Prezydent RP @NawrockiKn: Powołałem dziś korpus — fundament Rady ds. Nowej Konstytucji. Zaczynamy pracę nad konstytucją nowej generacji roku 2030.
Bardzo dziękuję profesjonalistom, dziękuję ludziom odważnym, dziękuję tym, którzy mają różne poglądy — nawet wobec tez, które stawiam — a którzy dziś rozpoczęli swoją pracę w Radzie.
Dziękuję za to, że reprezentujecie Państwo różne środowiska. Dzięki wam Pałac Prezydencki stanie się miejscem debaty — debaty odpowiedzialnej politycznie i społecznie, debaty o ciągłości państwa.
Wasza różnorodność i odmienne światopoglądy gwarantują, że będzie to uczciwa debata, do której zapraszam wszystkich.
@prezydentpl@NawrockiKn Pan Prezydent niech powie że chcę wprowadzić ustrój prezydencki. Panu marzy się kadencja długa i władcza. Pan chce być jednocześnie prezydentem i premierem.
Nagłośnijmy to❗ Zapłacimy więcej za sprzęt elektroniczny, bo minister kultury Cienkowska właśnie nałożyła opłatę reprograficzną na smartfony, tablety, komputery i laptopy❗ Taki prezent od rządu z okazji majówki 😡
"Mamy to!" ogłosiła minister Cienkowska i faktycznie będą to mieć - setki milionów złotych z naszych kieszeni tylko po to, by artyści mieli dopłaty. Jaś Kapela i inne tego typu persony, którym nasz resort kultury lubi dawać miliony, z pewnością są zachwyceni. A odczują to szczególnie mniej zamożni obywatele, na których producenci przerzucą tę opłatę podnosząc ceny elektroniki. Jak zwykle z tą władzą na końcu najbardziej obrywają zwykli ludzie.
Oczywiście podpisanie takiego rozporządzenia tuż przed rozpoczęciem majówki nie jest przypadkowe - chcą, żeby jak najmniej osób o tym usłyszało i wszystko rozeszło się po kościach, dlatego proszę o rozpowszechnianie!
Lata mijają a rządy Tuska nigdy się nie zmieniają - ochrona zdrowia może się walić, reform może nie być żadnych, ale na kolejne podwyżki podatków zawsze znajdzie się czas! Najbardziej beznadziejna władza w historii III RP.
Wielkie gratulacje dla Jurka Owsiaka za klasę i za to że nie nie dał się wkręcić w już podsycany durny antagonizm z Łatwogangiem. Pochwalił, docenił, pogratulował. ✌️👏👏👏
@WypartowiczBa Oczywiście dziennikarzyna nie pójdzie w kamasze. Dziennikarzyna musi podać kontekst do ai aby to mu wypluło sensowną treść - przecież to jest ważniejsze od służby wojskowej w czasie wojny.
W Polsce od wczoraj widać wyraźną falę emocji i wręcz pewną histerię po artykułach związanych z zasadniczą służbą wojskową. W internecie powtarza się jeden schemat: „jak coś się zacznie, to po prostu wyjadę”. No nie bardzo bym powiedział.
W momencie realnego zagrożenia państwo przestaje funkcjonować w trybie pokojowym. Na podstawie Ustawy o obronie Ojczyzny możliwe jest wprowadzenie stanu wojennego, który radykalnie ogranicza swobody obywatelskie, w tym możliwość swobodnego przemieszczania się. Granice mogą zostać bardzo szybko uszczelnione, a osoby zdolne do służby wojskowej nie będą mogły ich opuścić.
Plus takie decyzje nie musza zapasc dopiero w chwili ataku. Jeśli zagrożenie zostanie uznane za realne, państwo może działać z wyprzedzeniem. W takiej sytuacji próba wyjazdu w ostatniej chwili może się po prostu nie udać, bo system kontroli będzie już działał.
Wbrew temu, co czasem pojawia się w dyskusjach, nie jest to kwestia decyzji NATO. Sojusz nie reguluje tego, czy obywatele mogą opuszczać kraj. Jednak jego podejście, widoczne chociażby w NATO Strategic Concept 2022, opiera się na założeniu, że państwa muszą być zdolne do szybkiej mobilizacji i utrzymania swoich zasobów, w tym ludzi. To państwo decyduje, kto zostaje, a nie kto chce wyjechać.
