Marzenna Sendecka
31.5K posts

Marzenna Sendecka retweeté

Szeretem az ilyen reggeli híreket! Kijött a legfrissebb Eurobarométer-kutatás, és konkrétan le van írva feketén-fehéren, sehol nem uralkodott el úgy a remény az EU-ban, mint nálunk. Igen, jól olvasod. Mi, akik eddig olimpiai szinten űztük a kollektív borúlátást, most hivatalosan is Európa legoptimistább nemzete lettünk. Ki hitte volna ezt mondjuk egy éve?
A felmérést pont az áprilisi kormányváltás utáni hetekben csinálták, szóval ez a hirtelen jött jókedv nem a véletlen műve! Egyszerűen az van, hogy a tavaszi politikai földindulás után a magyarok vették egy nagy, kollektív levegőt, és elhitték, hogy lehet ezt másképp is csinálni. Olyan brutális ugrást produkáltunk a jövőbe vetett hit terén, hogy a brüsszeli elemzők valószínűleg kétszer is újrakalibrálták a számítógépeiket, mire elhitték az adatokat.
Persze azért ne essünk teljesen kétségbe, nem veszett el a magyar identitásunk sem.
Amikor a pénztárcáról vagy az árakról kérdezték az embereket, ott azért visszatért a realitás, a megélhetési költségek miatt még mindig megy a fejvakarás. De a lényeg, hogy az elszigetelődés és a folyamatos brüsszeli harcok helyett most 73% érzi úgy, hogy az EU a stabilitás bástyája. Kezdünk visszatalálni a térképre.
Szóval fel a fejjel, ha ma reggel úgy kelsz fel, hogy indokolatlanul jó kedved van, ne aggódj... ez most hivatalos uniós trend!
#magyar2026 #Tisza2026


Magyar
Marzenna Sendecka retweeté

Nawrocki po raz kolejny odmawia złożenia ślubowania legalnie wybranemu sędziemu Trybunału Konstytucyjnego – Marcinowi Patyrze.
To nie jest już opieszałość ani biurokratyczna zwłoka. To jawne, polityczne lekceważenie Konstytucji RP. Ktoś powinien wreszcie rozważyć uznanie Nawrockiego za niezdolnego do sprawowania urzędu na podstawie art. 121 Konstytucji.
Trybunał Konstytucyjny nie jest prywatną własnością żadnej partii ani żadnego urzędnika. To konstytucyjny organ państwa, a nie piaskownica dla politycznych ambicji. Dość tego cyrku. Dość parodii prawa w białych rękawiczkach.
Polsko – czas się obudzić.
Polski
Marzenna Sendecka retweeté

Mnie podchodził 2 razy. Raz w końcu lutego ,raz z miesiąc temu.
Odmówiłem, choć nie podejrzewałem wtedy, ze to przekręt.
Zadziwiająco długo ten proceder trwał.
To wygląda na mega dużą i skoordynowaną akcję. Poszkodowanych musi być masa. Wielu pewnie nigdy nie poinformuje, że pożyczyło..........
Polski
Marzenna Sendecka retweeté

@EwaZamojska Znów snusy, snusy, snusy tupot mew
- w pałacu namiestnikowskim
Polski
Marzenna Sendecka retweeté

Pełnomocnik Geralda Birgfellnera zapowiedział złożenie zażalenia, jak tylko otrzyma postanowienie prokuratora o umorzeniu śledztwa ws #DwieWieże. Czyli, jak każda nieprawomocna decyzja prokuratora i ta - będzie mogła zostać oceniona przez sąd.
Jednak z uwagi na zamierzone przez prokuratora tłumaczenie, w celu doręczenia pokrzywdzonemu umorzenia w jego rodzimym języku, a przy tym w drodze międzynarodowej pomocy prawnej - nawet jeśli zażalenie @GiertychRoman zostałoby złożone jeszcze w tym tygodniu (po doręczeniu mu decyzji w języku jak najbardziej polskim), to na przekazanie sprawy do sądu trzeba będzie poczekać, lekko licząc kilkanaście miesięcy, aż Birgfellner otrzyma swoją wersję umorzenia.
Potem kolejne kilkanaście miesięcy w oczekiwaniu na decyzję sądu, a w zależności od sposobu rozpoznania zażalenia - utrzymanie umorzenia w mocy lub powrót do śledztwa.
Aż chciałoby się zapytać, no i po co ten pośpiech? :)
Polski
Marzenna Sendecka retweeté

