Piotr Sankowski@piotrsankowski
Instytut Informatyki Uniwersytetu Warszawskiego zdobył 14 grantów ERC, co stanowi 14% wszystkich takich grantów w Polsce. To tyle samo grantów co zdobyła druga uczelnia w całości - Uniwersytet Jagielloński, a jednocześnie nie tak drastycznie mniej niż cały PAN - 69 instytutów, który zdobył 21 grantów
Skąd wziął się ten fenomen małego instytutu, który radzi sobie w zdobywaniu grantów Europejskiej Rady ds. Nauki (ERC) równie dobrze co cała uczelnia? Mimo, że na polskim podwórku brzmi spektakularnie, to jest to po prostu dobrze działająca instytucja w kontekście europejskim. Pędzę jednak najpierw wyjaśnić, czym są granty ERC.
W europejskim ekosystemie akademickim to najbardziej obiektywny miernik doskonałości badawczej. ERC przyznaje wielomilionowe finansowanie na tzw. frontier research – przełomowe badania, które wykraczają poza obecny stan wiedzy. Nie ma tu miejsca na asekuracyjne, łatwe do przewidzenia projekty. Mechanizm ERC opiera się na zasadzie high-risk, high-gain: finansuje pomysły ryzykowne, ale obiecujące przełom w nauce. Liczy się tu wyłącznie wybitny potencjał samego naukowca i jego idei, niezależnie od dziedziny, wieku czy narodowości. Zdolność do seryjnego pozyskiwania tych środków to dla świata czytelny sygnał: ta instytucja tworzy naukę w skali globalnej.
Sukces Instytutu, z którego się wywodzę, nie jest jednak dziełem przypadku:
- W okolicy 2010 roku Instytut przeprowadził reformę struktury organizacyjnej, polegającą na rezygnacji z tradycyjnego podziału na zakłady i katedry. Większość z nas uznała, że stratą czasu jest utrzymywanie tego poziomu administracji, a sztuczne podziały nikomu nic nie dają. W efekcie młodzi naukowcy zaraz po doktoracie w sposób niemal automatyczny stają się samodzielni. Ta wczesna niezależność jest kluczowa przy aplikowaniu o granty ERC.
- W wyniku głębokiej współpracy międzynarodowej, skupiamy się na badaniach, które mają realne znaczenie, i kultywujemy tradycję publikowania dokładnie tam, gdzie nasi najbardziej uznani koledzy z zagranicy - czyli na wiodących, światowych konferencjach informatycznych.
- Elementem, którego absolutnie nie można pominąć, jest stworzenie niezwykle sprawnie działającej Sekcji Obsługi Badań. To dedykowana jednostka, która realnie zdejmuje z badaczy ciężar administracji i rozliczania projektów naukowych.
Mnie niezmiennie zastanawia to, że skoro mamy w Polsce tak świetnie działający, sprawdzony w boju przykład, jak zdobywać granty ERC, to dlaczego tak mało innych instytucji go naśladuje?
Osobiście nie znam żadnego innego instytutu na uczelni w Polsce, który wprowadziłby taką płaską strukturę organizacyjną. Taka struktura typu „non-chair” jest kluczową cechą wiodących anglosaskich instytucji akademickich w USA, Wielkiej Brytanii czy Kanadzie. Stoi ona jednak w bezpośredniej opozycji do tradycyjnego, hierarchicznego systemu katedralnego, który historycznie ukształtował się w Niemczech i mocno dominuje na uczelniach w Europie Środkowo-Wschodniej.