Radosław Ditrich

28.4K posts

Radosław Ditrich banner
Radosław Ditrich

Radosław Ditrich

@AwDitrich

Piszę dla https://t.co/zeZd9ercur Ex @wnppl @forsalpl i @OGospodarczy.

Katılım Aralık 2019
160 Takip Edilen23.9K Takipçiler
Radosław Ditrich
Radosław Ditrich@AwDitrich·
Mamy już analizy jak zaczyna zwracać się przekop Mierzei Wiślanej? Pytam bez złośliwości, choć fanem projektu nie byłem, to może pierwsze wnioski mnie przekonają.
Radosław Ditrich tweet media
Polski
265
19
895
193.9K
Radosław Ditrich
Radosław Ditrich@AwDitrich·
A poważnie - ja zdaję sobie sprawy, że nie wszystko musi zarabiać bezpośrednio czy nawet pośrednio. Czy jednak naprawdę mamy aż taki interes w tym, żeby ta zatoka była przez nas kontrolowana? Czy nie lepiej takie pieniądze wydać np. na rozwój kolei w warmińsko-mazurskim (skoro mamy wspierać ten region)? Mamy mało kasy, nie marnujmy jej na mniej potrzebne rzeczy (jak np. niższy vat dla branży beauty).
Polski
1
0
0
24
SilverMarketFan
SilverMarketFan@SilverMarketFan·
@Sahayurihan @AwDitrich bla bla bla, ile zwraca się czołg? Nie dojdzie do wojny to zostaniemy z tym żelastwem w magazynie i długiem do spłaty. A tak z tego przekopu będzie można skorzystać (przy sprawnym zarządzaniu). Choćby zmniejszając liczbę tirów na drodze (Feeder 100 TEU to 50 mniej).
Polski
2
0
0
15
Szymon Pifczyk
Szymon Pifczyk@sheemawn·
Jeśli nie macie co robić, a jesteście zainteresowani urbanistyką, architekturą albo Śląskiem to polecam ten kanał na Youtubie, bo chłopak robi niesamowitą robotę, a jakoś nie wpada to w oko algorytmowi. Najnowszy filmik o chorzowskiej estakadzie to prawdziwa kopalnia wiedzy.
Szymon Pifczyk tweet media
Polski
2
3
46
2.5K
Radosław Ditrich
Radosław Ditrich@AwDitrich·
@koper_adas Oczywiście, że jest. Tylko nie zawsze zyski są liczone w zł (a np. mniejsze ubóstwo, bezpieczeństwo etc.).
Polski
1
0
1
92
Adam Koper🚆🇵🇱
Adam Koper🚆🇵🇱@koper_adas·
@AwDitrich Infrastruktura publiczna nie jest od zarabiania, ale najpierw trzeba pojąć mechanizm pieniądza, aby rozumieć, jak działa państwo.
Polski
1
0
0
96
Radosław Ditrich
Radosław Ditrich@AwDitrich·
@KacperPlazynski W porządku. Akceptuje tłumaczenie. Zatem obyśmy doczekali się końca całej inwestycji (skoro zaczęliśmy, to głupotą nie skończyć).
Polski
2
0
8
5.5K
Kacper Płażyński
Kacper Płażyński@KacperPlazynski·
Panie Redaktorze kanał przez Mierzeję nie miał prawa się „zwrócić” bo inwestycja nie jest zakończona. Cały czas trwają prace związane z realizacją toru wodnego (niestety obserwuje tu opóźnienia po stronie rządowej), bez którego jednostki handlowe nie mogą wpłynąć do Elbląga (mają za duże zanurzenie).
Polski
3
4
74
6.5K
Radosław Ditrich
Radosław Ditrich@AwDitrich·
@koper_adas Nikt tego nie sugeruje. Infrastruktura zarabia napędzając gospodarkę całego kraju/regionu. Nie przez myto.
Polski
1
0
6
1.6K
Radosław Ditrich
Radosław Ditrich@AwDitrich·
@SilverMarketFan Czołgi się zwracają każdego dnia. Gdyby Polska się nie zbroiła w ogóle, na pewno rentowność naszych obligacji byłaby wyższa ;)
Polski
10
0
127
18.5K
SilverMarketFan
SilverMarketFan@SilverMarketFan·
@AwDitrich a czołgi do wojska kiedy się zwracają? (przekop to alternatywna droga morska w stosunku do cieśniny Piławskiej, kontrolowanej przez Rosję)
Polski
9
0
161
20.9K
Radosław Ditrich
Radosław Ditrich@AwDitrich·
@GracjanFrank Jaki konkretnie lewar stracili? Co w kontekście naszego bezpieczeństwa zmienił przekop. Co możemy dziś, czego nie moglibyśmy w innej sytuacji? Wydaje mi się, że lewar to zabrał gazoport, nie przekop mierzei.
