Tomasz Motyliński - nie polityk, nie do kupienia

3.7K posts

Tomasz Motyliński - nie polityk, nie do kupienia banner
Tomasz Motyliński - nie polityk, nie do kupienia

Tomasz Motyliński - nie polityk, nie do kupienia

@ANACR0N

Ex-hacker IQ 146 i nadal głupszy od blondynki. Doda ma 148. Jeśli masz potrzebę poczucia bycia zawsze po właściwej stronie, to źle trafiłeś. #PrawdaBoliAleLeczy

Katılım Kasım 2011
28 Takip Edilen205 Takipçiler
Tomasz Motyliński - nie polityk, nie do kupienia
Imigranci zarobkowi często wypełniają luki właśnie w tych najcięższych, najgorzej płatnych i najmniej atrakcyjnych stanowiskach (budownictwo, rolnictwo, logistyka, opieka), których Polacy masowo unikają. To nie zawsze „wybieranie ponad nimi”, tylko uzupełnianie tego, czego lokalna podaż nie chce dostarczyć. Więc Twój argument jest nietrafiony.
Polski
0
0
0
1
Krzysztof Bosak 🇵🇱
Krzysztof Bosak 🇵🇱@krzysztofbosak·
Deklaracja Przemysława Czarnka, że "nie ukrócimy legalnej imigracji" to w istocie rezygnacja z prowadzenia jakiejkolwiek odpowiedzialnej polityki imigracyjnej. Trzeba napisać to wprost: zdecydowana większość polskich problemów z imigracją to problemy z imigracją legalną. Kolumbijczyk, który zamordował studentkę w Toruniu, przyjechał do Polski legalnie. Sprawcy gwałtów w taksówkach na aplikację byli w Polsce legalnie. Szpiedzy i sabotażyści z Ukrainy działający na rzecz Rosji byli w Polsce legalnie. Członkowie gruzińskich grup przestępczych byli lub są w Polsce legalnie. To oczywiście nic zaskakującego, że kandydat na premiera PiS popiera politykę masowej imigracji wprowadzoną przez rząd jego partii. Politycy PiS w realnych działaniach zawsze wpisywali się w politykę "otwartych granic", a jedynie w słownych deklaracjach udawali przeciwników masowej imigracji. To my jesteśmy jedyną w Polsce partią zdeterminowaną by zakończyć politykę masowej imigracji - nielegalnej i legalnej - i postawić na pierwszym miejscu długoterminowe wspólne bezpieczeństwo i warunki życia naszych dzieci zamiast krótkoterminowych, indywidualnych zysków materialnych dla nielicznych.
300Polityka 🇵🇱@300polityka

Czarnek: Nie ukrócimy legalnej migracji. Przedsiębiorcy decydują o tym, ile potrzebują rąk do pracy #300POLITYKALIVE 300polityka.pl/pl/live/2026-0…

