Styczeń 2017r. - jak co roku w Liceum im. Stefana Batorego odbywają się powszechne (wśród uczniów) wybory przewodniczącego Samorządu Uczniowskiego. Zgłaszają się kandydaci, organizowana jest debata, trwa (około dwa tygodnie) kampania wyborcza - głównie w social mediach. Wyjątkowo ofensywną i aktywną agitację prowadzi merytorycznie silna kandydatka (m.in. laureatka Olimpiady Historycznej - szczere gratulacje 👏) Maria Giertych. Szczególnie rozdawane za darmo pączki z cukierni pewnej gwiazdy TVNu (znanej z rozbijania talerzy) były naprawdę smaczne 😋 Inne słodkości również, choć krówki nie były wystarczająco rozciągliwe.
Niestety, niewdzięczni batoracy kompletnie nie doceniają zalet tejże kandydatki, która zajmuje trzecie miejsce (w stawce trojga kandydatów). Zadziwia jednak nadzwyczaj wysoka frekwencja w tychże wyborach (mocno ponad 80%).
Dzień po przeprowadzeniu wyborów i ogłoszeniu wyników wielkie larum 😳 Duże podniecenie na korytarzach szkolnych, żywe dyskusje i… postawne postaci o wzroście niemal dwóch metrów odwiedzające gabinet dyrekcji i opiekuna ds. Samorządu Uczniowskiego. To miłe - warto interesować się sytuacją szkoły, w której kształci się z sukcesami wasza córka.
Dziwnym trafem tego dnia po południu natrafiamy na tablicy ogłoszeń na komunikat: „Z powodu stwierdzonych FAŁSZERSTW wyborczych, wybory przewodniczącego SU zostają UNIEWAŻNIONE”. Konsternacja, szok, nawet złość u niektórych, którzy świętowali już zwycięstwo swego kandydata.
Kilka dni sporów w zakresie formuły nowych wyborów - pod presją społeczności szkolnej wykluczono z nich poprzednich kandydatów i w lutowej powtórce wystartowało dwóch innych pretendentów. Kampania, głosowanie i ogłoszenie wyników odbyły się już bez większych perturbacji.
Znanego wśród warszawskiej palestry mecenasa widziałem w kolejnych dniach w szkole jeszcze raz - grymas na twarzy wskazywał na wzburzenie, a może bardziej rozczarowanie. Nie tak to miało wyglądać… Poniewczasie czynniki decyzyjne chyba uznały swój nietakt i zaprosiły z pełnymi honorami Wysokiego Mecenasa na 100-lecie liceum oraz próbowały wrócić do życzliwych relacji. Dyrektorem nie była już radna PO z Rady Warszawy, ale jakby ideowe proweniencje większości kadry nie pozostawiały wątpliwości. Pozostały widoczne wyrzuty sumienia, iż mimo perswazji, nie spełniono oczekiwań ogiera pod krawatem i nie skorygowano głosu batoraków w kierunku docenienia jego latorośli, prezentującej w kampanii dość abstrakcyjny program „umacniania elitarności szkoły”.
PS Z żalem na rozwój wypadków spogląda niedoszły lider SU - syn słynnego rapera. Na prośbę jego kolegów z IB (klasa dwujęzyczna przygotowująca do matury międzynarodowej) zaproponowałem nawet na Senacie klas poprawkę do Statutu, by umożliwić mu kandydowanie (wszak ograniczenia demokracji nigdy mnie nie satysfakcjonowały), lecz osoby z zachowaniem poniżej poprawnego pozostały wykluczone z wyborów. MATA odpadł w przedbiegach. Po korytarzach rozchodziła się wówczas plotka, że po cichu wsparł koleżankę z klasy humanistycznej - Marysię. Pocałunek śmierci, jak już wspominałem.
PS Zdjęcia niepowiązane.