Polski
8
0
109
13.2K
Gracjan Frankowski
Gracjan Frankowski@GracjanFrank·
@AwDitrich Jak tam relacje z Rosją, napewno się cieszą, że stracili taki lewar na nasz kraj. Ta inwestycja sie zwróciła w momencie jej otwarcia, pieniadze to nie wszystko.
Polski
3
0
67
15.3K
Radosław Ditrich
Radosław Ditrich@AwDitrich·
@sjanus_pl Oczywiście, że się zwracają, choć nie bezpośrednio. I ja nie wymagam, aby taka inwestycja zwracała się przez pobieranie myta, a rozwój regionu. Okej, czyli ekonomiczny wpływ będzie widoczny po ogarnięciu portu Elbląg. Przyjąłem.
Polski
22
0
234
25.8K
Szymon Janus
Szymon Janus@sjanus_pl·
@AwDitrich Po pierwsze, jak ma się zwracać, jak prace nad portem w Elblągu mają dopiero ruszać? Po drugie, jak się zwracają inne inwestycje infrastrukturalne? Mosty też mają stopę zwrotu? Po trzecie: x.com/sjanus_pl/stat…
Szymon Janus@sjanus_pl

"PRZEKOP MIERZEI" - FAKTY I MITY Dzisiaj odkłamiemy sobie temat jednego z największych politycznych chochołów ostatnich lat. Zwykłą inwestycję infrastrukturalną, z której uczyniono oręż w walce politycznej. Brzmi znajomo? Oh, sweet summer's child - jeszcze nie wiecie jak bardzo znajomo. Po co to wszystko? Po to, aby uzyskać drogę wodną łączącą Bałtyk z portem w Elblągu przez kanał. 1. "Przekop Mierzei" to pomysł PiSu / pisowska megalomania! Zaczynamy grubo. Oczywiście to bzdura - budowę kanału w tym miejscu zaproponował niejaki Kwiatkowski. Eugeniusz Kwiatkowski, w 1945 roku. Nie wzięło się to z niczego, bo Elbląg już przed wojną był istotnym portem. Potem długo, długo nic, aż w 1996 (a potem w 2004) powstaje koncepcja profesora Jednorała, która ma pozwolić na połączenie Zalewu Wiślanego z Zatoką Gdańską. Potem, alternatywne rozwiązanie w 2008 przedstawiło BPOŚ "SAJMOR". W 2007 roku rząd JK podjął uchwałę o budowie przekopu, ale były to już ostatnie dni tej władzy. I, co ciekawe, nikt tej decyzji nie cofnął. Rząd DT przez 6 lat wydał ~5mln pln na dokumentację przekopu, realizowaną przez Urząd Morski w Gdyni. Co zabawne, jak wspominają artykuły z tamtego czasu, wygląda na to, że DT... nigdy nie wiedział, że realizowana jest uchwała rządu JK w tej sprawie, bo wielokrotnie pomysł przekopu w tym czasie krytykował. No i cóż. Jako podsumowanie prac dla rządu, PDT otrzymał trzy dokumenty - prognoza oddziaływania na środowisko, studium wykonalności oraz tzw. badanie nadrzędności interesu publicznego. Brzmi znajomo? To słuchajcie dalej. Wiecie co te dokumenty wykazały? Budować! Zyski gospodarcze i społeczne miały znacząco przekraczać koszty! Znajomo? No to co zrobił rząd? Schował to do szuflady. Znowu brzmi znajomo, prawda? Wniosek był jeden - przekop jest tak zyskowny, że warto go realizować nawet pomimo negatywnego wpływu na obszar Natura 2000. W ciągu 20 lat od ukończenia zyski społeczne i gospodarcze uzasadniają budowę. Żeby jeszcze dodać aspektu humorystycznego - aktualny... senator PO - Jerzy Wcisła, już w 2013 ubolewał - "Rozmawiałem z premierem już po tej jego wypowiedzi i doszliśmy do wniosku, że źle się stało, że ta sprawa nabrała politycznego wymiaru (...) Premier nie powiedział mi, że to dobra czy zła inwestycja, ale tylko, że trzeba się zastanowić, czy w czasach kryzysu nas na nią stać." Jeszcze drobna ciekawostka na koniec - pierwsze koncepcje zrobienia przekopu rozpoczął realizować... Stefan Batory w 1577 roku. 2. Koszty wzrosły dwukrotnie do 2mld. Jak większość mitów tak i ten bierze się głównie z niewiedzy. Nie, "przekop mierzei" nie kosztował 2mld pln, bo i nie ma czegoś takiego jak "przekop mierzei". Jest za to - "Program budowy drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską", który składa się z kilku etapów. Program ten rozpoczęto w 2016 uchwałą Rady Ministrów - od tego czasu trwały prace analityczne i projektowe (znowu brzmi znajomo?). Sama wycena w wysokości ~880mln pln za