To mówicie, że PiS w 2020 mógł błyskawicznie (w ciągu 48 h) i bez problemu przenieść @e_wrzosek do Śremu, a KO przez trzy lata nie mogło zesłać na jakieś cywilizacyjne zadupie wszystkich pisowskich prokuratorów i sędziów? Panie Ministrze @w_zurek do roboty! Jak Pan potrzebuje wsparcia to proszę sciągnąć Bartłomieja Sienkiewicza. Odebrał pisowcom media, to i w prokuraturze zrobi porządek 💪💪💪
I przeliczcie wreszcie te głosy!

Polski

Największe złudzenie naszych czasów
Co, jeśli od kilku lat wszyscy prowadzimy niewłaściwą walkę?
Co, jeśli największym błędem naszych czasów nie jest to, że internet zalewają manipulacje, prowokacje i dezinformacja? Co, jeśli największym błędem jest przekonanie, że nadal żyjemy w świecie, w którym wygrywa ten, kto ma lepsze argumenty, więcej faktów i lepiej udokumentowaną rację?
Przez długi czas sama tak myślałam. Wydawało mi się, że odpowiedzią na manipulację jest cierpliwe prostowanie nieprawdy, na kłamstwo przedstawienie dokumentów, a na prowokację spokojna analiza. Nadal uważam, że prawda ma znaczenie. Coraz częściej mam jednak wrażenie, że od kilku lat wszyscy walczymy na polu, które przestało być najważniejsze.
Kilka dni temu wróciłam do tekstu, który napisałam 13 lutego 2024 roku, w dniu startu Kanału Zero. Nie wróciłam do niego po to, żeby powiedzieć: „miałam rację”. Nie wierzę w takie historie. Każdy autor po dwóch latach napisałby swój tekst inaczej. Zatrzymało mnie coś zupełnie innego. Uświadomiłam sobie, że intuicyjnie opisałam zjawisko, którego wtedy nie potrafiłam jeszcze nazwać.
Napisałam wtedy o walce o rząd dusz. Napisałam również zdanie, które dziś brzmi dla mnie mocniej niż cały tamten wpis:
„Zastanówcie się, komu robicie zasięgi i nadajecie znaczenie w przestrzeni publicznej.”
W tamtym czasie nie znałam jeszcze pojęcia ekonomii uwagi. Nie czytałam Shoshany Zuboff, Renée DiResty ani Sama Vaknina. Nie wiedziałam, że ludzie zajmujący się psychologią, komunikacją i mediami od lat opisują proces, który ja jedynie przeczuwałam. Wiedziałam tylko, że nie patrzę na narodziny kolejnego medium. Czułam, że zmieniają się reguły gry.
Dopiero później zaczęłam szukać odpowiedzi. Nie po to, żeby znaleźć autorów potwierdzających moje przekonania, ale żeby zrozumieć własną intuicję. Im więcej czytałam, tym bardziej uderzało mnie, że badacze opisują różne fragmenty tego samego zjawiska. Jedni mówili o ekonomii uwagi, inni o sposobach narzucania tematów debaty publicznej, jeszcze inni o psychologii uwagi i wpływu. Nagle okazało się, że moja intuicja z 2024 roku nie była wyjątkowa. Po prostu wcześniej nie miałam języka, żeby ją opisać.
To właśnie wtedy zaczęłam zadawać sobie zupełnie inne pytania. Nie dlaczego ludzie tak łatwo ulegają emocjom, ale dlaczego współczesny internet nagradza przede wszystkim treści, które te emocje wywołują. Coraz bardziej dochodziłam do wniosku, że przez lata błędnie opisywaliśmy media społecznościowe. Mówiliśmy o nich jak o rynku informacji, podczas gdy w rzeczywistości stały się rynkiem uwagi. Informacja nie jest już celem. Jest narzędziem. Liczy się to, ile czasu poświęcimy danej treści i jak długo pozostaniemy w jej orbicie.
Największą iluzją naszych czasów jest przekonanie, że algorytm promuje prawdę. Algorytm NIE WIE, czym jest PRAWDA. Wie tylko, przy czym zatrzymujemy się najdłużej. I właśnie to nagradza.
To właśnie dlatego coraz mniej interesuje mnie pytanie, kto miał rację w kolejnej internetowej burzy. Znacznie bardziej interesuje mnie to, kto sprawił, że przez kilka dni cała Polska rozmawiała właśnie o tym. Bo jeśli uwaga stała się najcenniejszą walutą współczesnego internetu, to wygrywa nie tylko ten, kto przekonuje. Wygrywa również ten, kto skutecznie decyduje, o czym wszyscy będą rozmawiać.
Dopiero kiedy zaczęłam patrzeć na internet z tej perspektywy, wiele rzeczy, które wcześniej wydawały mi się przypadkowe, zaczęło układać się w spójny obraz. Zrozumiałam, że najpotężniejszym redaktorem współczesnego świata nie jest już człowiek. Jest nim ALGORYTM. Nie dlatego, że ma poglądy, ideologię czy własny plan. Właśnie dlatego, że nie ma żadnego z nich. Nie interesuje go prawda ani fałsz. Nie ocenia jakości argumentów. Nie zastanawia się, kto ma rację. Interesuje go wyłącznie nasze ZACHOWANIE. To, przy czym zatrzymujemy się na dłużej, co komentujemy, co udostępniamy i do czego wracamy kolejnego dnia. (1)⬇️
Polski
Marzenna Sendecka retweeté
Marzenna Sendecka retweeté
Marzenna Sendecka retweeté
Marzenna Sendecka retweeté

