mickpl@mickpll
Obrazowo jak to jest z tymi hotelami na doby w nowych blokach.
1. Dajmy ma to, że masz te 1,2-1,4 mln, aby kupić mieszkanie w centrum. Nie wiem jak. Może jesteś zarobiony, może dostałeś spadek. A może nabierałeś oszczędności i dobierasz potężny kredyt.
2. Czekasz dwa lata aż deweloper skończy budować. W końcu dostajesz klucze. Czujesz się spełniony. Twoje marzenie o fajnym mieszkaniu blisko wszystkiego się zrealizowało.
3. A nie XD
4. Okazuje się, że tak z 1/5 mieszkań deweloper sprzedał Inwestorom™, którzy nawet nie są z Twojego miasta.
5. W Gdańsku na ten przykład mieszkania pod hotele na doby wykupują często Niemcy XD Serio.
6. To nie jest śmieszne nic a nic.
7. Rano, każdy jeden dzień słyszysz na korytarzu kółka walizek, obce języki, winda chodzi góra dół bez przerwy. Turyści się kwaterują.
8. Na korytarzu odgłosy jakichś Ukrainek, które sprzątają po wczoraj. Ludzie się krzątają, drzwi trzaskają. Po turystach trzeba posprzątać.
9. Pod wieczór rozpoczynają się imprezy. Po pół roku rozpoznajesz wszystkie marki głośników bluetooth po samym dźwięku.
10. Po 22:00 rozpoczyna się okres kulminacji. Tu ktoś wzywa Policję, przyjeżdża albo i nie. Na korytarzu jakiś krzyk. Ktoś jara na balkonie i wrzeszczy.
11. Ostatnią myślą gdy zasypiasz w takich różowych zatyczkach do uszu, które można dostać w aptece - jest to czy na pewno zaryglowałeś drzwi.
12. Bo raz na parę tygodni się zdarza, że kolejny pijany przybysz, który tu przecież jest pierwszy raz, znowu pomylił 121 ze 112 i szarpie za klamkę.
13. Kiedyś nawet ktoś wbił XD
14. Rano widzisz, że w garażu obok Twojego stanowiska została załatwiona czyjaś potrzeba fizjologiczna.
15. Tak CAŁY ROK XD Z większym nasileniem w lato.
I mimo, że jakieś 80-90% mieszkańców by się tej patoli pozbyła to obecnie nie mogą zrobić NIC, bo Świnte Prawo Własności Nosacza.