
Piotr Baruch
853 posts







Moja teza - bardziej kompleksowo - dlaczego Iran przegrał: 1⃣ Strata kilkudziesięciu najważniejszych osób w państwie, które miały unikalną wiedzę, niedostępną dla następców ( każdy pilnuje własnych kompetencji i wiedzy, bo one dają przewagę nad konkurentami do ważnych stołków, ponadto jak w każdej korpo - szef ma szerszy i większy ogląd sytuacji i wiedzy, niż ktoś stopień niżej). Odbudowa wiedzy/kompetencji przez nowe osoby może potrwać lata, zwłaszcza, że zginęła masa osób na raz, a nie jedna czy dwie osoby. Przy śmierci kilkudziesięciu osób, trudno będzie "odzyskać" i przekazać wiedzę następcom. To raczej niemożliwe. W konsekwencji państwo jest słabsze wewnętrznie, ale i zewnętrznie (utrata wiedzy i kompetencji). Trzeba będzie zbudować choćby nowe relacje w kontaktach z zagranicznymi siłami. 2⃣ Cofnięty program jądrowy o kolejne zniszczenia placówek badawczych i śmierć ważnych os. odpowiedzialnych za program. Iran pracował nad programem jądrowym, bo po wypowiedzeniu przez USA JPCOA potrzebował gwarancji bezpieczeństwa. Po obecnej wojnie są znacznie dalej uzyskania tej gwarancji niż byli kilka miesięcy temu, nie mówiąc o stanie sprzed czerwca 2025. 3⃣ Zniszczenia w bazie produkcyjnej - kompetencje budowy rakiet - są unikalne. Widać to na przykładzie Ukrainy, która opracowuje technologie, ale użycie pocisków jest niskie, bowiem Rosjanie uderzają w zakłady produkcyjne. No to teraz porównajmy skuteczność amerykańsko-izraelskich uderzeń z uderzeniami Rosji. Kompetencje przemysłowe zostały bardzo mocno ograniczone. To są lata odbudowy, a Iran używał potencjału rakietowego jako narzędzia politycznego i mógłby go dalej używać. 4⃣ Pkt .3 ma tym większe znaczenie, że z pewnością zapasy pocisków i wyrzutni pocisków rakietowych zostały mocno nadwyrężone i potrzebują odbudowy. Iran posiadał jeszcze w lutym 2026 potencjał do zastraszenia każdego państwa w regioniu i prawdopodobnie nawet przebicia izraelskiej obrony powietrznej, co pokazała skala ataków, ale także zadawanych przez Izreal-USA strat. Do dawało duży komfort polityczny i możliwe narzędzie nacisku. Iran będzie potrzebował sporo czasu, by odzyskać takie kompetencje, stawiam tezę, że na to co posiada teraz, Izrael już mógłby sam się obronić bez wsparcia USA. 5⃣ Obrona powietrzna Iranu została praktycznie zniszczona, bo systemy b.krótkiego zasięgu nie dają żadnej ochrony ponad pewnym pułapem. Więc jak przeciwnik popełni błąd i poleci zbyt nisko to można zestrzelić jeden F-15, ale na odporność państwa to zupełnie nie wpływa. Iran jest całkowicie podatny na ataki z powietrzna. Już nie tylko USA, samodzielnie Izraela, ale nawet słabszych graczy. Każdy kto posiada lotnictwo (mp. Turcja, Pakistan, a nawet mikrusy jak ZEA/Kuwejt), może sobie w Iranie bezkarnie zbombardować co chce. Szybko to się nie zmieni, bo dostawa sprzętu np. z Chin to jedno, ale kompetencje jego użycia i odtworzenie systemu to drugie. Jedynym walorem odstraszania napastników jest możliwy odwet rakietowy lub ponowna blokada Ormuz. Możliwości Odwetu - jak wyżej -zostały mocno ograniczone, pewnie na kilka lat. Możliwość zamknięcia Ormuz to broń obosieczna (i to się właśnie potwierdza), a do tego po odpłynięciu Amerykanów, swobodyżeglugi mogą pilnować inni. Co wiązałoby Iranowi ręce. 6⃣ Zniszczenie irańskiej floty sprawia, że Iran traci ręce na Zatoce. A ich potrzebuje, flota jest potrzebna zwłaszcza gdy posiada się wyspy, na których funkcjonuje strategiczna infrastruktura. Tak, można strzelać z wybrzeża, ale to jedna z niewielu opcji jakie pozostają. Temat potrzeby marynarki wojennej dla państw z dostępem do morza to na całą książkę. 7⃣ Straty w infrastrukturze będą kosztować grubą kasę na odbudowę. Ta potrwa lata. 8⃣ Bardzo wysoka inflacja w Iranie uderza w społeczeństwo , plus słaba waluta = rozwałka w gospodarce. Przy odbudowie państwa, będzie potrzebny import. Do tego potrzebne są dewizy. Te Iran pozyskiwał z eksportu gazu i ropy. Infrastruktura wydobywczo-eksportowa póki co poniosła niewielkie straty, ale jednak. Może być jednak gorzej. Iran po wojnie będzie może pozyskiwać mniej środków z eksportu i posiadać większe potrzeby importowe, co negatywnie wpłynie na bilans handlowy i tempo odbudowy. 9⃣ Prognozy dotyczące gospodarki Iranu na 2026 zakładają spadek PKB nawet 6%. Póki co. Jednak skutki mogą być bardziej długofalowe i dotkliwe, zobaczymy jeszcze jak to się skończy, ale już nie jest dobrze. 