Dlatego kluczowe nie jest to, czy ktoś zostanie później sprowadzony z zagranicy, tylko czy w ogóle uda mu się wyjechać. Państwo ma interes w tym, by osoby zdolne do służby pozostały na miejscu, i posiada narzędzia, aby to wyegzekwować.
Równolegle uruchamiana jest mobilizacja, która wcale nie wygląda tak, jak wielu osobom się wydaje. W Polsce istnieje mechanizm szybkiego doręczania powołań, w którym czas na stawienie się do jednostki może być liczony w godzinach. Najpierw obejmuje to osoby z doświadczeniem wojskowym, ale bardzo szybko może rozszerzyć się na kolejne grupy. Zamiast planowania wyjazdu wiele osób może po prostu otrzymać wezwanie i obowiązek natychmiastowego stawienia się.
Brak reakcji na takie wezwanie nie jest traktowany jak zwykłe wykroczenie administracyjne, tylko jako poważne naruszenie prawa. Zgodnie z Ustawa o obronie Ojczyzny grozi za to grzywna, ograniczenie wolności, a nawet kara pozbawienia wolności do kilku lat. W warunkach stanu wojennego sytuacja robi się jeszcze poważniejsza, bo uchylanie się od służby może zostać uznane za dezercję, co wiąże się z dużo surowszymi konsekwencjami.
Do tego dochodzą skutki praktyczne. Osoba, która nie stawi się na wezwanie, może zostać objęta działaniami służb, mieć problemy administracyjne i ograniczone możliwości funkcjonowania w państwie. W teorii można próbować unikać obowiązku, ale w realiach wojennych oznacza to życie w ciągłej niepewności i ryzyku odpowiedzialności karnej.
Dochodzi do tego rzeczywistość funkcjonowania państwa w czasie wojny. Przemieszczanie się po kraju staje się ograniczone, ponieważ drogi są podporządkowane wojsku, infrastruktura transportowa może być celem ataków, a paliwo podlega reglamentacji. Nawet mając samochód, można nie mieć możliwości jego użycia. W określonych sytuacjach państwo może również przejmować sprzęt potrzebny do działań obronnych, w tym niektóre pojazdy.
Często pojawia się też argument, że wystarczy wyjechać do innego kraju w Europie i tam przeczekać. To również nie jest takie proste. Polska ściśle współpracuje z wieloma państwami. Wymieńmy chociażby Niemcy, Francje, Czechy, Słowacje czy Hiszpanie. W ramach tej współpracy działa Europejski Nakaz Aresztowania. Co prawda sprawy związane z obowiązkiem wojskowym nie zawsze prowadzą do automatycznego wydania danej osoby, ale poruszanie się między krajami w takiej sytuacji może być utrudnione i obarczone ryzykiem.
Co istotne, te konsekwencje nie znikają z czasem. Nawet jeśli ktoś przebywa za granicą i uniknie natychmiastowych skutków, każda próba powrotu do Polski, nawet po wielu latach, moze zakończyć się zatrzymaniem i postępowaniem karnym.
Można do tego dodać jeszcze kilka mniej oczywistych, ale bardzo realnych przeszkód, które w dyskusjach są często pomijane.
Po pierwsze, infrastruktura graniczna i transportowa nie działa w próżni. W sytuacji kryzysowej nie tylko państwo moze wprowadzić kontrole, ale zwyczajnie pojawia się efekt przeciążenia. Lotniska przestają funkcjonować normalnie, część lotów jest odwoływana, przestrzen powietrzna może zostać ograniczona lub zamknięta, a priorytet dostają operacje wojskowe i ewakuacyjne. Nawet jeśli ktoś ma bilet, nie ma gwarancji, że samolot w ogóle wystartuje. A to może się stać jeszcze przed rozpoczęciem ewentualnej wojny, nie po fakcie,
Podobnie wygląda sytuacja na drogach. Masowy ruch ludności powoduje korki na skalę, której nie da się ominąć sprytem i znajomościa dróg. Wystarczy spojrzeć na doświadczenia z początku wojny na Ukrainie, gdzie były dziesiątki kilometrów zatorów na głównych trasach wyjazdowych. Do tego dochodzą kontrole, punkty blokadowe i możliwe ograniczenia wjazdu po stronie państw sąsiednich.
I nalezy pamietac, że nie wszystkie kraje automatycznie przyjmą każdego. W sytuacji nagłego napływu ludzi państwa mogą wprowadzać własne ograniczenia. selekcję, limity, wymogi dokumentacyjne albo priorytety dla określonych grup (np. kobiet z dziećmi). To oznacza, że nawet jeśli ktoś fizycznie dotrze do granicy, nie ma pewności, że ją przekroczy bez problemów.
