Piotr أُعيد تغريده

Uśmiechnięci kretyni, część druga, czyli czemu losowo spotkany Polak będzie inteligentniejszy niż przedstawiciel naszej "postępowo europejskiej elyty".
Ale najpierw stary, żydowski dowcip. Przychodzi młody żyd do ojca, rabina. I oświadcza mu- tato, zostałem ateistą. No co rabin patrzy na niego uważnie i w końcu pyta- a Torę znasz w całości? Nie- odpowiada syn. A Talmud czytałeś chociaż? Nie- znów odpowiada syn. To może jakieś komentarze współczesnych rabinów- dopytuje się ojciec i znów uzyskuje przeczącą odpowiedź. To ty jesteś kretyn synku, nie ateista- podsumowuje rabin.
Przyznajcie, idealnie ten dowcip pasuje do naszych Uśmiechniętych Elytek. Tylko tutaj słowo ateizm wymieniamy na liberał\ postępowiec\ oświecony Europejczyk.
Pozbierałem sobie kilka przykładów.
Lecimy.
Premierem była u nas Pani opowiadająca o ludziach polujących na dinozaury.
Marszałkiem Pani przekonująca, że gdyby natura chciała, żeby był tam przekop, to by był!
W książce Opolskiej z neoTVP przypisy do nieistniejących pozycji. Żeby było zabawniej, książka o spiskowych teoriach. I żeby było jeszcze zabawniej, Opolska uczy młodzież dziennikarstwa i standardów. I oczywiście włos jej z głowy za to nie spadnie, zapewniam Was.
Lecimy dalej.
Anna Mucha bredziła u Wojewódzkiego, że napis na bramie Auschwitz to jej motto życiowe, bo powiedział to jakiś filozof. Ani Wojewódzki, ani jego przydupas nie mają pojęcia o co chodzi. Te same typy, przypomnę, nie wiedziały też kiedy był Chrzest Polski (i zapewne nie wiedziały też co to). Czy w czymkolwiek zmieni to ich status “Uśmiechniętych Autorytetów”. Nie. Tak samo jak Kubusia nie ruszyło to, co odwalił razem z Palkotem. Bo oni są dokładnie na poziomie i swoich odbiorców, i mocodawców.
Przypomnę też, że posłowie PO nie wiedzą, kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie czy był Stan Wojenny. A niedawno najważniejszym autorytetem Tuska był pato celebryta Murański.
No i jest Jachira. I Giertych. I Tomasz Wiejski. Tego rozwijać chyba nie muszę.
Lecimy dalej. Analizy Kontka, autorytetu GW i innych mediów sprzedanych władzy, które licealista ze słabą znajomością matematyki mógł rozwalić, a stały się podstawą do opowieści o sfałszowanych wyborach. Które, przypomnę, ukradli nam Rodacy Kamraci.
No to jest kraina skretynienia. Uśmiechniętego.
I trwa to od lat. Pamiętacie mądrości muzyka Urbaniaka, że wybór PiS dowodzi, że Polska powinna być nadal pod zaborami? Czy tego pajaca, co śpiewa, Zalewskiego.
Ale mi najbardziej w wspomnieniach utkwiła inna sytuacja. TVN, kilka dni przed 1 listopada. Grupa postępowych dziennikarzy i autorytetów. Nagle dziennikarka "Polityki" oświadcza, że nie ma pojęcia kiedy właściwie przypada Dzień Wszystkich Świętych a kiedy Dzień Zaduszny. Reakcja? Zachwyt towarzystwa. I przekrzykiwanie się, wśród rechotu, czego to oni jeszcze nie wiedzą i nie kojarzą, jeśli chodzi o polskie święta i rytuały.
Wicie, kumacie, nie wiedzą, dlatego są tacy fajni, uśmiechnięci i postępowi. No, europejscy.
I chyba w tym tkwi największy sukces Tuska. Bo ja myślę, że ci wszyscy ludzie dobrze wiedzą, jak są intelektualnie marni, że nic sobą nie reprezentują. Że w normalnym państwie byliby na marginesie życia publicznego. A dzięki Tuskowi okazują się elitą. Więc będą mu wierni do końca.
#UśmiechnięciKretyni
Dawid
PS: algorytmy czesto tną zasięgi moich wpisów. Jeśli ten post wydaje Ci się ważny - proszę, podaj go dalej.

Polski



















