
Rafal
3.9K posts







Fundacja „Instytut Polski Suwerennej” skierowała do sądu prywatny akt oskarżenia przeciwko Donaldowi Tuskowi za kłamliwe pomówienie oraz wniosek o uchylenie mu immunitetu. Zamiast wziąć odpowiedzialność za gigantyczne zaniedbania swojego rządu i całkowitą bierność podległych mu służb w sprawie Zondacrypto, premier Tusk wybrał drogę oszczerstw i politycznego ataku na naszą Fundację. To cyniczna, świadoma ucieczka przed własną nieudolnością. Sprawa Zondacrypto to druga Amber Gold pod rządami Tuska. Państwowe służby, bezpośrednio podległe premierowi, nie ostrzegły w porę obywateli. Mimo tego, że miały ustawowy obowiązek działać, pozostały bierne. W efekcie tysiące Polaków straciło oszczędności, a szanujące się liczne media czy organizacje, w tym Jerzego Owsiaka czy nasza Fundacja – poniosły straty wizerunkowe. Gdyby rząd Tuska i podległe mu służby rzetelnie wykonywały swoje podstawowe zadania, żadna poważna instytucja nie nawiązałaby jakichkolwiek kontaktów z podmiotami budzącymi wątpliwości. Nie byłoby reklam, dotacji ani współpracy. To nie przypadek, a systemowa nieudolność, która zamienia Polskę w raj dla oszustów. Zamiast przeprosić Polaków za rażącą bierność państwa, która doprowadziła do tej katastrofy, Donald Tusk świadomie pomawia innych. Zamiast wyjaśnień – oszczerstwa. Zamiast odpowiedzialności – polityczna nagonka. Nie ma na to zgody. Tusk musi stanąć przed sądem jak każdy obywatel i ponieść konsekwencje za kłamliwe pomówienie. Liczymy, że Donald Tusk nie będzie chował się za immunitetem. Skoro publicznie pomawiał – niech publicznie odpowie. Fundacja Instytut Polski Suwerennej

Donald Trump nigdy nie pozwoli, by USA były niesprawiedliwie traktowane i wykorzystywane przez "tak zwanych sojuszników" - oświadczyła rzeczniczka Białego Domu. To reakcja na wywiad, którego udzielił @donaldtusk. polsatnews.pl/wiadomosc/2026…

Już się z niczym nie pierdolą. USA w jednym szeregu z Rosją jako wróg. Niemcy jako patron. W tym samym czasie Berlin buduje serdeczne relacje w Waszyngtonie. Jeszcze nigdy BND nie święciła takich triumfów.








Za mną wizyta w prokuraturze. 12 lat szczegółowego śledztwa, kilkanaście opinii grafologicznych i wbrew oszczerstwom medialnym - zarzutów o fałszowanie podpisów brak. Mówiłem! Dziękuję tym, którzy od początku wierzyli w moją niewinność w tej sprawie. Jednak na potrzeby polityczne uznano, że jakiś zarzut musi być - zarzucono mi zatem, że rzekomo „kazałem to zrobić”. Otóż nic nikomu nie kazałem, a ten zarzut to wyssana z palca bajeczka użyta dziś jako polityczna pałka. Obalę tę kłamliwą tezę podobnie jak tę, że niby osobiście fałszowałem podpisy. Dziękuję wszystkim za wsparcie i działamy dalej na rzecz powrotu państwa prawa.















