Grace Espinoza 🥀
132 posts

Grace Espinoza 🥀
@AngelRiosColqu2
Opthalmologist🩺
Scotland. Katılım Ekim 2015
1K Takip Edilen491 Takipçiler

😝😝😝
Nieobliczalny.
Ale to chyba nie to określenie.
Marek Wałkuski@Marekwalkuski
USA wycofują część wojsk ze wschodniej flanki NATO, w tym z Rumunii. Pentagon poinformował, że żołnierze ze 101. Dywizji Powietrznodesantowej powrócą do swej bazy w stanie Kentucky. Trump dwa tygodnie temu: „Nie planujemy wycofania wojsk z Europy”. @PR24_pl
Polski

@Podhalanka_ @SlawomirMentzen On jest jak Tusk .. bez PiSu nie mamo czym mówić
Polski

Czy wy też macie takie wrażenie, @SlawomirMentzen oszalał?
,,PiS” ,,PiS” ,,PiS” ,,PiS” ,,PiS” …..
I te durne filmiki 🫣
Polski

"Miałam synka z letalną wadą genetyczną, o której dowiedzieliśmy się w usg połówkowym. Byla to wada genetyczna obu nerek, zdrzjc się raz na 40 tyś.urodzeń.
Od pierwszych chwil pod moim sercem blogoslawilam je i cieszyłam się z każdej sekundy jego życia. Gdy okazało się, że wada jest nieuleczalna, towarzyszylismy naszemu maluszkowi. Znalazłam w W-wie klinikę znanej sławy, w której p.dr robi wewnatrzmaciczne operacje. Niestety również ona nie miała dla mnie dobrych wieści...
Maleństwo rozwijalo się i rosło a ja modlilam się, abym mogła jak najdłużej je donosić.
W święto Niepokalanego Poczęcia przyjelam szkaplerz św.Dominika, któremu tak jak Matce Bożej oddałam moje dziecko.
Do momentu urodzenia nie udawało się sprawdzić płci dzieciątka.
Od wykrycia wady towarzyszył nam w naszym cierpieniu o.Filip Buczyński z hospicjum perinatalnego im.Małego Księcia, przygotowując nas na różne sytuacje po porodzie oraz na ten dzień. Bardzo dziękujemy za to wsparcie i jesteśmy bardzo wdzięczni.
Czekaly mnie jeszcze wizyty w klinice leczenia wad płodu, gdzie jeden z lekarzy, wykonując usg, patrząc prosto w oczy mowil:"po co pani takie chore dziecko. Niech pani je usunie". Powiedziałam, że chcę je urodzić. Lekarz nie oponował ale był już mniej uprzejmy. Bardzo mnie dotknęła ta "propozycja", z którą jak się okazało musiałam się jeszcze kilka razy zmierzyć, broniąc życia mojego dziecka.
Wówczas 4-letnia córeczka bardzo czekała na narodziny siostrzyczki lub braciszka. Gdy dowiedziała się o jego chorobie, podczas wizyty u nas naszej sąsiadki, powiedziala: "Pani Asiu, czy wie pani, że nasz dzidziuś pójdzie od razu do nieba, do Jezuska?Bo jest bardzo chory".
Również starsi synowie bardzo to przeżywali, zwłaszcza młodszy pytal: "Mamo, czy dzidziuś naprawdę musi umrzeć?"Odpowiadałam, że według wszelkich badań i wiedzy lekarzy-tak.
Podczas ciąży miałam 3 marzenia, o które prosiłam Matkę Bożą:
- aby jak najdłużej nosić maluszka pod sercem
- aby ważył chociaż 2 kg
- abyśmy zdążyli je ochrzcić.
Modlitwy szły w niebo. Bardzo wiele osób, wspólnot, zgromadzeń modliło się o cud.
Nadszedł dzień porodu. Pojechaliśmy z mężem, który mi towarzyszył podczas całego porodu, jak i przy wszystkich naszych dzieciach.
Rodziliśmy w szpitalu na Jaczewskiego. Od całego personelu medycznego otrzymaliśmy bardzo dużo wsparcia, zrozumienia, szacunku. Przez ciążę towarzyszyła nam też pani psycholog, która pracowała w tej klinice. 22.03.2018 na świecie powitaliśmy synka, którego mąż ochrzcił imieniem Dominik co oznacza "należący do Pana". Tuliłam nasze dzieciątko do serca, żegnajac je i błogoslawiąc. Synek odszedł do Pana po 3 godzinach życia.
Pochowaliśmy go na Majdanku w kwaterze dziecięcej.
Mamy naszego osobistego orędownika w niebie. A nawet dwóch (pochowaliśmy też synka który żył 11 tygodni pod moim sercem).
Na pomniku umieściliśmy napis: " Nie pytamy Cie Boże dlaczego ich zabrałeś, lecz dziękujemy Ci, że nam Ich na chwilę dałeś" oraz fragment z Pisma świętego: "Ten, który wskrzesił Jezusa, z Jezusem przywróci życie także nam i stawi nas przed sobą razem z wami"(2Kor 4,14)
Mimo wielkiego cierpienia, dziękuję Bogu za ten czas, ten trud i to cierpienie.
Mówiąc za Hiobem "Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie blogoslawione".
To dla mnie ważne, że mam miejsce, do którego mogę przyjść, zapalić lampkę i się pomodlić. Cieszę się, że moje łono nie stało się grobem ale miejscem miłości, sacrum, do którego powołał mnie Bóg.
I jeszcze jedno: nie można zrozumieć człowieka bez cierpienia i bez miłości. To miłość kształtuje nasze życie i nadaje mu sens, bez względu na okoliczności życia, w których zostaliśmy postawieni. Życie w zgodzie z prawem naturalnym, wpisanym w ludzie serca oraz w zgodzie z sumieniem przynosi pokój, którego wszystkim życzę."
pisze Pani Jolanta Wróbel.
Śmiertelnie chore dziecko także jest człowiekiem i zasługuje na miłość. Wbrew temu co się wydaje wielu osobom miłością nie jest przedwczesne skrócenie jego życia.
Zarówno dla dziecka jak i jego rodziców lepiej jeśli śmiertelnie choremu dziecku da się szansę urodzić. Wysłuchałam już wielu podobnych historii, a także historii rodziców, którzy dokonali aborcji. To są zupełnie inne emocje.
za Magdalena Korzekwa-Kaliszuk

Polski




















