"Ja nie sugeruję- ja wiem..."
Zbigniew Z. bardzo wesoły i zrelaksowany - czyżby w jego sprawie zaczynała się walka z zabetonowanym sądownictwem na Węgrzech?
Kolejna walka z betonem Orbána???
Prezydent Nawrocki i PiS bezpośrednio zaangażowali się w poparcie człowieka, który chciał sprzedać Polskę, Europę i Węgry Rosji❗️
💬 Premier @DonaldTusk 👇
@Morgenstern616 Mistrz ciętej riposty w akcji.
Wow, ależ Bernard przyjął gruzu na klatę 🤦
Na usprawiedliwienie Marszałka trzeba dodać, że Bernard sam się prosił o zgruzowanie 😁
I jeszcze to "Prosimy o kolejne poważne pytania" na koniec 🤣
Panie Bogucki,
im więcej krzyku, tym mniej treści.
Zamiast odpowiedzieć na jedno, proste pytanie prawne – czy Prezydent ma prawo odmówić przyjęcia ślubowania sędziego TK – ucieka Pan w obelgi i wielkie słowa o bezprawiu i odwecie.
Bo odpowiedź jest dla Pana niewygodna: takiej kompetencji nie ma.
I to właśnie dlatego temat doradców tak Pana uwiera. Bo to nie jest abstrakcja z twittera, tylko realne decyzje podejmowane przy udziale konkretnych osób.
Kilka dni temu pisałem o odpowiedzialności za ten czyn. Wskazywałem też na osobę, która faktycznie kształtuje linię działania urzędu - Pana.
Odpowiedzialność w państwie prawa nie jest pojęciem retorycznym. Ona dotyczy konkretnych ludzi i konkretnych decyzji.
I nie znika tylko dlatego, że ktoś próbuje ją zagłuszyć.
Immunitet nie jest tarczą dla wszystkiego. A Pan – jako doradca – w ogóle z takiej tarczy nie korzysta 🤷♂️
To nie jest "grożenie".
To jest przypomnienie oczywistości .
Od 15 roku życia pracuję, a od 18 urodzin utrzymuję się samodzielnie. Pracowałem w gastronomii, na infoliniach, na recepcjach, magazynach, w biurach, a nawet na budowie.
Nie utrzymują mnie też rodzice, a na każdy chleb w dorosłym życiu zarobiłem własnymi rękoma.
Pozdrawiam.
@USAmbPoland@POTUS Skoro ambasador jest przedstawicielem narodu amerykańskiego - to z zachowania tego przedstawiciela wnioskuję, że niezły burdel w głowie ma ten naród.
Wymień kraje z którymi jesteście jeszcze w "przyjaźni". Od razu uprzedzę, San Escobar się nie liczy.
🤷
This man is a menace. The aim of his inflammatory rhetoric disparaging @POTUS can only be to damage U.S.–Poland ties, and weaken his own country. Perhaps as a notorious far-left, ex-communist apparatchik, we shouldn’t be surprised.
ft.com/content/ed856d…
Idę sobie poczytać prawego twitterka. Jak tam towarzystwo komentuje masakrę wykonaną przez Tiszę na Orbanie. Będę podążał za odgłosami wycia z rozpaczy.
Według wstępnych informacji Premier Viktor Orban miażdży lewackiego konkurenta w exit pollach! 🚨‼️
Przewaga ma być miażdżąca. Węgrzy zmobilizowani się żeby nie stracić niepodległości na rzecz Brukseli i poszli głosować na Orbana! 🙏💪🇭🇺
To koniec snów węgierskiego Trzaskowskiego! 🤣🤡
Przyjaźni polsko-węgierskiej nie złamał Hitler, nie złamał Putin i nie złamie Tusk. Bo polityka międzynarodowa to pragmatyzm i gra czasem zupełnie odmiennych interesów. Bywa, że bardzo różnią one zaprzyjaźnione narody. Jednak odmienne polityczne interesy i odmienne polityczne wybory nie muszą przekreślać prawdziwej przyjaźni. Tak jak w relacjach między ludźmi, tak i między narodami – to właśnie trudne chwile pokazują, kto jest naprawdę przyjacielem. Jedną z najcięższych prób tej przyjaźni była II wojna światowa – czas, gdy Polaków i Węgrów dzieliło niemal wszystko. Węgry, kierując się geopolityczną koniecznością, podjęły inne decyzje niż Polska. A jednak mimo nacisków Hitlera, jego wściekłości i gróźb nie zgodziły się na udział w napaści na nasz kraj. Ówczesny premier Węgier odpowiedział władzom III Rzeszy, że prędzej zniszczy węgierskie linie kolejowe, niż pozwoli wykorzystać je do ataku na Polskę. Potem przyszły czyny. Węgrzy ratowali Polaków, otoczyli opieką około 100 tysięcy uchodźców i pokazali, że prawdziwą przyjaźń poznaje się nie w łatwych deklaracjach, lecz w godzinie śmiertelnej próby. A więc nieporównanie trudniejsze czasy i o wiele głębsze różnice nie zdołały złamać przyjaźni polsko-węgierskiej. Dziś premier Orban, z powodu