
lagger525
1.8K posts









Natsu szuka faceta, ale ma konkretne wymagania. Potrzebuje kogoś, kto zarabia co najmniej tyle, ile ona. Inaczej skończy się tragedią: "Potrzebuje osoby na moim statusie finansowym. Jeżeli facet zarabia mniej od kobiety, to uderza w męskość i często takie związki kończą się tragedią, zdradą jakąś, bo on się czuje niemęsko. Ja szukam kogoś na podobnym statusie finansowym" - mówiła w wywiadzie dla Gońca.










Natsu szuka faceta, ale ma konkretne wymagania. Potrzebuje kogoś, kto zarabia co najmniej tyle, ile ona. Inaczej skończy się tragedią: "Potrzebuje osoby na moim statusie finansowym. Jeżeli facet zarabia mniej od kobiety, to uderza w męskość i często takie związki kończą się tragedią, zdradą jakąś, bo on się czuje niemęsko. Ja szukam kogoś na podobnym statusie finansowym" - mówiła w wywiadzie dla Gońca.



Iranian forces appear to have damaged or destroyed multiple USAF KC-135 tankers parked in the open at Prince Sultan Airbase in Saudi Arabia.











To może oznaczać, że reżim w Iranie nie ma pełnej kontroli nad własnym aparatem eskalacji. Może to wynikać tak samo z autonomii poszczególnych dowódców przy jednoczesnym braku odpowiedniej łączności, jak i chaosu związanego z "rotacją" politycznego przywództwa. Pomijając propagandowe komunikaty o tym, że Teheran jest pancerny, świetnie sobie radzi i jest przygotowany na wszystko, reżim ajatollahów otrzymał i otrzymuje mocne ciosy, a osłabiona władza centralna pewnie nawet nie ma pełnej świadomości sytuacyjnej, także w zakresie ponoszonych strat w wyniku bombardowań. Nie wierzę w przekaz, że wśród decydentów reżimu panuje stoicki spokój i wszystko toczy się tak, jakby się nic nie stało. Że jego członkowie poubierali się w turbany i siedzą sobie przy herbacie niewrażliwi na to, co się wkoło dzieje. Nie przy stracie 50-60 ludzi z najwyższego kierownictwa państwa i nie przy skali ataków Izraela i USA na terenie Iranu. Intensywność bombardowań, a także precyzja uderzeń nakazuje wnioskować, że w Teheranie mało jest osób, które ogarniają na bieżąco co tam się w ogóle dzieje. O ile takowe osoby w ogóle istnieją. Siedziby poszczególnych instytucji siłowych są bombardowane, dowódcy giną, flota została spalona. Z pewnością reżim ajatollahów dał się zaskoczyć, co kosztowało życie najważniejsze osoby w państwie. Tak, Strażnicy Rewolucji walczą i kontrolują obszary, które zostały im powierzone (bo tu jeszcze dochodzi porządek wewnętrzny). Ciosy są oddawane, a i pewnie da się je lepiej lub gorzej koordynować. Paniki nie widać, ale myślę, że tam jest daleko od "okej, niech sobie bombardują nawet jeszcze pół roku". Ta cisza którą słyszymy po drugiej stronie - przerywana dyplomatycznymi pohukiwaniami - nie musi być wcale objawem braku wrażliwości na zadawane straty, ale wręcz może być metodą ukrywania wewnętrznego chaosu i braku kompetencji oraz pełnej wiedzy u ludzi, którzy nagle awansują na kolejne gorące krzesła. Tam od dekad panował reżim autorytarny, w którym obstawiano stanowiska wg układów i w którym przedstawiciele Korpusu Strażników i władzy zagarniali majątki i całe sektory gospodarki. Wielu z nich - prócz pilnowaniem własnej kieszeni i wykorzystywania przewagi nad resztą społeczeństwa - nie miało wielu więcej kompetencji. Władze z Teheranu przetrwały, a ich aparat państwowy i militarny wciąż funkcjonuje i wykazał się dużą odpornością, ale nie ma opcji, by był niewrażliwy na to co się dzieje, a zdaje się, że wielu tak uważa. Trzeba pamiętać, że tak samo jak nie można ufać żadnemu słowu wypowiadanemu przez Trumpa jak i każdego innego zachodniego polityka, tym bardziej nie można ufać komunikatom autorytarnej władzy, która cenzuruje własne społeczeństwo. Myślę, że reżim - po początkowych stratach osobowych - zdołał się ogarnąć ( i to dość szybko) i rzeczywiście są procedury działania, które umożliwiają funkcjonowanie w warunkach kontroli powietrznej sprawowanej przez przeciwnika. Tym niemniej, daleko jest od pełnej kontroli sytuacji. Tak w kraju, jak i w kontekście zmagań wojennych. Bowiem Iran nie ma kompletnie wpływu na to, czy jego instalacje krytyczne zostaną zniszczone czy nie. Bo obrona okazała się totalnie nieskuteczna. To oznacza dużą wrażliwość, której Teheran nie chce ujawniać, ale która obiektywnie istnieje.




Nawet jeśli będę rozczarowana rządami Koalicji 15.10. bardziej niż teraz a nawet najbardziej jak to możliwe, nie zagłosuje na PiS. Nigdy nie przymknę oka na kłamstwo, przęstepstwo, kradzież, obrzydliwa manipulację i prorosyjski skręt. Nigdy nie pomylę strachu z szacunkiem i nigdy nie będę bała się pięści ani wyciągniętego ostrzegawczo palca w kierunku tego, kto zadaje pytanie. Nigdy nie uznam wyższości sztucznej inteligencji nad ludzką. Nigdy nie pogodzę się z pogardą ludzi wobec siebie nawzajem. I nigdy nie opuszczę tych, których szanuję za to, co robią. Dobrego weekendu. Patrzcie w dobrą stronę.





