AG
16.9K posts

AG
@HyperboreaMind
The problem is that the high knows the low, but the low does not know the high / Bo gdy tak człek od rana pełza, to wieczór spędzić chce wśród gwiazd.












To już jest zdrada. Biejat poszła do ukraińskiej telewizji, rzeź wołyńską nazwała „atakami na ludność cywilną” (!) a decyzję Nawrockiego o odebraniu orderu Zełenskiemu nazwała „niezbyt mądrą i nieprzemyślaną” Mam dość tej antypolskości. Zrzeknij się obywatelstwa i do widzenia.





Dziękuję za ten wpis. Nie stałem się "teraz bardzo negatywny wobec Ukraińców". Pochodzę z Polesia, "Rzeź Wołyńską" znam od podszewki bo na Polesiu istniały te same mechanizmy co na Wołyniu. Dzięki Akcji Wisła moja rodzina mogła przeżyć. Największą obelgą w mojej podstawówce to było nazwać kogoś "ty ukraińcu" Ale wspólny wróg, który zagraża nam egzystencjonalnie- Moskwa, wspólna walka odłożyła emocje na bok. Zaangażowałem się w "pojednanie" czynnie bez lania wody. Pomniki dla wspólnych bohaterów. Szukanie wspólnych punktów z historii- przyszłość jest najważniejsza. Natomiast to co obecnie dzieje się zaszło za daleko. Nagonka na Polskę jaką obserwuję w ukraińskiej przestrzeni informacyjnej, szczególnie w ukraińskim radiu o czym pisałem juz dwa lata temu. Teraz internet huczy od antypolskich przekazów. ANTYPOLSKICH. Okazuje się, że moje wysiłki mają skutek minimalny. Kiedy jeszcze miałem wrażenie, że druga strona chce, jakoś może... nie ma środków, nie ma możliwości ale ma szczere chęci na pojednanie to zaciskałem zęby i ok. Nie ma sensu eskalacja, nie ma sensu dolewać oliwy do ognia. Ale oni nie chcą. Ukraińcy nie chca. Chcą czcić kogo chcą i w d... mają moje uczucia. Rozumiesz? Po tym kiedy banderowcy, stawiali pod ścianą stodoły mego ojca do rozwałki teraz mam słuchać/ czytać od ludzi, którym pomagałem robiliśmy wspólne akcje pomocy, że oni chcą sobie "uważać za swego bohatera kogo chcą" No qwa... nie. To nie jest tak, że stałem się "negatywnie nastawiony" tylko zagrożenia, które widzę stały się poważne i nie ma co tutaj pudrować trupa. Ukraina chce być dla Polski takim samym wrogo nastawionym państwem jak Moskwa, do tego Kijów dąży. Mam wspaniałych przyjaciół wśród Ukraińców, na froncie, wolontariuszy, znajomych. Codziennie rozmawiam z żołnierzami na froncie. Dalej pomagam żołnierzom walczącym na froncie i będę nadal im pomagał. Co nie znaczy, że mam z dystansem patrzeć na ukraińskie kłamstwa, zalewanie przestrzeni informacyjnej bredniami na temat polsko- ukraińskiej historii i ciągły permanentny atak ze strony ukraińskiej. Co było punktem zwrotym? Zawiozłem jakoś wiosną, ub. r. kilka ton pomocy, busem. Po drodze w Radiu Armia ze 3 razy słuchałem "minuty ciszy za ofiary Akcji Wisła" Wracam, a na granicy ukraińskiej strileć, mi mówi: - nie masz kolejki elektronicznej, nie przejedziesz. - Ale ja wracam z powrotem zawiozłem jednostce na froncie pomoc, tu masz dokumenty, dwa dni temu tu byłem na tym przejściu. - Nie pojedziesz. Jedź sobie, (qwa, mówi mi "jedź sobie") na inne przejście dla ciężarówek. - Ty qwo! Grzeczniej! - dzwoń do starszego zmiany. - nigdzie nie będę dzwonił. Wracasz kilkanaście godzin w drodze i jeszcze musisz nałożyć 4 h? Plus na polskiej stronie obowiązkowa, szczegółowa kontrola: "jama" albo "rendgen" i kolejne 3-6 godzin stracone. Mogę se co najwyżej "poqwiać" Xjom Slava!






Eskałacja napięć między Ukrainą a Polską nie przynosi korzyści ani Ukraińcom, ani Polakom. Przez niemal dwa lata krok po kroku odbudowywaliśmy konstruktywny dialog. Odblokowaliśmy poszukiwania i ekshumacje. Z godnością i zgodnie z chrześcijańską tradycją przeprowadziliśmy w kilku miejscach ponowne pochówki ofiar. Wznowiliśmy Kongres Historyków, w ramach którego dyskusję o trudnych kartach wspólnej historii przenieśliśmy na poziom merytorycznej, naukowo obiektywnej debaty. Nie w oparciu o hasła polityczne, lecz o dokumenty archiwalne, materiały źródłowe i badania naukowe — co otworzyło drogę do dialogu na trudne i wrażliwe tematy oraz pozwoliło wreszcie usłyszeć siebie nawzajem. Jest to podejście całkowicie słuszne, oparte na wzajemnym szacunku, uznaniu i uczciwości. Nie wolno go podważać ani nakręcać spirali nienawiści. Tym bardziej w sytuacji, gdy nad nami wszystkimi — Ukraińcami, Polakami i innymi Europejczykami — ponownie zawisło zagrożenie ze strony naszego odwiecznego wroga, Rosji. Nie wolno zapominać, że walka między nami doprowadzi nas na skraj przepaści. Musimy to sobie uświadomić, zmniejszyć poziom emocji, pozostawić naszą wspólną historię specjalistom-historykom i wspólnie skupić się na tym, co najważniejsze: przeciwdziałaniu wspólnemu wrogowi, wzmacnianiu naszego bezpieczeństwa europejskiego oraz ochronie wolnej przyszłości naszych narodów. Nazwa pododdziału była wyborem naszych żołnierzy. Nasi obrońcy zasługują na bezwarunkowy szacunek. To właśnie oni dziś, kosztem własnego zdrowia, a często także życia, utrzymują linię frontu i bronią całej Europy przed rosyjskim zagrożeniem. Płacą za to najwyższą cenę. Wiem napewno, że nasi żołnierze nie mieli nawet w najmniejszym stopniu antypolskich intencji. Chodziło im o upamiętnienie tych, którzy wiele lat temu również walczyli przeciw imperialnej Moskwie, bolszewicko-komunistycznej okupacji i represjom. Ukraina bardzo ciężko walczyła o swoją niepodległość. Pokolenie po pokoleniu. Tak samo jak Polska szła do swojej niepodległości poprzez ciężką pracę i walkę — własną drogą. Jesteśmy wdzięczni za przywódczą rolę Polski we wspieraniu Ukrainy w tym strasznym czasie wojny. Pragniemy rozmawiać o wszystkich kwestiach, w tym tych najtrudniejszych, w duchu wzajemnego zrozumienia i otwartości. Wzywam do dialogu i wzmocnienia relacji zgodnie z priorytetami bezpieczeństwa i pomyślnej przyszłości naszych państw.