CAŁOŚĆ PRAC wynikała z analiz przeprowadzonych w latach 2014-2016. Czy koszty wzrosły? Tak, oczywiście. Wynikało to z: - uszczegółowienia koncepcji w wyniku prowadzonych analiz; - zmiany niektórych parametrów drogi wodnej; - zwiększenia zakresu robót (m.in. o dodatkowe mosty); - COVID, inflacja, wojna; Co znaczy - "całość prac"? - etap 1 - "przekop mierzei" oraz szereg innych inwestycji (np. budynek kapitanatu czy drogi z mostami) Tutaj planowano wydać 718mln pln, a umowa z wykonawcą opiewała na 992mln pln, wzrosła więc o 38%, co jak wspominałem, wynikało w dużej części z uszczegółowienia i rozbudowania zakresu robót. - etap 2 - tor wodny na rzecze Elbląg - ~10km; Umowa z Budimexem opiewała na 574mln pln, a znaczny wzrost kosztów wynikał nie tylko z realiów roku 2021 (covid, koszty materiałów budowlanych, koszty wynagrodzeń), ale i ze znacznego zwiększenia zakresu robót - m.in o zmianę typów mostów na rzece Elbląg. Co ważne, ten etap NADAL TRWA, więc realizacja programu nie została nadal ukończona. Tak więc bezpodstawna jest ocena skutków programu który jest w trakcie realizacji, prawda? Na dzisiaj (początek lutego) ten etap jest zrealizowany w ~80%. - etap 3 - tor wodny na Zalewie Wiślanym - 8km; Umowę podpisano w 2022 roku na kwotę 130mln pln. Prace są zrealizowane też w ~80% - etap 4* - modernizacja portu w Elblągu za ~100mln pln (zatwierdzona w ostatnich tygodniach przez obecny rząd); Mamy więc 1,7mld pln za 3 etapy budowy drogi wodnej, a nie "ponad 2mld pln" za "przekop mierzei". To tak jakby pisać, że zjazd z autostrady kosztował 2mld, bo zapomniało się o 20km drogi i 2 mostach. Wzrost ceny? Etap 1 - z 718mln do 880mln pln (+38%) Etap 2+3 - ze 162mln do 704mln pln (+334%), ale ze znacznym rozszerzeniem zakresu budowy (m.in. o nowe typy mostów); Czyli finalnie mamy wzrost o 820mln pln (+93%), ale uzyskując znacznie szerszy zakres prac, nowe mosty, oraz uwzględniając, że od 2016 mieliśmy takie przyjemności jak covid, załamanie łańcucha dostaw, wojnę na Ukrainie i inflację. To wygląda już trochę inaczej niż "przekop kawałka plaży za 2mld", prawda? 3. Przekop dla kajaków + Elbląg Przekop nie jest przekopem "dla kajaków", tylko dla normalnych systemów transportu śródlądowego jak barki kontenerowe czy drobnicowce. Nazywa się to "sea-river" oraz "shortsea". Pozwoli na wpłynięcie tam statków o zanurzeniu do 4m, długości 100m, szerokości 20m i do 3500 ton ładowności. Są to parametry optymalne pod kątem floty statków transportowych, nawet lepsze niż parametry części takiej infrastruktury w innych krajach Europy. Spodziewać się można, że głównym towarem transportowym będą pasze, zboża, węgiel, materiały budowlane i drewno. 4. To na siebie nie zarobi. Przyznam, że ten argument jest fantastyczny. Ile zarobił chodnik pod twoim domem? Ile zarobił plac zabaw? Przecież ty nawet nie masz dziecka! Infrastruktura nie jest od zarabiania, tak jak nie mieszkasz na fundamencie. Infrastruktura to narzędzie które pozwala ci na zarabianie, nie jest zyskiem samym w sobie. Dlatego też, dla takich inwestycji liczy się korzyści gospodarcze i społeczne. I tutaj, tak jak w przypadku CPK, nawet za poprzednich rządów PO wyszło, że należy budować, bo zyski są znaczące. Zysk też jest gdzie indziej - jeśli rolnik będzie mógł zarobić na każdej tonie więcej, dzięki transportowi przez Elbląg, to jak wliczyć to w zyski przekopu? Jak wliczyć to, że Gdańsk z chęcią odpuści część mniejszych transportów, które wylądują w Elblągu, żeby przyjąć większe statki? Tak więc jak wynika z faktów - inwestycja znana jako "przekop mierzei", to planowana od dziesięcioleci zwykła inwestycja infrastrukturalna, która realizowana powinna być już dawno. Co tylko potwierdzają ostatnie działania, mające na celu dofinansowanie modernizacji portu w Elblągu. Za pomoc merytoryczną dziękuję @NaWodzie.

