jest prorosyjski, antypolski i szkodliwy zarówno dla wizerunku, jak i faktycznej odporności polskich służb. Nie atakuje „abstrakcyjnych struktur”, tylko ludzi, którzy naprawdę wykonywali swoją pracę w warunkach, o których scenarzystom nie śniło się nawet w najśmielszych fabułach. Honor oficera i szacunek do środowiska wymagają, by na takie rzeczy reagować. Murem za polskim mundurem – także za tym niewidocznym, bez dystynkcji na ramieniu i kamer skierowanych w twarz. Pozdrawiam i dziękuję. rp.pl/sluzby/art4423…
Polski
169
534
2.1K
181.3K
NCMS
NCMS@ncms125·
@rpl_0x Wiesz co dobre :)
Polski
0
0
0
11
RolePlayingLife
RolePlayingLife@rpl_0x·
Rower, ognisko w górach, zachód słońca, nocka w przyrodzie... Czasem, mam ochotę wszystkim jebnac, spakować sakwy i wyjechać w góry. Wtedy po prostu to robię 😉
RolePlayingLife tweet media
Polski
5
0
34
2.5K
Polski Związek Kryptofilatelistów
📢 @PocztaPolska S.A. ma ogromny wkład w rozwój #kryptofilatelistyka - jej Kryptoznaczki należą do najatrakcyjniejszych walorów kolekcjonerskich. @PZKF udostępnia właśnie Katalog Polskiego Kryptoznaczka 🇵🇱 ❤️‍🔥 🔸 sprawdzisz kompletność swojej kolekcji 🔸 linki do zweryfikowanych kolekcji na OpenSea i Rarible 🔸 rarity, nakład, zakup/sprzedaż na rynku wtórnym Zapraszamy do korzystania z Katalogu na stronie PZKF 👉 pzkf.pl/katalog-kz #PZKF #Philately3 #Web3 #Kryptofilatelistyka #Kryptoznaczek #PZKF #Web3 #NFT #Stamps @PZF_PL @filatelistyka
Polski Związek Kryptofilatelistów tweet media
Polski
4
17
26
426
NCMS
NCMS@ncms125·
@pies3nski @pzkfpl @PocztaPolska @pzkf Z czystej ciekawości - to trzeba było na X pisać? Nie było innej drogi czy po prostu chodziło o to żeby pogłębić konflikt? Komu i czemu to służy?
Polski
0
0
0
48
pies3nski
pies3nski@pies3nski·
@pzkfpl @PocztaPolska @pzkf Chłopaki, super, róbcie swoje i nie zwracajcie uwagi na te kłody rzucane pod nogi, zwłaszcza przez byłych członków założycieli, którzy hejtują zamiast was wspierać, oni mieli już swoją szansę, mogli działać, zamiast tego woleli odejść i zostawić społeczność samą sobie 👏👍💪
Polski
4
0
4
189
Tomasz Darmolinski
Tomasz Darmolinski@DarmolinskiT·
Manipulacja zaczyna się wtedy, gdy prawdziwie brzmiące liczby prowadzą do fałszywego wniosku. U @wolski_jaros pojawiła się teza, że skoro w Zatoce tylko niewielki procent irańskich Shahedów miał dolecieć w pobliże celów, a ich łączny ładunek bojowy był mniejszy niż ładunek pary F-15E w jednym wylocie, to realny efekt Shahedów jest ograniczony. Brzmi logicznie. Tylko że to jest bardzo niebezpieczne uproszczenie. Po pierwsze, w Zatoce nie mamy do czynienia wyłącznie z „Shahedami”. Irański i proirański ekosystem uderzeniowy od lat używa całej rodziny środków: Shahedów, systemów typu Samad, Qasef, Ababil, pocisków manewrujących, rakiet balistycznych i wabików. Już wcześniejsze ataki na infrastrukturę saudyjską pokazywały, że skuteczność nie wynika z masy pojedynczej głowicy, tylko z połączenia kierunku podejścia, niskiego profilu lotu, saturacji, rozproszenia i obejścia klasycznej architektury obrony powietrznej. Najlepszy przykład to Abqaiq i Khurais w 2019 roku. Tam nie trzeba było dostarczyć setek ton materiału wybuchowego. Wystarczyło uderzyć precyzyjnie w elementy krytyczne procesu technologicznego. Efekt? Czasowe wyłączenie około połowy produkcji ropy Arabii Saudyjskiej i około 5% światowej podaży. To nie była demonstracja „dużej bomby”. To była demonstracja tego, że tani środek napadu powietrznego może uderzyć w wąskie gardło systemu. Po drugie, porównywanie Shaheda do F-15E przez masę przenoszonego ładunku jest analitycznie błędne. Samolot bojowy i masowy dron jednorazowy rozwiązują zupełnie inne problemy. F-15E to platforma wysokiej wartości, wymagająca lotniska, tankowania, załogi, planowania, osłony i pełnego łańcucha operacyjnego. Shahed to tani nośnik presji. Nie musi wygrać