Polski
247
314
2.8K
115.6K
Michał Dworczyk
Michał Dworczyk@michaldworczyk·
Nazwanie przyjacielem Putina Prezydenta Polski @NawrockiKn, to jednak jest już przekroczenie granicy. Przypomnę Panu @wlodekczarzasty, że Prezydent Karol Nawrocki jest ścigany przez Federację Rosyjską, tę samą FR dla której Pana znajoma Swietłana Czestnych pracuje, a znajomości z nią nie chce Pan się wytłumaczyć.
Polski
620
361
1.9K
36K
Tomasz Motyliński - nie polityk, nie do kupienia
Gdyby zlikwidować wszystkie obecne podatki, składki ZUS, akcyzy, cła itd. i zastąpić je jednym podatkiem – matematyka jest brutalna: Jeśli tylko podatek od wynagrodzeń to około 90–95% brutto Jeśli jeden podatek dochodowy od wszystkich dochodów, to około 55–65%. Jeśli tylko VAT równy na wszystko, to około 50–70% (zależnie od tego, czy uwzględniamy szarą strefę i reakcje zachowań). Tyle kosztuje państwo. W 2025 r. wydatki sektora finansów publicznych (państwo + samorządy + ZUS) pochłonęły blisko 49% PKB. A Konfederacja nadal kłamie, że podatki mogłyby być niskie, mimo że matematyki nie da się zakrzyczeć. #PawdaBoliAleLeczy
Polski
0
0
0
13
Tomasz Motyliński - nie polityk, nie do kupienia
Nie prawda, niecała prawda. Osobiście znam ludzi spoza „Zachodu”, którzy w Polsce robią robotę, jakiej nie robi większość Polaków. Lekarz z Kenii. Informatyk z Omanu. Projektant z Kazachstanu. Wszyscy płacą podatki na poziomie, którego ogromna część społeczeństwa nigdy nie osiągnie. Polska potrzebuje polityki migracyjnej opartej na mechanizmach, nie emocjach: – wpuszczasz tych, którzy będą pracować, tworzyć wartość i płacić podatki, – wymagasz realnej integracji: język, podstawy prawa, funkcjonowanie w społeczeństwie, – blokujesz napływ ludzi, którzy przyjeżdżają wyłącznie po transfery socjalne albo tworzą zamknięte, równoległe struktury.
Polski
1
1
1
16
Zaklinacz Łosiów
Zaklinacz Łosiów@ZaklinaczLosiow·
@ANACR0N @krzysztofbosak Powtórzę - netto koszt imigracji jest WIĘKSZY niż kontrybucja. Jedynie nacje dalekowschodnie odbiegają od wzorca (wietnam, chiny, indonezja etc). Więc nie ma co dyskutować. Roboty za 10 lat będa już kompletnie normalnym zjawiskiem.
Polski
1
0
1
8
Zofia Kołomycka
Zofia Kołomycka@ZOmycka·
@ANACR0N @PawelPlato @OberekBerek @krzysztofbosak Będziesz jeździć do innych krajów, chodzić po fabrykach i wybierać tych, którzy dobrze pracują? Bo z takim iq na pewno wiesz, że odpowiedni papier można zakupić na bazarze. Potem będziesz stać przy takim pracowniku w Polsce i patrzeć czy dobrze pracuje. Jak nie to deport? Dooobre
Polski
3
0
1
9
Zaklinacz Łosiów
Zaklinacz Łosiów@ZaklinaczLosiow·
@ANACR0N @krzysztofbosak Wszystkie kraje które zadziałały jak mówisz ponoszą większe koszty utrzymania imigrantów niż ich kontrybucja PKB. Jedyny kierunek to automatyka i robotyka - pomijam ułamek ludzi których po prostu warto ściągnąć do Polski.
Polski
1
0
0
20
Tomasz Motyliński - nie polityk, nie do kupienia
Za 15 lat (czyli w 2040/2041 r.), jeśli nic się nie zmieni (bez podniesienia wieku emerytalnego, większej imigracji zarobkowej czy realnych reform ZUS), sytuacja wygląda następująco według oficjalnych prognoz ZUS:Emerytów będzie około 8,9 miliona (stan na koniec 2040 r.). Ubezpieczonych (czyli głównie osób pracujących i płacących składki emerytalne) będzie około 8,7–9 milionów (w wariancie bazowym ok. 8,86 mln). To oznacza, że na jednego emeryta przypadać będzie zaledwie ok. 1,9–2 pracujących (w niektórych wariantach nawet poniżej 1,9). Dziś ten stosunek jest wyraźnie lepszy – bliżej 2,5–3. Żeby system emerytalny funkcjonował w miarę komfortowo (bez dramatycznego spadku świadczeń i przy rozsądnych obciążeniach podatkowych), potrzebowalibyśmy znacznie więcej płatników składek – realnie 17–18 milionów pracujących i odprowadzających składki + podatki, a w idealnym scenariuszu nawet 25–27 milionów (uwzględniając również osoby samozatrudnione, przedsiębiorców i inne grupy generujące wpływy do budżetu). Przy obecnym kierunku demograficznym będzie dokładnie odwrotnie: coraz mniej rąk do pracy i coraz więcej osób pobierających świadczenia. Konsekwencje są proste: - Albo emerytury spadną do poziomu głodowego (stopa zastąpienia może spaść poniżej 30–40% ostatniego wynagrodzenia), - Albo obciążenia podatkowe i składkowe muszą mocno wzrosnąć – co oznacza wolniejszy wzrost gospodarczy, emigrację młodych i ogólne ubożenie społeczeństwa. 5-8 mln to minimalna ilość imigrantów zarobkowych, aby w miarę to funkcjonowało i to szybciej niż za 10 lat. Czegoś nie zrozumiałeś? Zapytaj, Wyjaśnię.
Polski
0
0
0
23
Tomasz Motyliński - nie polityk, nie do kupienia
