Pan Diabeł Stockton@_DiabelStockton
To chyba mój najważniejszy wpis od 13 lat. Spokojnie, nie liczę na pochwały, liczę na to, że przeczytacie.
Do tych debili którzy w polskim parlamencie klaskali i wiwatowali na stojąco: "Donald Trump!, Donald Trump!..."
Do tych co w Europarlamencie, a potem w polskim sejmie, głosowali przeciw budowie "Tarczy Wschód". Do tych tumanów z polskiego środowiska MAGA, fanatycznych, antypaństwowych matołów, którzy stawiają interesy amerykańskiego populisty, seksisty i pedofila, ponad suwerenność i bezpieczeństwo Polski.
Było oburzające i haniebne porównywanie Donalda Tuska, demokratycznie wybranego premiera, który rządzi w granicach prawa, do zbrodniczych dyktatorów jak Maduro i Assad. To, że prominentni politycy z pis, którzy przez lata kierowali polskimi służbami specjalnymi, oraz szef jednej z największych telewizji informacyjnych w kraju, ośmielają się używać takiego języka, pokazuje skalę moralnej i intelektualnej degrengolady, w jaką popadła polska prawica.
To nie jest już spór polityczny, to barbaryzacja i celowa trucizna wylewana na polską demokrację przez tych, którzy sami ją kiedyś niszczyli.
A kto tego nie widzi, ten jest debilem.
Najgorsze jednak kryje się głębiej, bo w tych wypowiedziach aż kipi żądza, by Trump, tak jak w marzeniach pisowskiego motłochu - „zrobił porządek” w Polsce. By brutalnie odsunął „dyktaturę Tuska”, „przywrócił władzę polskim patriotom” i zlikwidował „lewactwo”.
Nie musi być to od razu interwencja zbrojna, wystarczy dyplomatyczny szantaż, zakulisowe naciski, finansowanie agentury wpływu i medialna nagonka zza oceanu. Polskie MAGA wpatruje się w Trumpa jak w mesjasza, dokładnie tak, jak w XVIII wieku magnacka opozycja spiskowała z carycą Katarzyną II przeciwko Konstytucji 3 Maja. Motłoch pis marzy o konserwatywnej kontrrewolucji importowanej z USA, która odda im władzę, rzekomo skradzioną w 2023 roku.
A kto tego nie widzi, ten jest debilem.
Przez osiem lat rządów pis, Kaczyński wyzywał opozycję od „zdrajców”, którzy liczą na „ulicę i zagranicę”. Dziś ten sam pis i jego medialne zaplecze, Republika, Nowogrodzka, Pałac Prezydencki – zachowuje się dokładnie tak, jak kiedyś najgorsi targowiczanie. Ustawia się w roli polskiego sługusa międzynarodówki MAGA, liczy na Trumpa jako na zewnętrznego gwaranta powrotu do władzy i co za tym idzie powrotu bezkarności oraz ponownego okradania Polski i Polaków. To jest polityczna prostytucja na skalę narodową.
A kto tego nie widzi, ten jest debilem.
Przemysław Czarnek, jeden z najważniejszych pisowskich bandytów, zareagował na pojmanie Maduro entuzjazmem godnym cheerleaderki Trumpa. W klipach na X zachwycał się, że obalenie „komunisty bolszewickiego i herszta narko-mafii” to „szansa dla wolnego świata” i dla Maríi Coriny Machado.
Problem w tym, że Trumpowi w Wenezueli nie chodzi o demokrację, Machado nazywa „miłą kobietą”, która „nie ma wystarczającego szacunku”, by rządzić, a jego ludzie już flirtują z reżimem Maduro, licząc, że zastraszony stanie się uległy wobec amerykańskich interesów naftowych.
A kto tego nie widzi, ten jest debilem.
Jeszcze gorzej brzmią wypowiedzi Sławomira Cenckiewicza, szefa prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który w Telewizji Republika wychwala „spójność między zapowiedziami a realnymi działaniami” Trumpa i ogłasza, że polska prawica wybrała „wiarygodnego i skutecznego partnera”.
A co będzie, gdy taką samą „spójność”, Trump pokaże się w sprawie Grenlandii? Trump już po raz kolejny powtarza, że USA „potrzebują Grenlandii dla bezpieczeństwa”. Jeśli kiedykolwiek spróbuje ją zająć, a duńska premier Mette Frederiksen już ostrzega, że oznaczałoby to „koniec NATO”, polska ultra-prawica stanie przed dramatycznym wyborem, Trump czy Polska? Bo w konflikcie USA–Dania/Unia Europejska nie będzie miejsca na gadkę - Stoję po stronie Trumpa, bo Dania jest zagrożenie dla światowego pokoju.
A kto tego nie widzi, ten jest debilem.
Polska prawica tak mocno przykleiła się do Trumpa, że boi się nawet pisnąć w obronie prawa międzynarodowego po akcji w Caracas, notabene słusznej, nie będę bronił tyrana jakim jest Maduro. Ale to właśnie Trump rozmontowuje porządek oparty na regułach, który dał Polsce trzy dekady pokoju, bezpieczeństwa i gigantycznego skoku gospodarczego. Świat powrotu do „sfer wpływów”, w którym silny robi, co chce, jest śmiertelnie niebezpieczny dla średnich państw takich jak Polska. Ideologiczna miłość do Trumpa nie ochroni nas, gdy Waszyngton uzna, że łatwiej dogadać się z Putinem niż bronić nas przed nim, a wydaje się, że już to uznał.
A kto tego nie widzi, ten jest debilem.
Trafnie napisał Yuan Yi Zhu, profesor prawa międzynarodowego na Uniwersytecie w Lejdzie:
- Powrót do sfer wpływów ma sens, jeśli jest się wielkim mocarstwem. Jeśli się nie jest, to cieszenie się z powrotu do tej logiki nie jest szczególnie mądre. Zbyt wielu ludzi żyje mentalnie, jakby byli Amerykanami, nie zdając sobie sprawy, że są obywatelami peryferii.
A kto tego nie widzi, ten jest debilem.
W Warszawie, w trójkącie Nowogrodzka - TVRepublika - Pałac Batyra, pełza chyba największa koncentracja takich „mentalnych Amerykanów” na kilometr kwadratowy w całej Europie. I to jest największe zagrożenie dla polskiej racji stanu w 2026 roku.
A kto tego nie widzi, ten jest debilem.
Trump się boi Putina, gardzi Europą, gardzi Polską i Polakami, bo... może. A na Kremlu już piją szampana!
A kto tego nie widzi, ten jest debilem.
Powtarzam.
Do tych debili którzy w polskim parlamencie klaskali i wiwatowali na stojąco: "Donald Trump, Donald Trump...", a potem w Europarlamencie, i w polskim sejmie, głosowali przeciw budowie "Tarczy Wschód" - chuj wam w dupę!
I tylko jedno wam wyznam na koniec. Mnie nie okłamaliście udając Europejczyków, ja zawsze wiedziałem, pisałem o tym tysiące razy, że jesteście proputinowską hołotą.
A kto tego nie wiedział, ten jest debilem.