pojedynku kinetycznego. On ma zmusić obrońcę do świecenia radarami, zużywania efektorów, odciągania zasobów, rozciągania dyżurów, blokowania ruchu lotniczego, destabilizacji energetyki i szukania tanich metod zwalczania. Po trzecie, sama liczba trafień nie pokazuje pełnego efektu. Jeżeli państwo Zatoki musi odpalać drogie interceptory przeciwko tanim dronom, to nawet zestrzelenie większości celów może być operacyjnie i ekonomicznie niekorzystne. Reuters pisał wprost, że państwa Zatoki szukają ukraińskich doświadczeń i tanich interceptorów, bo klasyczne rakiety przeciwlotnicze zużywają się za szybko i są zbyt drogie w relacji do celu. Gdyby problem był marginalny, nie byłoby potrzeby ściągania ukraińskich zespołów, technologii wykrywania i tanich dronów przechwytujących. Po czwarte, WRE rzeczywiście jest ważne. Czasem jest najtańszą i najskuteczniejszą warstwą obrony. Ale stwierdzenie, że „WRE rozwiązuje problem”, jest kolejnym uproszczeniem. Shahedy i ich pochodne są stale modyfikowane. Pojawiają się inne układy nawigacji, zmiany profilu lotu, odmiany z inną elektroniką, wabiki, wersje rozpoznawcze i środki wymuszające pracę obrony. To jest wyścig adaptacyjny, nie zamknięty katalog parametrów z jednego arkusza. Właśnie dlatego ukraińskie doświadczenie stało się tak cenne dla państw Zatoki. Ukraina nie patrzy na Shaheda jak na „45 kg głowicy”. Patrzy na niego jak na element większego systemu presji: rozpoznanie, trasy dolotu, akustyka, radary krótkiego zasięgu, WRE, mobilne grupy ogniowe, interceptory, koordynacja i ekonomia zwalczania. I tu jest sedno manipulacji. Można wziąć liczbę głowic, przemnożyć przez kilogramy i powiedzieć: „to mniej niż jeden wylot pary F-15E”. Tylko że wojna nie jest konkursem na tonaż materiału wybuchowego. Wojna jest konkursem na efekt systemowy. Shahed nie musi mieć głowicy jak bomba lotnicza. Wystarczy, że zmusi przeciwnika do obrony wszystkiego, wszędzie, każdej nocy, przy kosztach wielokrotnie wyższych niż koszt ataku. I dlatego lekceważenie tej klasy zagrożeń jest błędem. Nie dlatego, że Shahed jest technologicznie genialny. Właśnie dlatego, że jest tani, masowy, wystarczająco dobry i używany w pakiecie z innymi środkami. To nie jest „mała bomba z silnikiem”. To narzędzie do przeciążania państwa.
Jarosław Wolski@wolski_jaros

W Zatoce zaledwie ~5% Szachedów (212 na 4295 odpalonych) doleciało w pobliże celów Owe 212 Szachedów dostarczyło sumarycznie 10 ton materiałów wybuchowych. To mniej niż dostarczała para F-15E w jednym wylocie nad Teheran. Oczywiście bezpilotowce używane do atakowania strategicznej militarnej i cywilnej infrastruktury kraju są poważnym zagrożeniem. Ale dopiero tym czego naprawdę należy się bać to rakiety cruise i pociski balistyczne. To właśnie to combo zniszczyło ukraińską energetykę. A całość podczas ataków była "zagęszczana" setkami Szachedów. Natomiast sam efekt użycia Szachedów jest dokładnie taki jak można się spodziewać po środku rażenia z średnio 45kg głowicą oraz dość prymitywnym układem naprowadzania dla większości wersji (nie piszę o specjalizowanych wersjach SEAD/DEAD). Wciąż to WRE jest najskuteczniejsze i wciąż efekty trafień są relatywnie łatwe do usunięcia ponieważ głowica ma bardzo mało materiału wybuchowego w sobie. Ponad 200 trafień Szachedami to mniej niż efekt JEDNEGO wylotu pary F-15E nad cele. ps. Jeżeli Was dziwi nagły spadek ilości odpalanych przez Rosjan Szachedów/Gerani na Ukrainę to warto popytać JAKIE Szachedy spadały na kraje Zatoki Perskiej. I dlaczego pomoc SZU była tak bardzo pożądana i skuteczna :-)

Polski
44
81
510
43.8K
NCMS retweetledi
Lucek™
Lucek™@lucekteam·
Polska programistka rozwiązała 20-letni błąd Linuksa. Pisze o niej cały świat! I takich ludzi trzeba promować, a nie jakiś gamoni pokroju marianny schreiber itp. komputerswiat.pl/programy-i-apl…
Polski
119
2K
7K
74.9K