
Ris
4.9K posts




Dzięki Gazecie Wyborczej wiemy już na pewno, że: 1) Kwestie finansowe nie były przyczyną zwolnienia ordynatora Jędrzejewskiego z pracy, bo wysokość rzekomo niezasadnie pobranych ponad 500 tys. zł ustalono już po zwolnieniu Jędrzejewskiego; 2) Wezwanie do zwrotu pieniędzy przesłano Jędrzejewskiemu na niewłaściwy adres. Cieszę się, że Gazeta Wyborcza i pan redaktor Wojciech Czuchnowski tak skrupulatnie ustalają niewygodne dla władz szpitala i tym samym partii rządzącej fakty.





🗣️@K_Stanowski : „Dzisiaj po raz pierwszy od dawna poczułem, że nie ufam Państwu w którym żyję”.


Czytaliśmy przez kilka dni, że powodem zwolnienia Jędrzejewskiego było to, że wyłudził od szpitala ponad 500 tys. zł. Teraz mamy kwit: informacja o pieniądzach poszła od prezes szpitala tydzień po zwolnieniu Jędrzejewskiego. Już się kompletnie niektórym rozjechał kalendarz. Na marginesie, ciekawe jest to, że szpital nie sprawdził działalności Kacprzyka. Byłoby dziś mniej problemów.




Moim zdaniem: 1) Nikt z Twitterka nie jest w stanie powiedzieć, czy były ordynator chirurgii mówi prawdę, czy nie. Oceniający bazują na intuicji, nie faktach. Niektórzy na sympatiach politycznych. 2) Fakty może, a właściwie musi, ustalić prokuratura. Na początek wystarczy przesłuchać pracowników SOR-ów szpitali południowego i bródnowskiego. 3) Jędrzejewski jest na pewno dobrym fachowcem, jednym z najlepszych chirurgów w Polsce. To nie oznacza, że mówi prawdę, bo można być świetnym ekspertem i równocześnie mówić nieprawdę, natomiast były ordynator nie jest przypadkową osobą. Bądź co bądź, został chociażby tym ordynatorem w Szpitalu Południowym. 4) Dziwne, że przy takiej ostentacji Dawida Kacprzyka, o której usłyszeliśmy, nikt wcześniej nie zgłosił sprawy do prokuratury. Wydaje mi się, że to mógł być najskuteczniejszy sposób pomocy pacjentom. 5) Od wczorajszego wieczoru porozmawiałem z kilkoma osobami ze szpitali, w których pracował Dawid Kacprzyk. Stwierdzenia o „ułańskiej fantazji” w połączeniu z brakiem doświadczenia były najdelikatniejszymi, jakie się pojawiły.





Wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się być wątpliwa - ocenił premier Donald Tusk. tvn24.pl/polska/afera-w…




Wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się być wątpliwa. Ze względu na wagę zarzutów instytucje do tego powołane sprawdzać będą wszystko do najdrobniejszego szczegółu. Odpowiedzialni za ewentualne nadużycia, zaniedbania lub pomówienia nie pozostaną bezkarni.



Wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się być wątpliwa. Ze względu na wagę zarzutów instytucje do tego powołane sprawdzać będą wszystko do najdrobniejszego szczegółu. Odpowiedzialni za ewentualne nadużycia, zaniedbania lub pomówienia nie pozostaną bezkarni.





Wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się być wątpliwa. Ze względu na wagę zarzutów instytucje do tego powołane sprawdzać będą wszystko do najdrobniejszego szczegółu. Odpowiedzialni za ewentualne nadużycia, zaniedbania lub pomówienia nie pozostaną bezkarni.












