
Wczoraj jakiś koleś w Piasecznie machał mi nożem przed facjatą (w drugiej ręce miał pojemnik z gazem łzawiącym) i powtarzał: "Zadarłeś z niewłaściwymi ludźmi. Masz 7 dni na opuszczenie kraju, a jak nie to cię dojedziemy. Wywalimy cię z domu. Zajebiemy. Spierdalaj do Albanii". - Dźgnę cię, a jak przyjedzie policja, powiem, że się na mnie rzuciłeś i że to było w obronie własnej. Policja przyjechała po moim zgłoszeniu po... trzech godzinach. Spisała gościa, który był tak pewny siebie, że siedział sobie jakby nigdy nic w mieszkaniu, i ... puściła go wolno. Koleś oświadczył, że nic takiego nie powiedział. Serio. Gość pokazywał mi laptopa ze stroną: "Cała prawda o Leszku Kraskowskim". - Jest na zagranicznym serwerze. Nie do usunięcia. Mamy nagrane nawet twoje kłótnie z żoną, twoje SMS-y. Wszystko mamy. Wiemy, że leczyłeś się na depresję i CHAD. Wiemy, że pisałeś do żony, że masz wszystkiego dosyć i chcesz popełnić samobójstwo. Wszystko o tobie skurwysynu wiemy. Wszystko opublikujemy, a Piński nam w tym pomoże. Wiemy nawet gdzie mieszka twoja dorosła córka Natalia. Odpierdol się od Pińskiego i Giertycha. 20 lat ci się udawało, ale to już koniec. Zadarłeś z niewłaściwymi ludźmi. Albo wypierdolisz do Albanii i się zamkniesz albo jesteś skończony. Nikt ci już nie uwierzy. Ludzie dowiedzą się, że jesteś świrem. Policjanci: "Zeznanie przeciwko zeznaniu. Nic nie możemy zrobić". "A nie może przeszukać mieszkania tego gangusa i znaleźć ten nóż?". "Nie możemy. Nie mamy nakazu". - Kim jest ten gość? Widziałem go pierwszy raz w życiu na oczy. Napakowany. Jakieś 120 kg wagi. Wyświetla się w policyjnej bazie? Ma "łapki"? Był karany? - Nie możemy tego powiedzieć. Ochrona danych osobowych. To się dzieje naprawdę. Nie zwariowałem. Nie żartuję. Mam wrażenie, że jestem na planie jakiegoś filmu kryminalnego Patryka Vegi. Pierwszy raz w życiu pomyślałem sobie, że dostałem wyrok i naprawdę mnie zabiją. Nie wiem kto. Na mocy prawa. Zgodnie z procedurami @PolskaPolicja. Zgodnie z procedurami państwa z kartonu i papieru i @w_zurek. W biały dzień. To się dzieje naprawdę. Proszę Was wszystkich o pomoc. Nie dam się zastraszyć, bo nigdy się nie dałem nawet mafii pruszkowskiej, ale naprawdę boję się, że obudzę się jutro z nożem z brzuchu, a policja oświadczy: "Kraskowski chorował na depresję. Brak dowodów udziału osób trzecich. Popełnił samobójstwo". Nie ucieknę do Albanii, choć to wspaniały kraj i moja druga Ojczyzna.

