A co z pieniążkami na wyjazd? W warunkach kryzysu system bankowy może działać w ograniczonym zakresie, mogą pojawić się limity wypłat gotówki albo problemy z płatnościami zagranicznymi. Wyjazd na szybko często zakłada, że wszystko będzie działać jak zwykle, a to jedno z pierwszych założeń, które przestaje być prawdziwe.
I na koniec: wyjazd w razie wojny nie jest kwestią wyłącznie indywidualnej decyzji czy zaradności. To złożony proces zależny od decyzji państwa, sytuacji międzynarodowej, infrastruktury i zwykłej logistyki. I właśnie te elementy sprawiają, że scenariusz „po prostu wyjadę” jest w praktyce znacznie trudniejszy, niż się wielu wydaje.
@mejmpl 1. Rodzina wypracowała przez kilka pokoleń majątek
2. Dziedziczenie
3. Posag
4. 800+ to nadal dla niektórych nadmiar gotówki który debilni rodzice przeznacza na ratę samochodu albo wypad do kosmetyczki.
5. Prosty biznes i spore kompetencje miękkie
6. Dotacje unijne
@GChocian@prezydentpl@Nawrocki25 Rady, komisje, grona, stowarzyszenia - wszystko z inicjatywy Prezydenta. Wszystko po to aby zweryfikować tych najbardziej oddanych i lojalnych przy przyszłej siłowej próbie wprowadzenia większej władzy prezydenta w Polsce.
Z przyjemnością informuję, że zostałem powołany w skład Rady Klimatu i Środowiska przy Panu Prezydencie RP 🇵🇱 @prezydentpl@Nawrocki25 @
Skład Rady jest merytoryczny, co pokazalo dzisiejsze posiedzenie.
prezydent.pl/aktualnosci/wy…
24-letnia polska studentka medycyny i profesjonalna karateczka Olivia Kurzątkowska zakończyła walkę nokautem już w 7. sekundzie, zadając rywalce niewiarygodnie obracającego się kopnięcia wstecznego, które rzadko widywane jest na zawodach. 🔥🔥😍
@waldemar_buda Jak chcę to kupuje od polskiego rolnika, jak chcę to kupuje od rolnika zza oceanu. Co wam do tego? To, że nasi rolnicy ciągnąć dotacje jak mleko matki już nie powie nikt?
Prezydent @NawrockiKn: Jestem zwolennikiem systemu prezydenckiego (...) Nie może być tak, że Marszałkiem Sejmu jest człowiek, który mimo, że dostał łomot w wyborach, został nim w wyniku architektury politycznej, nie ma poświadczenia bezpieczeństwa i może zostać prezydentem, gdy Pan Bóg postanowi mnie odwołać z tego świata. To jest absurd.
DW: @wlodekczarzasty
Prezydent RP @NawrockiKn w @OficjalneZero: Polacy idąc do wyborów parlamentarnych w 2027 r. będą musieli odpowiedzieć sobie na pytanie, czy nadal chcą patrzeć na to, w czym dziś uczestniczymy.
@sknerus_ Społeczeństwo tworzy sobie autorytet z byle człowieka co żre i mówi dobre/niedobre. Może to wynik laicyzacji w tym kraju i cholera wie co jest gorsze w tym wypadku.
Zaskoczeni❓ Peter Magyar chce, by Węgry zrezygnowały z własnej waluty i weszły do strefy euro❗ Von der Leyen zachwycona. Właśnie dlatego dla Komisji Europejskiej tak ważna była zmiana władzy na Węgrzech!
Likwidacja narodowych walut i uzależnianie kolejnych państw członkowskich od unijnych instytucji finansowych to jeden ze strategicznych celów von der Leyen. Niedawno, mimo protestów i zawirowań politycznych, udało się wcisnąć euro Bułgarom, teraz czas na Węgry. Po nich poza wspólną walutą unijną pozostanie jeszcze tylko pięć krajów: Czechy, Dania, Rumunia, Szwecja i Polska. A niektórzy dalej nie rozumieją czemu te wybory były tak istotne w kontekście pogłębiania władzy eurokratów w kolejnych państwach i federalizowania Unii Europejskiej.