Polski
25
23
812
44.1K
Radosław Ditrich
Radosław Ditrich@AwDitrich·
Pekao: Lekarze zarabiają dużo w stosunku do średniej krajowej. Bartosz Fiałek: Lekarze nie zarabiają dużo, tylko dużo w porównaniu do średniej krajowej. Proszę mi wyjaśnić, jakim cudem osoba tak dobrze wykształcona, zakładam, że fachowiec w swojej nie takiej łatwej branży, ma problem ze zrozumieniem prostego zdania? Już naprawdę wzywanie Demagoga czy pisanie “eksperci” (w cudzysłowie) jest tutaj poniżej krytyki. Analitycy Pekao nie poucząją pana Fiałka jak leczyć, fajnie aby pan Fiałek nie uczył jak analizować dane. Problem jest też inny. Porównywanie pensji nominalnie nie ma sensu, ponieważ zarobki lekarzy właśnie zależą od zamożności narodów. W latach 60. XX wieku przez ekonomistów Williama Baumola i Williama Bowena zostało opisane zjawisko kosztowej choroby Baumola (efekt Baumola). Nie wchodząc w nudne szczegóły, gospodarkę możemy podzielić na sektor progresywny i stagnujący. W progresywnym, innowacje i automatyzacja pozwalają produkować więcej przy tym samym nakładzie pracy. Dzięki temu pensje rosną bez podnoszenia cen produktów. W sektorze stagnującym, praca ludzka jest produktem samym w sobie. Nauczyciel, lekarz czy policjant nie zrobią więcej w ciągu godziny, jeśli zapłacimy im 2x tyle. Problem w tym, że jeśli w jednym sektorze rosną pensje, to muszą także w innym, bo nikt nie pracowałby w innych sektorach. To sprawia, że koszt wizyty rośnie. Jeden pracownik w fabryce może zrobić 10x więcej telefonów, 1 lekarz wyleczy tyle samo ludzi. To sprawia, że ceny w ochronie zdrowia wraz ze wzrostem wynagrodzeń rosną wszędzie. Inflacja w szpitalach zawsze będzie większa od oficjalnej (w długim terminie). Kolejne ważne pojęcie to elastyczność dochodowa popytu. Jeżeli coś jest dobrem luksusowym, to oznacza, że coraz więcej przeznaczamy na dobra wyższego rzędu (luksusowe) niż niższego. Dlaczego? Bo jak jemy tygodniowo 5 chlebów, to nie zaczniemy nagle jeść 10. Wybierzemy lepsze pieczywo, droższe alternatywy. Typowym dobrem luksusowym jest dziś zdrowie (czy raczej usługi z nim związane). Jak mamy kasę i nie musimy martwić się o rachunki, to jesteśmy w stanie więcej wydać na lekarza. Gdy zarabiam 5000 i 4000 musze wydać na rachunki i jedzenie, to na lekarza nie mogę dać więcej niż 1000. Gdy zarabiam 10000 i na rachunki i jedzenie wydaję więcej, bo 7000, to nadal – na lekarza mogę teraz wydać 3-krotnie więcej. Dlatego w bogatych narodach wydatki na zdrowie rosną i m.in. dlatego Szwajcarzy wydają na leczenie tak dużo. Teraz w Polsce toczy się debata, na ile ten wzrost kosztów NFZ jest faktycznie wynikiem bogacenia, a na ile zaczyna być problemem zbyt dobrego wynagradzania lekarzy. Nie można ocenić tego lepiej niż przez pryzmat średniej krajowej, ponieważ lekarz w Polsce nie leczy gorzej niż w Szwajcarii i lepiej niż na Ukrainie (a ci w Szwajcarii zarabiają lepiej, a w Kijowie gorzej). Dlatego porównywanie nominalnych płac lekarzy to ekonomiczny analfabetyzm (chyba, że w formie ciekawostki lub do innych celów niż debata na temat słuszności ich wysokości) i należy patrzeć przez pryzmat bogactwa danego społeczeństwa, co średnia krajowa może ładnie oddawać. Nie bądźmy jak pan Fiałek, piszmy o rzeczach, o których mamy jakieś pojęcie (lub chociaż nie oskarżajmy innych o paskudne manipulacje). Dobrego wieczoru!