Mam nadzieję że już siedzą.
Klaudia Kowalczyk@kl_kowalczyk
Ulicami Lublina spaceruje Narodowa Straż Kamracka. Tylko jakoś nie czuję się bezpieczniej. Chłopaki i dziewczyny udający służbę to cos przerażającego, a w komentarzach czytam o „wyłapywaniu Ukraińców”. Płyniemy w stronę lat 30., jeśli wiecie o co mi chodzi.
Polski
Marzenna Sendecka retweeté

Przez dwie pełne kadencje w Sejmie (od 2019) Adrian Zandberg robi dokładnie to samo: wchodzi na listę, zbiera mandat, siada w ławach, bierze grubą poselską kasę (ok. 170 tys. zł uposażenia + dieta rocznie) i… krytykuje. Wszystko. Wszystkich. Zawsze z tej samej pozycji – „jesteśmy lewicą, która nie da się kupić”. Tylko że Polacy nie potrzebują kolejnego komentatora z immunitetem. Potrzebują kogoś, kto załatwia konkretne sprawy.Gdzie jest jego wielka ustawa, która realnie poprawiła życie milionów? Gdzie obniżka podatków dla klasy średniej, gdzie walka o polskie interesy w UE, gdzie realna reforma służby zdrowia albo ochrona granic? Nic. Zero. Tylko występy w mediach, ostre słowa pod adresem Tuska, Morawieckiego i „koryciarzy” – a sam siedzi na swoim poselskim korycie i nie schodzi. Jedyne, w czym jest mistrzem, to dostanie się do Sejmu i utrzymanie się tam za pomocą populistycznych haseł. Krytyka jest łatwa, kiedy nie ponosisz odpowiedzialności. Budowanie – już nie. Jeśli chcesz głosować na kogoś, kto tylko bierze kasę za gadanie, to proszę bardzo. Ale nie udawaj, że to „prawdziwa lewica” czy jakaś alternatywa. To po prostu zawodowy opozycjonista na etacie podatnika. Polska potrzebuje ludzi, którzy robią, a nie tylko ładnie mówią o robieniu.
Zandberg odpadł.
Czas na zmianę.
Polski





