Dan Molin
469 posts

Dan Molin
@Dan_Molin_
Jeśli skala propagandy medialno-politycznej jest ogromna w stosunku do skali danego zdarzenia, to najprawdopodobniej jest to wrogie działanie wobec obywateli


Paradygmat Grupy Minimalnej - czyli tam, gdzie jest jedna osoba obcego pochodzenia - jest względny spokój, tam gdzie pojawia się 5-10% - tam zaczyna się "po swojemu". Tak się kończy empatia w opozycji do ewolucji. Muszą teraz odczuć to na własnej skórze.






I to jest proszę Państwa miś na miarę naszych możliwości.

Daniel Ortega - długoletni prezydent Nikaragui - oświadczył, że w kraju nie będzie już wyborów. - Dni, w których partie wspierane przez Jankesów powracałyby do władzy, minęły i nigdy więcej nie wrócą - dodał polityk. polsatnews.pl/wiadomosc/2026…

🚨 Polka urodzona w Kazachstanie bije na alarm: „Tysiące naszych rodaków od lat czeka na repatriację do Polski!” Tymczasem proces jest tak długi, że jej rodzice dostali odpowiedź dopiero po 5 latach. Pytanie: dlaczego nie ściągamy ich w pierwszej kolejności?

Ukryte badania: Ukraińcy na początku wojny nie czuli sympatii do Polaków i nie byli im wdzięczni. Pierwsze badania nastrojów z początku wojny jasno pokazały, że Ukraińcy nie lubią Polaków. Przyznała to w rozmowie z Onetem socjolog Dorota Peretiatkowicz. Wyniki te jednak zostały zatajone, by – jak stwierdziła – „nie zostały źle odebrane”. To oznacza, że od samego początku opinia publiczna była karmiona jednostronną narracją, a fakty ukryto przed społeczeństwem. Z badań wynikało, że dla większości uchodźców Polska była tylko krajem tranzytowym, a nie miejscem, w którym chcą zostać. Ukraińcy nie odczuwali wdzięczności wobec Polaków za przyjęcie i pomoc – przeciwnie, okazywanie przez nas dobroci rodziło w nich niechęć, bo nie chcieli czuć się dłużnikami. Jak podkreśliła Peretiatkowicz, Ukraińcy nie chcieli zdaniem socjolog być postrzegani w roli „sierotki” dziękującej za ratunek, podczas gdy Ukraińcy. To pokazuje ogromną przepaść między rzeczywistością a propagandą, która była w Polsce narzucana przez media i polityków. Polakom mówiono o „braterstwie” i „wspólnocie losów”, podczas gdy badania wskazywały na chłód, obojętność, a nawet niechęć ze strony uchodźców. Entuzjazm Polaków wobec pomagania Ukraińcom był bardzo duży i długo się utrzymywał. Gdyby nie zatajenie tych badań, wszystko mogłoby się skończyć znacznie szybciej, a rządzący byliby bardziej ostrożni z uchwalaniem kolejnych przywilejów dla obywateli Ukrainy. Ukrywanie takich wyników to dowód, że społeczeństwo nie było traktowane poważnie – zamiast prawdy dostaliśmy starannie ułożoną narrację. To nic innego jak inżynieria społeczna.