Radosław Ditrich tweet media
Bartosz Fiałek@bfialek

Przeanalizowałem wykres przedstawiony przez „ekspertów” banku Pekao i dotyczący wynagrodzeń lekarzy na tle innych krajów OECD (dane z Health at a Glance). Ten wykres nie pokazuje, że lekarze w Polsce zarabiają prawie najlepiej w Europie. Pokazuje coś zupełnie innego: że lekarze zarabiają dużo w porównaniu do średniej polskiej pensji. A to ogromna różnica. Prosty przykład: jeżeli w biedniejszym kraju średnia pensja wynosi 1000 euro, a lekarz zarabia 3000 euro, to ma 3 średnie krajowe. Jeżeli w bogatszym kraju średnia pensja wynosi 3000 euro, a lekarz zarabia 6000 euro, to ma 2 średnie krajowe. Na takim wykresie „lepiej” wygląda pierwszy lekarz. Tylko że realnie zarabia dwa razy mniej. Dlatego na szczycie są Węgry. I dokładnie taką sztuczkę zastosowali ekonomiści z banku Pekao na tym slajdzie. W oryginalnych danych OECD Polska ma ok. 108 tys. USD PPP (parytet siły nabywczej), a średnia OECD to ok. 133 tys. USD PPP. Niemcy? 207 tys. USD PPP dla specjalistów etatowych i 318 tys. USD PPP dla samozatrudnionych. Holandia? 228 tys. Irlandia? 256 tys. Czyli polski specjalista nie zarabia „prawie najlepiej”. Zarabia poniżej średniej OECD – o ok. 19 proc. mniej. Ten wykres mówi więc bardziej o tym, że polska średnia pensja jest niska, niż o tym, że lekarze są u nas świetnie wynagradzani. Ładny slajd. Bardzo brzydka manipulacja. bfiałek

Polski
68
107
989
81.1K
Radosław Ditrich
Radosław Ditrich@AwDitrich·
Jest jeden problem – żeby założyć rodzinę potrzeba dobrej pracy oraz mieszkania. Te duże są niestety bardzo często tam, gdzie nie ma pracy lub posiadają je osoby po 40 rż. Fajnie widać to w danych z USA. W 1980 r. połowa kupujących miała 30 lat lub mniej. Obecnie większość ma 58 lat lub więcej (dane z 2024, możliwe, że teraz jest jeszcze gorzej).
Radosław Ditrich tweet media
Polski
2
0
1
55
TRad #TANSTAAFL
TRad #TANSTAAFL@TRad_Krk·
@mickpll A jeśli fakty przeczą teorii, tym gorzej dla faktów. Pow. mieszk. na jednego mieszkańca Polski i wskaźnik dzietności.
TRad #TANSTAAFL tweet media
Polski
12
2
60
3.2K
mickpl
mickpl@mickpll·
W całej Warszawie na otodom jest 2200 ofert mieszkań powyżej 80 metrów. W tym poniżej miliona PLN - 110 ofert. Poniżej miliona PLN i jako tako wykończonych - ok 40. To teraz zapraszamy expertów do studia tv na wykład jako to katastrofie demograficznej jest winna kultura.