Magyar będzie mógł w wielu sprawach bez problemów prowadzić taką politykę jak Orban, który przez eurokratów był atakowany i blokowano mu środki unijne. Nowy premier Węgier już ogłosił, że będzie kupował surowce od Rosji i prowadził rozmowy handlowe z Putinem - Komisja Europejska nawet nie pisnęła słowem. Ogłosił, że będzie prowadził jeszcze ostrzejszą politykę migracyjną niż Orban - Komisja Europejska również milczy. Ogłosił, że nie zgodzi się na przyspieszoną ścieżkę wejścia Ukrainy do UE, podobnie jak Orban - von der Leyen to nie przeszkadza. Nie, Bruksela nie stała się ani ślepa, ani głucha - po prostu w zamian uzyska przychylność w strategicznie kluczowych dla siebie sprawach, które pozwolą pogłębić federalizację Unii Europejskiej i ograniczyć suwerenność państw członkowskich!
👉 Zgoda na likwidację węgierskiej waluty i przyjęcie euro już jest
👉 Pożyczka 90 miliardów euro dla Ukrainy już nie będzie blokowana
👉 A zaraz po wyborach von der Leyen nieprzypadkowo ogłosiła konieczność likwidacji prawa weta w polityce zagranicznej (do czego zgoda Węgier jest niezbędna)
Nie bez powodu kanclerz Merz zaraz po wygranej Tiszy obwieścił, że "teraz wszystko będzie łatwiejsze". Węgry mają być podporządkowane w najważniejszych dla UE kwestiach, a poza tym mogą prowadzić bardzo stanowczą i asertywną politykę 🙃 Tak to widzi Bruksela i trudno będzie to zmienić.
Dlatego przyszłoroczne wybory w Polsce są tak niesłychanie ważne - albo wygra opcja brukselsko-niemiecka z Tuskiem na czele i u nas też "wszystko będzie łatwiejsze", albo zmobilizujemy się i staniemy po stronie polskiej suwerenności. Nie dla euro, nie dla likwidacji prawa weta, nie dla unijnego dyktatu! Tylko zdrowy rozsądek i polska racja stanu! 🇵🇱
@EwaZajaczkowska Was boli bardziej fakt, że wybory przegrał zaślepiony przydupas rozsądnego konserwatyzmu Putina, aniżeli gość co ma podobne poglądy do waszych bez (póki co) mocnego spoglądania na wschód Europy
Von der Leyen, Soros, Zełenski, Obama, Starmer, Macron, Merz, Tusk - oni celebrują zmianę władzy na Węgrzech i to wiele mówi.
Padła jedna z głównych tam hamujących falę unijnego dyktatu. To zła wiadomość dla każdego, kto nie chce utonąć w odmętach eurokomuny von der Leyen, która łamie unijne traktaty i likwiduje suwerenność państw członkowskich.
Pozostaje mieć nadzieję, że Peter Magyar, który jeszcze niedawno był politykiem Fideszu i przejął wiele głównych postulatów tej partii, ostatecznie nie da się wpędzić w rolę brukselskiego pachołka, realizującego najbardziej szkodliwe pomysły Komisji Europejskiej.
W Polsce musi zajść zmiana dokładnie odwrotna - trzeba odsunąć brukselsko-berliński obóz władzy Tuska, który jest gotowy oddać resztki naszej suwerenności w ręce unijnych pseudoelit. Przyszłoroczne wybory parlamentarne zdecydują, czy odrzucimy Zielony Ład, ETS-y, pakt migracyjny, lewicową ideologię w szkołach, czy zadłużanie się na potęgę. Niech Polska stanie się liderem zdroworozsądkowych zmian i powrotu do normalności! 🇵🇱
Jeden z ostatnich hamulców unijnych wariactw właśnie pada. Dlatego musimy się zmobilizować, za rok odsunąć Tuska i Czarzastego od władzy i przejąć rolę Węgier, jako hamulca unijnych wypaczeń. Bo jeśli nie, obudzimy się w Związku Socjalistycznych Republik Europejskich.
@RadiArturo@Edgar_Korona Żydzi mają zaawansowany technologicznie wywiad, każda osoba publiczna boi się ujawnienia szczegółów z własnego życia. W tych kręgach doskonale wiadomo, że żyd nie pierdoli się w tańcu.
@Edgar_Korona Dziwi mnie, że po tej prawdzie o żydach, sensu palenia świec hanukowych w sejmie i tym wszystkim co pokazał i udowodnił Pan Braun nadal polacy wchodzą w zad żydom