
Lochy z małymi warchlakami weszły w biały dzień na plac zabaw na warszawskim Bemowie. Utknęły tam, nie potrafiły wyjść. Ktoś wezwał służby miejskie. Te o dziwozareagowały błyskawicznie. Na miejscu pojawili się myśliwi wysłani przez miasto. I wtedy zaczęła się rzeź. W środku miasta, w biały dzień, za ogrodzeniem, z którego nie było ucieczki. Jedna po drugiej zabijano matki i ich małe warchlaki. Na oczach dzieci. Panie prezydencie @trzaskowski_ , czy tym razem ktoś za to odpowie? Czy znowu pani Aldona Machnowska ogłosi audyt, z którego wyjdzie, że wszystko było „zgodnie z procedurami” i nikt nie poniesie odpowiedzialności?





