Polski
93
61
1.8K
104.5K
harros 'makrowywiadowca'
@kl_kowalczyk Szczerze*, to informacja, że ktoś ma jakieś dochody to chyba nic strasznego (odmowa za zbyt niskie dochody jest głupia). Jak nie masz dochodów to poręczenie od kogoś za najemcę nie jest chyba zaskakujące. *wynajmuję swoje stare mieszkanie, więc pewnie nie jestem obiektywny.
Polski
3
0
15
8.2K
Dr. Krzysztof Pujdak
Polska ochrona zdrowia działa mało wydajnie nie dlatego, że lekarze za dużo zarabiają, tylko dlatego, że cały system jest źle poukładany. W wielu miejscach nadal przypomina gospodarkę planową: zasoby są źle rozdzielane, ludzie są źle wykorzystywani, a organizacja pracy często nie ma wiele wspólnego z efektywnością. Wysokie pensje lekarzy są skutkiem tego, że fałszywa alokacja zasobów prowadzi do faktu, że edukacja podyplomowa jest zbyt wolna i nieefektywna. Jest po prostu za mało "prawdziwych" lekarzy (tych, co umieją wykonywać te dobrze procedury), a ci też, co zrozumiałe, nie spiesza sie do szybkiego wykształcenia nastepców. I tam, gdzie szpitale muszą konkurować o specjalistów, zaczyna działać normalne prawo popytu i podaży. Jeśli jest mało lekarzy, a potrzeby są ogromne, ceny rosną. To nie jest żadna tajemnica ani spisek. Tak działa rynek. Problem w tym, że ten rynek działa tylko w tym jednym aspekcie. Gdzie indziej jest czysta postkomuna. Dlatego pierwszą reakcją nie powinno być obniżanie pensji. To byłoby bardzo proste, ale całkowicie powierzchowne rozwiązanie. Problemem nie są same wynagrodzenia, tylko to, że system marnuje ludzi, czas i pieniądze. Najpierw trzeba naprawić organizację. Trzeba sprawić, żeby lekarze robili więcej tego, do czego są naprawdę potrzebni, a mniej papierologii, dyżurów (na oddziałach, tzw. "towarzyszących") bez sensu i pracy, którą spokojnie mogłyby przejąć inne zawody medyczne. Trzeba lepiej wykorzystywać pielęgniarki, ratowników, asystentów medycznych i administrację. Osobny temat to rezydentury. Obecny system często traktuje młodych lekarzy jak darmową siłę roboczą, a nie jak ludzi, których trzeba szybko i dobrze wyszkolić. Lekarz po studiach ma prawo wykonywania zawodu, ale przez kolejne lata bywa ustawiany w pozycji kogoś „pół-samodzielnego”, zależnego od systemu, który bardziej konserwuje niedobory niż je rozwiązuje. Moim zdaniem trzeba zacząć właśnie od tego: nie od karania lekarzy za wysokie pensje, tylko od takiego przeorganizowania systemu, żeby ta sama liczba ludzi mogła pracować rozsądniej, szybciej się szkolić i realnie lepiej leczyć pacjentów. Presja płacowa ze strony tych w sumie nielicznych zmaleje.
Radosław Ditrich@AwDitrich

Pekao: Lekarze zarabiają dużo w stosunku do średniej krajowej. Bartosz Fiałek: Lekarze nie zarabiają dużo, tylko dużo w porównaniu do średniej krajowej. Proszę mi wyjaśnić, jakim cudem osoba tak dobrze wykształcona, zakładam, że fachowiec w swojej nie takiej łatwej branży, ma problem ze zrozumieniem prostego zdania? Już naprawdę wzywanie Demagoga czy pisanie “eksperci” (w cudzysłowie) jest tutaj poniżej krytyki. Analitycy Pekao nie poucząją pana Fiałka jak leczyć, fajnie aby pan Fiałek nie uczył jak analizować dane. Problem jest też inny. Porównywanie pensji nominalnie nie ma sensu, ponieważ zarobki lekarzy właśnie zależą od zamożności narodów. W latach 60. XX wieku przez ekonomistów Williama Baumola i Williama Bowena zostało opisane zjawisko kosztowej choroby Baumola (efekt Baumola). Nie wchodząc w nudne szczegóły, gospodarkę możemy podzielić na sektor progresywny i stagnujący. W progresywnym, innowacje i automatyzacja