Nad Wisłą 🇵🇱🇪🇺
25.3K posts







Sprawa Pawła Wojtunika. Jak zniszczono człowieka, służby i odporność państwa Państwo nie upada jednego dnia. Rozpada się wtedy, gdy ludzie kompetentni zostają zastąpieni lojalnymi nieudacznikami, a instytucje przestają pełnić swoje funkcje. Historia Pawła Wojtunika jest podręcznikowym przykładem tego procesu. To jedna z najpoważniejszych i najbardziej symbolicznych spraw niszczenia polskiej państwowości w czasach rządów PiS. Paweł Wojtunik przez lata budował swój autorytet jako oficer walczący z przestępczością zorganizowaną. Zasłynął jako profesjonalista o ogromnym doświadczeniu operacyjnym. W Centralnym Biurze Śledczym nadzorował operacje przeciwko najgroźniejszym grupom przestępczym, prowadząc je do rozbicia. W 2009 roku objął kierownictwo CBA w momencie głębokiego kryzysu instytucji. To właśnie on przeprowadził jedno z najpoważniejszych porządkowań służb specjalnych po 1989 roku – uporządkował procedury, przywrócił kulturę pracy operacyjnej, wyciszył polityczne show i postawił CBA na nogi jako służbę profesjonalną, a nie medialną. Do 2015 roku Biuro działało na stabilnych fundamentach i było traktowane przez partnerów zagranicznych jak instytucja wiarygodna. Ta niezależność stała się jednak jego największą winą w oczach nowej władzy. Po przejęciu państwa przez PiS w 2015 roku stał się przeszkodą, którą trzeba było usunąć. Mechanizm niszczenia był metodyczny. Najpierw skrócono jego konstytucyjnie gwarantowaną kadencję – wbrew zasadzie, która miała chronić szefów służb przed politycznymi naciskami. Następnie uruchomiono serię przecieków medialnych, insynuacji i dezinformacji. Sprawdzano stare materiały, szukano sensacji, próbowano dopasować teorie do z góry przyjętej tezy. Nie znaleziono żadnych dowodów na nieprawidłowości, choć władza szukała ich latami. Mimo to Wojtunik został przedstawiony jako człowiek „układu”, a jego nazwisko przez długi czas funkcjonowało w przestrzeni publicznej jako cel politycznego ataku. Kolejnym etapem nękania było jego zatrzymanie w 2021 roku przez służby podległe ministrom związanym z PiS. Postawiono mu zarzuty rzekomego wyłudzenia zwrotu VAT w procedurze tax free. Sprawa była od początku wątpliwa i szeroko komentowana w kontekście jego publicznej krytyki działań służb specjalnych pod kierownictwem obozu władzy. W 2022 roku pojawiały się analizy prasowe wskazujące, że zatrzymanie było częścią szerszej akcji wymierzonej w osoby niewygodne dla kierownictwa resortu spraw wewnętrznych. Co znamienne, w jednym z raportów Prokuratury Krajowej opisujących nadużycia i instrumentalne wykorzystanie służb – choć bez wskazania nazwisk – można odnaleźć opis mechanizmu odpowiadającego sprawie Wojtunika. Fakty są jednoznaczne. Prokuratura Regionalna w Lublinie umorzyła sprawę we wrześniu 2024 roku z powodu braku jakichkolwiek dowodów na przestępstwo. Po trzech latach intensywnego śledztwa nie znaleziono absolutnie nic, co mogłoby stanowić podstawę oskarżenia. To umorzenie zamknęło całą akcję kompromitującą jej inicjatorów, a nie Wojtunika. W tym samym czasie trwała czystka kadrowa w służbach. Z CBA odeszło wielu doświadczonych funkcjonariuszy. Ludzi z wiedzą, operacyjnym zapleczem i wieloletnim stażem zastąpiono osobami lojalnymi wobec partii. Kompetencje przestały się liczyć. Liczyła się dyspozycyjność. CBA, zamiast walczyć z korupcją, zostało przekształcone w narzędzie politycznego nacisku, a niekiedy – nękania przeciwników władzy. W efekcie państwo utraciło kontrolę nad jednym z kluczowych obszarów bezpieczeństwa. Polska przestała być traktowana przez zagraniczne służby jako partner, któremu można powierzać wrażliwe informacje. Proces profesjonalizacji, który Wojtunik budował przez lata, został zniszczony w ciągu kilkunastu miesięcy. Najbardziej dramatycznym elementem tej historii jest fakt, że Paweł Wojtunik został praktycznie wypchnięty z kraju. Żył pod presją, którą stworzyło jego własne państwo. To nie była decyzja o „wyjeździe zawodowym”. To była decyzja chroniąca zdrowie i rodzinę przed machiną polityczno–służbową, która działała przeciwko niemu z pełną premedytacją. Taki mechanizm wobec wieloletniego oficera jest czymś więcej niż nadużyciem. To sygnał wysłany do wszystkich ludzi w służbach – niezależność kończy się wraz ze zmianą władzy. Historia Wojtunika pokazuje także coś szerszego. Zniszczenie jednej osoby pociągnęło za sobą zniszczenie instytucji. Odejścia doświadczonych funkcjonariuszy sparaliżowały realną zdolność państwa do walki z korupcją, przestępczością gospodarczą i zagrożeniami hybrydowymi. PiS wyczyścił służby z fachowców, zastępując ich ludźmi pozbawionymi kompetencji, ale wiernymi politycznie. Państwo, które traci kadry budowane przez lata, traci odporność. Staje się podatne na wpływy, manipulacje i korupcję. To nie jest przesada. To jest opis rzeczywistości, którą Polska dostała w spadku po ośmiu latach upolitycznienia służb. Dzisiaj Paweł Wojtunik wrócił do życia publicznego. Od 2025 roku pełni funkcję wiceprezesa ukraińskiego Kredobanku – instytucji powiązanej z PKO BP – po przejściu pełnej weryfikacji i egzaminów Narodowego Banku Ukrainy. Wymagało to czystego statusu prawnego i jednoznacznej opinii regulatora. Jego reputacja została ostatecznie oczyszczona. Udziela się jako ekspert, zabiera głos w sprawach bezpieczeństwa i odbudowuje swoją zawodową pozycję. Ale lata zniszczonego dorobku, straty zdrowia i czasu – tego nikt nie odda. A najpoważniejsze straty poniosła Polska. Państwo zostało pozbawione ludzi, którzy potrafili je chronić. Pozostaje jedno pytanie – w czyim interesie było zniszczenie człowieka, rozbicie służb i osłabienie państwa? Pytanie jest retoryczne. autor: redakcja @AkademiaPrawdy źródła: oko press, Wypowiedź Pawła Wojtunika na Twitterze ( @PawelWojtunik ) , Komisja Nadzwyczajna do spraw wyjaśnienia przypadków nielegalnej inwigilacji – raport końcowy, NIK, onet

The Telegraph: Macron tore up 65 years of doctrine to defend Europe with French nukes, with or without the US. Poland, Germany, the Netherlands, Belgium, Greece, Sweden, Denmark, and now the Czech Republic will host French nuclear-armed Rafales. 1/












Zeznania świadków pogrążają Mateckiego❗️ "Jak byłem zatrudniany, to zrozumiałem w rozmowie z @DariuszMatecki, że on uzależniał moje zatrudnienie w Fidei Defensor od mojej zgody na przekazywanie pieniędzy pochodzących z moich zarobków" Ujawniamy szczegóły "układu szczecińskiego"👇








