CryptoClixer
4.8K posts


Opowieść o latających kulach nad głową. Mam działkę na wsi. Nieopodal jakiś cwaniak urządził strzelnicę. Wynajął teren od gminy i strzelają. Tak strzelają, że kule latają nad moim podwórkiem. Kiedyś znalazłem dziurę po kuli w dachu od garażu. Jednak nie ma kuli, sprawę umorzono. Strzelają dalej, kule świszczą nad głowami. W międzyczasie gmina wypowiada umowę najmu terenu. Cwaniak ma to gdzieś, strzela dalej. No i dziś wreszcie - jest, oto ona. Kula leży kurwa na moim podwórku! Dzwonię, przyjeżdża patrol, przyjeżdża śledczy, niedowierzają. Mają kulę na podwórku. W tym czasie na strzelnicy dalej strzelają, kule latają nad głowami. Śledczy wysyła patrol na strzelnicę, że mają przestać tam strzelać. Patrol słyszy od pana właściciela, że on ma to w dupie i będzie strzelał bo są klienci. Policja skieruje sprawę do prokuratury, będzie balistyka itp. To potrwa. Tygodnie? Miesiące? Kule będą latać. Chuj z takim prawem proszę państwa.



