pozwalają produkować więcej przy tym samym nakładzie pracy. Dzięki temu pensje rosną bez podnoszenia cen produktów. W sektorze stagnującym, praca ludzka jest produktem samym w sobie. Nauczyciel, lekarz czy policjant nie zrobią więcej w ciągu godziny, jeśli zapłacimy im 2x tyle. Problem w tym, że jeśli w jednym sektorze rosną pensje, to muszą także w innym, bo nikt nie pracowałby w innych sektorach. To sprawia, że koszt wizyty rośnie. Jeden pracownik w fabryce może zrobić 10x więcej telefonów, 1 lekarz wyleczy tyle samo ludzi. To sprawia, że ceny w ochronie zdrowia wraz ze wzrostem wynagrodzeń rosną wszędzie. Inflacja w szpitalach zawsze będzie większa od oficjalnej (w długim terminie). Kolejne ważne pojęcie to elastyczność dochodowa popytu. Jeżeli coś jest dobrem luksusowym, to oznacza, że coraz więcej przeznaczamy na dobra wyższego rzędu (luksusowe) niż niższego. Dlaczego? Bo jak jemy tygodniowo 5 chlebów, to nie zaczniemy nagle jeść 10. Wybierzemy lepsze pieczywo, droższe alternatywy. Typowym dobrem luksusowym jest dziś zdrowie (czy raczej usługi z nim związane). Jak mamy kasę i nie musimy martwić się o rachunki, to jesteśmy w stanie więcej wydać na lekarza. Gdy zarabiam 5000 i 4000 musze wydać na rachunki i jedzenie, to na lekarza nie mogę dać więcej niż 1000. Gdy zarabiam 10000 i na rachunki i jedzenie wydaję więcej, bo 7000, to nadal – na lekarza mogę teraz wydać 3-krotnie więcej. Dlatego w bogatych narodach wydatki na zdrowie rosną i m.in. dlatego Szwajcarzy wydają na leczenie tak dużo. Teraz w Polsce toczy się debata, na ile ten wzrost kosztów NFZ jest faktycznie wynikiem bogacenia, a na ile zaczyna być problemem zbyt dobrego wynagradzania lekarzy. Nie można ocenić tego lepiej niż przez pryzmat średniej krajowej, ponieważ lekarz w Polsce nie leczy gorzej niż w Szwajcarii i lepiej niż na Ukrainie (a ci w Szwajcarii zarabiają lepiej, a w Kijowie gorzej). Dlatego porównywanie nominalnych płac lekarzy to ekonomiczny analfabetyzm (chyba, że w formie ciekawostki lub do innych celów niż debata na temat słuszności ich wysokości) i należy patrzeć przez pryzmat bogactwa danego społeczeństwa, co średnia krajowa może ładnie oddawać. Nie bądźmy jak pan Fiałek, piszmy o rzeczach, o których mamy jakieś pojęcie (lub chociaż nie oskarżajmy innych o paskudne manipulacje). Dobrego wieczoru!

Polski
13
6
34
5.8K
Radosław Ditrich
Radosław Ditrich@AwDitrich·
@RynekFairPlay Poczytaj definicje, potem dyskutuj. Odróżniasz popyt od ilości popytu? Sądząc po tym wpisie, nie.
Polski
1
0
1
60
Radosław Ditrich
Radosław Ditrich@AwDitrich·
Dobra luksusowe – w ekonomii: takie dobra, na które popyt rośnie szybciej niż liniowo w stosunku do wzrostu dochodów. W przypadku spadku dochodów spadek popytu jest procentowo większy. Innymi słowy, na te dobra większą część swoich dochodów przeznaczają statystycznie ludzie bogatsi. Najpierw poczytaj definicje, potem się kłóć. Zdrowie (jak i większość usług) spelnią tę definicję.
Radosław Ditrich tweet media
Polski
1
0
1
70
a zi
a zi@azi19970761·
@AwDitrich Chłopie ale tak szczerze. Masz w rodzinie lekarza?
Polski
1
0
0
750
Adam Blumendfeld
Adam Blumendfeld@na_dorobku·
@AwDitrich @TomaszZwyk Fialek pisze duzo glupot ale akurat tu ma rację. Na marginesie nie chciałbym pracować jako lekarz poniżej zarobkow mojego kolegi stolarza czyli 40k na reke
Polski
2
0
0
1.1K
lavinka
lavinka@lavinkaPL·
@AwDitrich W 1900 roku nauczyciel w szkole miał 20 osób? GDZIE? Przeciętna klasa liczyła wtedy ponad 50 osób. A tylko 1/3 dzieci chodziła do szkoły.
Polski
1
0
2
417