energetycznego uzależnienia ich kraju od rosyjskich źródeł energii, utrzymuje zasadniczo odmienne stosunki polityczne z Moskwą niż Polska. Zerwanie zależności od rosyjskich surowców i energetyki kosztowałoby gospodarkę węgierską dziesiątki mld dolarów i trwałoby dobrych kilka lat. A Węgrzy po prostu oceniają, że na takie wydatki ich kraju teraz nie stać. Ale poza wspomnianą różnicą dziś mamy nieporównywalnie lepsze czasy. I łączy nas z Węgrami sprawa fundamentalna: obrona suwerenności naszych państw i zatrzymanie forsowanego przez Berlin projektu przekształcenia Unii Europejskiej w jedno scentralizowane państwo, podporządkowane interesom najsilniejszych. Łączy nas przyjaźń, która przeszła próby dramatów historii. Dlatego, ku niezadowoleniu Putina i Tuska, Polacy i Węgrzy pozostaną bratankami. Polecam wyśmienity tekst właśnie o tym: o polsko-węgierskich relacjach, które przetrwały najtrudniejsze próby ognia…
zero.pl/news/jak-polac…
Uśmiechnij się Zbyszku! TV Republika ogłosiła wasze zwycięstwo! Gratulacje. (To że po przeliczeniu 40% Tisza ma większość do zmiany Konstytucji to nic, bo przecież zostało 60% nadziei, a poza tym TV Republika nie może kłamać.
@wlkpolanka O cholercia! Ja też byłem świadkiem tej podniosłej uroczystości ślubowania sędziów TK - transmisja na żywo na stronie Sejmu RP też się liczy?
@mblaszczak proszę o uwzględnienie.
🤦
Ktoś spodziewał się czegoś błyskotliwego od "chodzącego deficytu intelektualnego"? 🤷
Naprawdę? Nie potrafi Pan zrobić screena całości?
Wyciąganie jednego znaczenia słowa "wobec" ze słownika i budowanie na tym całej narracji prawnej to klasyczny przykład manipulacji.
Słownik języka polskiego podaje kilka znaczeń tego słowa – nie tylko "w obecności", ale też "w relacji do", "w odniesieniu do", "wobec kogoś/czegoś". W języku prawnym znaczenie zawsze wynika z kontekstu normy, a nie z jednego, wyrwanego punktu definicji.
W ustawie chodzi o relację czynności do konkretnego organu państwa – Prezydenta – a nie o literalne stanie fizycznie obok niego w danym pomieszczeniu.
Wniosek jest prosty:
"wobec Prezydenta" oznacza, że czynność jest skierowana do niego jako organu konstytucyjnego i ma być przez niego przyjęta – a nie, że jego fizyczna obecność może być wykorzystana jako narzędzie blokowania całej procedury.
Konsekwencja tej narracji jest oczywista:
jeżeli Prezydent nie przyjdzie, to znaczy, że nikt nigdy nie może skutecznie złożyć ślubowania.
To prowadzi do absurdu, w którym jeden organ może sparaliżować działanie państwa przez samą odmowę obecności.
I na końcu rzecz najważniejsza:
prawo nie może być interpretowane w sposób, który nagradza organ za niewykonywanie obowiązków. Jeżeli Prezydent odmawia przyjęcia ślubowania, to problemem nie jest znaczenie słowa "wobec", tylko naruszenie art. 7 i art. 2 Konstytucji.
Reszta to próba przykrycia tego faktu zabawą w słownik.
Według węgierskiego tygodnika HVG opozycyjna partia TISZA ma szansę na uzyskanie nawet 2/3 w parlamencie w niedzielnych wyborach na Węgrzech. Może mieć większość konstytucyjną. Trzymamy kciuki. Gdzie ucieknie Orban? 🤔
Nie do końca rozumiem czego PiS oczekiwał?
- Po raz pierwszy w historii III RP ich rząd nie opublikował wyroku Trybunału Konstytucyjnego
- Zignorowali prawidłowy wybór trzech sędziów dokonany przez poprzedni rząd i wybrali na ich miejsce własnych kandydatów
- Prezydent Duda celowo opóźniał odebranie ślubowania od wcześniej wybranych 3 sędziów, dając czas PiS na wybranie swoich
- Utrudniali pracę TK, np. zmuszające go do rozpatrywania spraw chronologicznie, by uniemożliwić zajęcie się ich ustawami
- Gdy wiadomo było, że TK ma ogłosić orzeczenie, które potwierdzi poprawność wyboru 3 sędziów, PiS zorganizował nocne ślubowanie w pałacu, tak by zdążyć przed orzeczeniem
- Mimo wcześniejszej krytyki upolitycznienia Trybunału, do jego składu wybrali dosłownie trzech posłów swojej partii
Złamali wszelkie prawa, zasady, zwyczaje i konwenanse do przejęcia TK a potem liczyli, że inni to tak po prostu zaakceptują i będą potulnie się temu przyglądać?