Służby w akcji@Sluzby_w_akcji
Analityk z ABW który wykrył Pawła Rubcowa, rosyjskiego szpiega GRU, obecnie pracuje w urzędzie za minimalną krajową.
Inny został portierem.
W państwach takich jak Wielka Brytania, Stany Zjednoczone czy Izrael funkcjonują mniej lub bardziej sformalizowane mechanizmy wsparcia, obejmujące:
programy adaptacyjne i szkoleniowe (reskilling, upskilling),
współpracę z sektorem prywatnym (firmy technologiczne, konsultingowe, sektor bezpieczeństwa),
sieci kontaktów zawodowych i mentoring,
preferencyjne zatrudnienie w instytucjach publicznych lub przedsiębiorstwach o znaczeniu strategicznym.
Przykładowo, w USA byli pracownicy CIA czy NSA często znajdują zatrudnienie w sektorze cyberbezpieczeństwa, analizie ryzyka czy przemyśle obronnym. W Izraelu naturalnym kierunkiem jest sektor high-tech, powiązany z doświadczeniem wyniesionym ze służb takich jak Unit 8200.
W Polsce brak jest jednolitego, systemowego rozwiązania. Proces przejścia do życia cywilnego ma charakter rozproszony i w dużej mierze indywidualny.
Oznacza to, że:
nie istnieje centralna baza ofert pracy dedykowanych byłym funkcjonariuszom,
wsparcie instytucjonalne (np. doradztwo zawodowe) jest ograniczone,
kompetencje zdobyte w służbach (analiza wywiadowcza, praca operacyjna, cyberbezpieczeństwo) nie zawsze są właściwie „tłumaczone” na język rynku cywilnego.
W konsekwencji dochodzi do sytuacji, w których osoby o wysokich kwalifikacjach – jak wskazany analityk zajmujący się wykrywaniem działalności rosyjskiego wywiadu wojskowego (GRU) – podejmują zatrudnienie znacznie poniżej swoich kompetencji.
Mało tego są łakomym kąskiem dla obcych służb, które mogą próbować ich zwerbować ze względu na ich wiedzę i umiejętności.
Naprawdę naszego Państwa nie stać na profesjonalne zagospodarowanie zasobów ludzkich? Przecież w tych ludzi zainwestowano ogrom pieniędzy.