🔟Już jest długo, a mógłbym więcej, więc tylko podsumuję. Na skutek wojny Iran stracił elity polityczne, znaczną część bazy produkcyjnej i technologicznej, stracił w programie jądrowym, rakietowym, w sile militarnej, w ekonomii. Wszystko to mocno osłabiło narzędzia jakimi dysponował Iran. Państwo jest mniej odporne na ataki, posiada znacznie mniejszy potencjał uderzeniowy. Siłę pańswa mierzy się w relacji do otoczenia i wrogów. Iran po wojnie będzie słabszy względem całego otoczenia. Otoczenie straciło znacznie mniej od Iranu. Izreal jest największym wygranym sytuacji (tu się chyba wszyscy zgadzają?). Izrael to największy wróg Iranu. Skoro Iran tyle stracił, a Izrael - również jako państwo napastnicze - tak bardzo zyskał, to wydaje się oczywiste, że Iran tę wojnę przegrał. O Stanach Zjednoczonych nawet nie piszę, bo fakt, że USA stracą wizerunkowo czy poniosą koszty wojny, nijak nie sprawia, że Iran wygrał w duecie Iran-USA. Klęska jest klęską, nieważne ile napastnik poniósł kosztów (może być np. dwóch przegranych, USA mogą na tej całej awanturze stracić). Natomiast Stany Zjednoczone nie zostały draśnięte przez Iran. Po wojnie wciąż będą dysponować dokładnie takim samym potencjałem ofensywnym umożliwiającym ponowne uderzenie na Iran. Tymczasem Iran na jakiś czas pozostaje bezbronny. W trakcie działań wojennych Iran nie osiągnął celu, jakim jest zdegradowanie potencjału agresora w taki sposób, by pozbawić go możliwości kolejnej agresji. Przynajmniej na jakiś czas. Pozostaje płaszczyzna czysto polityczna, którą można różnie interpretować. Ja oceniam ją tak: 🔴Iran stosując szeroki odwet na sąsiadów, a także blokując Ormuz, rozwścieczył wszystkich sąsiadów oraz importerów ropy. To nie istotne, że USA jest agresorem. Gdybyśmy w odwecie za rosyjski atak zaatakowali Litwę, Wilno nie stosowałoby względem nas taryfy ulgowej. Relacje zostały popsute. Zaufanie i nadzieje na względnie bezpieczne współistnienie podważone. Region jest wściekły, a Iran się geograficznie stamtąd nie wyniesie. Amerykanie mogą odpłynąć - czego zresztą teraz nikt nie chce. To będzie negatywnie wpływalo na Iran długofalowo. 🔴Blokada Ormuz uderza w interesy Chin, które są partnerem Iranu, ale kupują ropy więcej od p. arabskich. Stąd informacje o naciskach Pekinu na Teheran w kwestii rozejmu i pokoju. 🔴 Jeszcze 3 lata temu Iran miał zbudowaną potężną nieformalną koalicję. W 2025 i 2026 broni się zupełnie sam... Moja teza o porażce Iranu nie dotyczy działań wojennych w 2026 roku. Zasadzam ją na koronnym argumencie, że Iran wojnę już przegrał, ale klęska nie przyszła teraz i nagle. Ona się rodziła w latach 2023-2025. Teraz to już jest kropka nad "i". 🔴P. arabskie stają się po wojnie jeszcze bardziej zależne od USA. Potencjał rakietowy Iranu je przeraził. Potrzeba rakiet obronnych i uzbrojenia. Dużo. I protekcji hegemona. Jeszcze bardziej. 🔴Odwet Iranu na sąsiadów sprawił, że - o ironio! - państwa arabskie stoją po tej samej stronie konfliktu co Izrael. Izrael wygrał tutaj politycznie. 🔴Iran jest i będzie jeszcze długo za słaby by bronić sojuszników np. Hezbollah w Libanie, a może nawet Hutich (ci poradzą pewnie sobie sami). 🔴Izrael wciąż jest na tyle silny, by bić Hezbollah, tylko porozumienie USA - Iran może powstrzymać Netanjahu. Iran - od upadku Assada- jest bezsilny w kwestii obrony Hezbollahu. Ponieważ wpis dotyczy tego, czy Iran rzeczywiście przegrał (a nie tego, czy USA wygrało czy przegrało, bo uważam, że może być dwóch przegranych wojny) to dalsze argumenty dot. stricte USA odpuszczam, bo zaraz tu powstanie książka. Poza tym muszę kończyć (czas/praca) :) pozdrawiam i dziękuję za lekturę do końca


za tydzień będę prowadzić swoją pierwszą lekcje języka polskiego i już się stresuję (nie chcę wiedzieć w jakich nerwach będę za tydzień, skoro już o tym myślę)












O zakończeniu tej sprawy pisał chwilę wcześniej @GPJakubowski , ale nie zamieścił dowodu umorzenia postępowania. Skoro postanowienie wydano 16 lutego to pewnie najpóźniej 15 marca się uprawomocniło. To koniec pozwów Polnordu i najtrudniejszej mojej sprawy. Sprawa została wygrana.



Panie Ministrze @BoguckiZbigniew czy gdy brał Pan ślub kościelny i przysięgał Pan żonie wobec Boga, to bóg był obecny w kościele? Czy Pana przysięga jest ważna?












