Michał retweetledi

❗Politco ujawnia depeszę Ambasady USA w Warszawie do Departamentu Stanu sprzed tygodnia, w czasie afery o wycofanie wojsk: 🇵🇱/🇺🇸
- Ambasada USA: "Dominującą reakcją emocjonalną [w Polsce] jest poczucie zdrady, zwłaszcza biorąc pod uwagę wielokrotne publiczne przedstawianie Polski przez prezydenta Trumpa jako najbardziej wiarygodnego i oddanego sojusznika Ameryki w Europie."
- Ambasada USA: "Rotacyjne rozmieszczenia wojsk [USA] rozpoczęte po inwazji Rosji w 2022 r. nigdy nie miały na celu ustanowienia stałych baz, ale ten fakt nigdy nie był konsekwentnie ani skutecznie komunikowany publicznie. Tymczasowa rotacyjna obecność stopniowo zaczęła być postrzegana w Polsce jako pół-stała gwarancja bezpieczeństwa, czemu nie przeciwdziałaliśmy w najmniejszym stopniu."
Depesza miała również zawierać propozycje ograniczenia negatywnych skutków spięcia [mówiąc wprost: ugłaskania Polaków - M.C.]. Jedną z nich było ograniczenie dużej, rotacyjnej obecności wojsk pancernych przy jednoczesnym ustanowieniu "mniejszej, ale wyraźnie trwałej" roli wojsk USA.
Takie zaangażowanie w Polsce mogłoby koncentrować się na "dowodzeniu i kontroli, logistyce, rozpoznaniu, wstępnie rozmieszczonym sprzęcie, utrzymaniu sprzętu, obronie powietrznej i zdolności do szybkiego wzmocnienia".
KOMENTARZ:
Jeśli ktoś jeszcze uważał, że Amerykanie "nie ogarniają", "mają chaos" i "doszło do nieporozumienia", to już chyba trzeba przestać udawać. Amerykanie bardzo dobrze ogarniają w co grają:
- Brak stałych baz w Polsce to nie jest żadne niedopatrzenie.
- Nieudzielanie "żelaznych gwarancji" to nie jest żadne niedopatrzenie.
- Redukcja odpowiedzialności na wschodniej flance NATO nie jest żadnym niedopatrzeniem.
Dynamika relacji patron - klient jest przez Amerykanów rozumiana bardzo dobrze, analizowana i wykorzystywana, przecież to oni stworzyli po IIWŚ całą teorię tego typu relacji. My ich chcemy wciągnąć, a oni się nie chcą dać wciągnąć, tak to działa.
Co do "propozycji ugłaskania Polaków" jak to nazwałem - jakoś dziwnie propozycja Ambasady USA zazębia mi się z komunikacją polskiego MONu w czasie kryzysu. Unikanie liczb, ale mówienie o jakichś "zdolnościach" i "trwałej obecności", co było dosyć dziwne biorąc pod uwagę, że właśnie Amerykanie wstrzymali nam rotację jednej brygady... To może być wskazówka w jaką stronę będzie to wszystko zmierzało.
Tymczasem pozdrawiam, nie stawiajcie mi wirtualnej kawy. Ale możecie udostępnić.
Polski






