Polska, jeśli nie chce zapaści, będzie potrzebowała w najbliższych latach kilku milionów imigrantów zarobkowych. Skala? Realnie mówimy o kilku milionach – rzędu 5–8 mln w dłuższym horyzoncie. Nie dlatego, że ktoś ma taki kaprys. Tylko dlatego, że demografia jest nieubłagana: coraz mniej ludzi pracuje, coraz więcej pobiera świadczenia. Tego się nie przykryje propagandą ani kolejną obietnicą wyborczą. Bez uzupełnienia rynku pracy system emerytalny w perspektywie kilkunastu lat upadnie. Ale teraz kluczowa rzecz, którą większość debaty kompletnie ignoruje: Nie każda migracja działa tak samo. Są konkretne analizy – m.in. raporty holenderskich instytucji jak IZA (van de Beek, 2024) czy wcześniejsze wyliczenia CPB – które pokazują, że część migracji ma ujemny bilans fiskalny przez całe życie. Dotyczy to szczególnie migracji azylowej, socjalnej czy łączenia rodzin bez kryteriów ekonomicznych. To nie jest opinia. To są liczby: część migrantów więcej kosztuje system, niż do niego wnosi. Ale jednocześnie cała narracja „zamykania granic”, oparta wyłącznie na pochodzeniu, jest po prostu intelektualnie leniwa. Bo ja osobiście znam ludzi spoza „Zachodu”, którzy w Polsce robią robotę, jakiej nie robi większość Polaków. Lekarz z Kenii. Informatyk z Omanu. Projektant z Kazachstanu. Wszyscy płacą podatki na poziomie, którego ogromna część społeczeństwa nigdy nie osiągnie. Więc problemem nie jest kierunek geograficzny. Problemem jest brak selekcji. Polska potrzebuje polityki migracyjnej opartej na mechanizmach, nie emocjach: – wpuszczasz tych, którzy będą pracować, tworzyć wartość i płacić podatki, – wymagasz realnej integracji: język, podstawy prawa, funkcjonowanie w społeczeństwie, – blokujesz napływ ludzi, którzy przyjeżdżają wyłącznie po transfery socjalne albo tworzą zamknięte, równoległe struktury. Bo nazwijmy to wprost: jeśli państwo tego nie kontroluje, kończy się to gettami i długoterminowym kosztem, który ponoszą wszyscy. To nie jest „brak empatii”. To jest zarządzanie państwem. Masz trzy opcje: – wpuszczać wszystkich – rozwalasz system, – zamknąć się całkowicie – rozwalasz gospodarkę, – zrobić mądrą selekcję – jedyna opcja, która ma sens. Więc jak słyszę Konfederację, że imigranci to zło, to mam ochotę zapytać: kto na twoją emeryturę będzie pracował? A jak słyszę lewicę, mówiącą, że trzeba wpuszczać wszystkich, to pytam: kto za to zapłaci? Przykład już mamy. Imigranci z Ukrainy realnie poprawili sytuację ZUS – zwiększyli liczbę płatników składek i ograniczyli skalę problemu. Problem w tym, że potrzebujemy kilku milionów takich ludzi. Najlepiej na już. Najpóźniej w ciągu kilku lat. #PrawdaBoliAleLeczy
Polski
2
0
1
36
Tomasz Motyliński - nie polityk, nie do kupienia
Za 15 lat (czyli w 2040/2041 r.), jeśli nic się nie zmieni (bez podniesienia wieku emerytalnego, większej imigracji zarobkowej czy realnych reform ZUS), sytuacja wygląda następująco według oficjalnych prognoz ZUS:Emerytów będzie około 8,9 miliona (stan na koniec 2040 r.). Ubezpieczonych (czyli głównie osób pracujących i płacących składki emerytalne) będzie około 8,7–9 milionów (w wariancie bazowym ok. 8,86 mln). To oznacza, że na jednego emeryta przypadać będzie zaledwie ok. 1,9–2 pracujących (w niektórych wariantach nawet poniżej 1,9). Dziś ten stosunek jest wyraźnie lepszy – bliżej 2,5–3. Żeby system emerytalny funkcjonował w miarę komfortowo (bez dramatycznego spadku świadczeń i przy rozsądnych obciążeniach podatkowych), potrzebowalibyśmy znacznie więcej płatników składek – realnie 17–18 milionów pracujących i odprowadzających składki + podatki, a w idealnym scenariuszu nawet 25–27 milionów (uwzględniając również osoby samozatrudnione, przedsiębiorców i inne grupy generujące wpływy do budżetu). Przy obecnym kierunku demograficznym będzie dokładnie odwrotnie: coraz mniej rąk do pracy i coraz więcej osób pobierających świadczenia. Konsekwencje są proste: - Albo emerytury spadną do poziomu głodowego (stopa zastąpienia może spaść poniżej 30–40% ostatniego wynagrodzenia), - Albo obciążenia podatkowe i składkowe muszą mocno wzrosnąć – co oznacza wolniejszy wzrost gospodarczy, emigrację młodych i ogólne ubożenie społeczeństwa. 5-8 mln to minimalna ilość imigrantów zarobkowych, aby w miarę to funkcjonowało i to szybciej niż za 10 lat. Czegoś nie zrozumiałeś? Zapytaj, Wyjaśnię.
Polski
0
0
0
9
Olga Srokarczuk
Olga Srokarczuk@WolnaRadio·
Pracy nie ma dla Polaków, bo musi być dla Ukraińców. Dzwonię do banku i tam mi Ukrainka odpowiada łamaną polszczyzną. Tak jest teraz w Polsce!
Polski
292
724
3.1K
74.3K
Paweł
Paweł@PawelPlato·
@ANACR0N @OberekBerek @krzysztofbosak Zostaw moją Matkę w spokoju. Najwyraźniej nie wyniosłeś z domu odpowiedniego wychowania. Szkoda czasu dla takiego narcystycznego buca. Żegnam.
Polski
1
0
0
25
Tomasz Motyliński - nie polityk, nie do kupienia
Podaj argumenty albo skończ z ta przemocowa retoryką. Gdybyś nie wiedział "Ty nie rozumiesz..." to jebana przemoc psychiczna, charakteryzująca ludzi z patologii, oni tak mówią, gdy nie mają argumentów. Nie rozumiem? To pokaż, jak powinienem, konkretne argumenty, nie masz takich, to swoją toksyczną gadkę zachowaj dla swoje matki.
Polski
1
0
0
14
Paweł
Paweł@PawelPlato·
@ANACR0N @OberekBerek @krzysztofbosak Posłuchaj bufonie. To Ty epatujesz swoim IQ i bogactwem. Masz spaczone i ograniczone pojmowanie rzeczywistości. I zaburzoną hierarchię wartości. Arogancki baran.
Polski
1
0
1
7
Tomasz Motyliński - nie polityk, nie do kupienia
Tomasz Motyliński - nie polityk, nie do kupienia@ANACR0N

