
Artemis Dubowiecki
3.1K posts






Mówimy o różnych rzeczach. Dzieci obywatela polskiego są obywatelami od urodzenia. W ich przypadku obywatelstwa się nie uznaje, tylko je potwierdza. Wystarczy, żeby każde kolejne pokolenie Polaków za granicą złożyło odpowiedni wniosek, a następne pokolenie będzie mogło otrzymać polski paszport. Polscy obywatele nie muszą znać języka polskiego. Osoby z polskim pochodzeniem, na przykład wnuk Polaka, który wyemigrował do USA w latach 50., albo potomkowie Polaków z województwa stanisławowskiego, którzy utracili obywatelstwo gdzieś w łańcuchu pokoleń, mogą jedynie otrzymać Kartę Polaka, następnie pobyt stały, a potem obywatelstwo po roku zamieszkania w Polsce. Nie można odebrać dzieciom obywateli polskich prawa do polskiego obywatelstwa.


W ubiegłym roku ponad 19 tysięcy imigrantów otrzymało polskie obywatelstwo. To kolejny z rzędu niechlubny rekord, i można się spodziewać, że w tym roku ta liczba będzie jeszcze wyższa. Polska ma niesłychanie liberalne kryteria nadawania obywatelstwa i na poziomie deklaracji chyba wszyscy od prawa do lewa się zgadzają, że zaostrzenie jest konieczne. Projekty mające zmienić tę niebezpieczną sytuację są jednak torpedowane przez rząd Donalda Tuska i sejmową większość. W tej kadencji do Sejmu trafiły już trzy projekty ustaw zaostrzające kryteria nadawania polskiego obywatelstwa. Wszystkie są albo odrzucane, albo mrożone w komisjach. Jednocześnie MSWiA kierowane przez ministra Kierwińskiego od października obiecuje przedstawienie swojego projektu. I na obietnicach się kończy. Kolejne miesiące upływają, a rząd nie jest w stanie ani opracować prostego projektu, ani poprzeć któregoś z projektów opozycji. Czy za tą dziwną bezczynnością rządu stoi kalkulacja, że każdy kolejny imigrant z obywatelstwem to potencjalnie raczej wyborca partii lewicowych niż prawicowych? Rozdawnictwo obywatelstw to śmiertelnie niebezpieczny kierunek. Błędów popełnionych w tym obszarze teraz nie będzie się już dało w przyszłości odwrócić.


Jak "Polonia" amerykańska wygląda w rzeczywistości? Susan Wojcicki, była szefowa Youtuba, ma ojca Polaka i polski paszport. Swoje nazwisko wymawia jako "łuciki", po polsku ani słowa, a paszport jest jej potrzebny po to, żeby przylatując do Dublina przejść przez automatyczne bramki, a nie czekać w kolejce. W Dublinie z resztą jest mnóstwo "Polaków" z obu Ameryk, sam znam co najmniej 4. Żadne z nich nie mówi ani słowa po polsku, u części nawet przodek pewnie po polsku mówił słabo (mniejszości w IIRP), a polski paszport wykorzystują by bez wizy mieszkać w Irlandii. Zamiast rozdawać paszporty Polska powinna wykorzystać i rozwijać swój inny atut: Kartę Polaka. W Ameryce Południowej faktycznie jest mnóstwo osób polskiego pochodzenia, z czego wiele nie może aplikować o obywatelstwo, bo przodkowie wyjechali z kraju w okresie zaborów. Chętnie zamieszkaliby w Europie, a Karta Polaka zatrzymuje ich w Polsce w przeciwieństwie do paszportu.








🇵🇱 Pracujemy nad zmianami w nadawaniu polskiego obywatelstwa. Obywatelstwo Polski to przywilej, na który trzeba sobie zasłużyć. Dlatego planujemy wprowadzić zmiany które zagwarantują, że każdy kogo przyjmujemy do naszego narodu jest tego godny: ✅ Test obywatelski, sprawdzający znajomość historii, wartości i zasad naszego kraju oraz stopień integracji z naszym społeczeństwem. ✅ Podpisanie aktu lojalności wobec państwa polskiego. ✅ Wysoki poziom znajomości języka polskiego. ✅ Minimum 8 lat pobytu w Polsce. ✅ Polska rezydencja podatkowa.








Introducing Audemars Piguet x Swatch, a disruptive collaboration that fuses joyful boldness and positive provocation with the art of haute horlogerie. Stay tuned! #RoyalPop swat.ch/4tUOisc














