
Kamilek z Częstochowy - zapadł wyrok - Ojczym dostał 25 lat, ale już w 2038 roku może wyjść na wolność. 29 marca 2023 roku w mieszkaniu przy ul. Kosynierskiej w Częstochowie Dawid B. (27 lat) zamknął 8-letniego pasierba Kamila M. w kabinie prysznicowej, polewał go wrzącą wodą, bił pięściami i słuchawką prysznicową, po czym rzucił dziecko na rozżarzony piec węglowy. Kamilek miał oparzenia 25% powierzchni ciała — twarz, głowę, klatkę piersiową, kończyny. Spalone włosy. Kamilek był w szkole specjalnej. Wypowiadał tylko pojedyncze słowa. Od 4. roku życia — przez 4 lata — Dawid B. bił go pięściami, kopał, rzucał o ściany, przypalał papierosami, zmuszał do spania na podłodze. Kamilkowi złamano obie ręce i prawą nogę. Matka — Magdalena B. — wiedziała o wszystkim. Nie zrobiła nic. Po ataku Kamilek leżał na podłodze przez 5 dni. Konał. Matka smarowała go maściami z apteki i tłumaczyła szkole, że syn „poparzył buzię ciepłą herbatą". 30 marca do drzwi zapukali dwaj pracownicy socjalni. Magdalena B. powiedziała, że „Kamilek śpi". Nie weszli do pokoju. Nie zobaczyli dziecka. Nie wezwali pomocy. Chłopiec konał w pokoju obok. 3 kwietnia przyszedł biologiczny ojciec Kamilka — Artur Topól. Zastał syna na podłodze. Zadzwonił na 112. Śmigłowcem przetransportowano chłopca do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Przez 35 dni walczył o życie w śpiączce farmakologicznej. 8 maja 2023 roku zmarł. Ze sprawą Kamilka kontakt miało co najmniej 17 instytucji. W listopadzie 2022 roku znaleziono go samego na przystanku — w piżamce, wychłodzonego, ze śladami na szyi. W marcu 2023 roku przyszedł do szkoły ze złamaną ręką i rozciętą wargą. W czerwcu 2022 roku dyrektor MOPS wnioskował o umieszczenie dzieci w pieczy zastępczej. Sąd nie wydał postanowienia. 14 marca 2023 roku — 15 dni przed masakrą — sąd podtrzymał zarządzenie kuratora. Dzieci zostały w domu. Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie zaniedbań urzędników w styczniu 2025 roku. Policjant, który 3 kwietnia 2023 roku odwiedził mieszkanie i nie zobaczył konającego Kamilka — przeszedł na emeryturę. Postępowanie dyscyplinarne umorzono. Akt oskarżenia trafił do Sądu Okręgowego w Częstochowie 8 maja 2025 roku. Prokuratura żądała dożywocia dla Dawida B. — za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem w warunkach recydywy (w latach 2017–2019 odbył już 2 lata więzienia za rozbój). Dla Magdaleny B. żądano 25 lat. Oboje nie stawili się na ogłoszenie wyroku. 6 maja 2026 roku Sąd Okręgowy w Częstochowie wydał nieprawomocny wyrok. Dawid B. — 25 lat. Magdalena B. — 16 lat. Ciotka i wujek — 10 miesięcy z zawieszeniem. Sąd nie uznał czynu za zabójstwo. Zakwalifikował go jako ciężki uszczerbek na zdrowiu, którego następstwem była śmierć. Strona pokrzywdzona zapowiedziała apelację. Dawid B. siedzi od 5 kwietnia 2023 roku. O warunkowe zwolnienie będzie mógł wystąpić najwcześniej ok. 2038 roku — mając 41 lat. Magdalena B. mogłaby wyjść już ok. 2031 roku. #Kamilek #Czestochowa #KamilMrozek #LexKamilek #TrueCrime #Zbrodnia #Polska




