Za zaledwie 15 lat Polska będzie siedziała na demograficznej bombie zegarowej. Będziemy mieli blisko 2,5 miliona kobiet w wieku 80+. Do tego drugie tyle ich córek – kolejne 2,5 miliona kobiet 60+ – wszystkie z pełnym prawem do emerytury. Tylko same kobiety pobierające świadczenia z ZUS mogą wtedy przewyższyć liczbę wszystkich pracujących Polaków, którzy realnie będą płacić składki. To nie jest science-fiction. To czysta matematyka: żyjemy coraz dłużej, a wiek emerytalny od dekad stoi w miejscu. Dwa pokolenia Polek jednocześnie na garnuszku systemu, przy dramatycznie kurczącej się liczbie młodych płatników. Efekt? System emerytalny runie pod własnym ciężarem. System ochrony zdrowia pewnie też. Bez natychmiastowych, głębokich reform – w tym podniesienia wieku emerytalnego – emerytury będą finansowane głównie z podatków, a te podatki będą musiały być wysokie. Albo emerytury staną się żałosną jałmużną, przy której dzisiejsze świadczenia będą wyglądać jak luksus. To nie jest straszenie. To fakt. Trendy demograficzne obserwujemy od lat i one się nie zatrzymają same. Bez masowej imigracji zarobkowej już ich nie jesteśmy w stanie zmienić. Czas przestać udawać, że problem zniknie, choć dziś zamkniesz znów oczy i nawet nie klikniesz serduszka. Bo jakoś to będzie? Prawda? Tak, jakoś będzie. Na śmietnikach pewnie nadal będzie można trochę jedzenia znaleźć. #PrawdaBoliAleLeczy

Polski
1
0
0
18
Paweł
Paweł@PawelPlato·
@ANACR0N @OberekBerek @krzysztofbosak Pan chyba nie rozumie co oznacza dla społeczeństwa przyjęcie kilku milionów obcych kulturowo ludzi. Patrzy Pan jedynie przez pryzmat ekonomii. Okazuje się (nie pierwszy raz oczywiście), że wysokie IQ nie gwarantuje mądrości i roztropności.
Polski
1
0
1
17
Paweł
Paweł@PawelPlato·
@ANACR0N @OberekBerek @krzysztofbosak Pan mówi o lekarzach i informatykach, a większość migrantów to ludzie bez większych kwalifikacji, pracujących na najniżej płatnych stanowiskach. U pracodawców, dla których liczy się jedynie jak najtańszy pracownik. To nie jest sensowna polityka migracyjna.
Polski
1
0
1
19
Tomasz Motyliński - nie polityk, nie do kupienia
Nikt nie mówi o wpuszczaniu wszystkich bez ograniczeń. Chodzi o to, żeby polityka migracyjna była naprawdę sensowna – oparta nie tylko na deklarowanych kwalifikacjach, ale na tym, co pokazuje rzeczywistość: czy dana osoba realnie integruje się na rynku pracy i staje się netto płatnikiem podatków. Osobiście znam lekarza, który pochodzi z Kenii, informatyka z Omanu, projektanta z Kazachstanu. Wszyscy płacą w Polsce podatki, których ty pewnie nigdy nie zapłacisz, a jeden płaci więcej niż ja, mimo że należę do 8% najlepiej zarabiających w tym kraju. To, że potrzebuje kilku milionów (tak, kilku milionów) imigrantów zarobkowych, to fakt. Musimy po prostu mieć sensowna politykę migracyjną.
Polski
3
0
0
25
Paweł
Paweł@PawelPlato·
@ANACR0N @OberekBerek @krzysztofbosak Radzę przeczytać raporty holenderskie i chyba duńskie dotyczące oceny korzyści z migracji. Migranci spoza Europy są kosztem dla państwa.
Polski
1
0
1
22