
Andreas
2K posts


@PolizeiSachsen @suprisel15 Der verifizierte Freund und Einordnungshelfer. Dankefein. Genau Eure Aufgabe.
Deutsch

@suprisel15 Da derzeit keine neuen Informationen vorliegen, können wir nur sagen: Spekulationen bringen niemandem etwas. Wartet auf verifizierte Informationen aus unseren Polizeimeldungen.
Deutsch

Aktuell findet im Zentrum #Leipzig ein Polizeieinsatz statt. Halten Sie die Rettungswege frei und folgen Sie den Anweisungen der Einsatzkräfte vor Ort. Ein Pkw erfasste in der Grimmaischen Straße mehrere Personen und flüchtete. Der Fahrzeugführer wurde festgenommen, von ihm geht derzeit keine Gefahr mehr aus. Wir informieren fortlaufend. #le0405
Deutsch

@fahrlaeszig Sie haben mit Ihrer eloquenten Meinung wahrscheinlich Recht. Einfach Kopp zu machen, dann wird es bestimmt besser. Danke.
GIF
Deutsch

Es ist nur noch zum Kotzen. Wer mit offenen Augen durch unsere Städte geht, sieht wie viele Durchgeknallte aller Couleur frei durch die Gegend rennen. Selbstgefährdung oder Fremdgefährdung egal, Toleranz bis zum letzten Atemzug. Lasst sie frei rumlaufen, bis es kracht. #Leipzig
GIF
Deutsch
Andreas retweetledi

Meine Familie und ich haben nach meiner Wahl zum Ministerpräsidenten des Freistaats Thüringen 2020 physische und verbale Angriffe erlebt, on- und offline. Außer der unmittelbaren Gefahrenabwehr durch die Polizei gab es damals keinen Schutz – und nie wäre ich auf die Idee gekommen, deshalb die Meinungsfreiheit per Gesetz zu beschneiden.
Umso erschreckender, dass heute vor allem Politikerinnen der FDP und Politiker von Union und Grünen die Klage gegen Online-Kommentare als Geschäftsfeld für sich entdeckt haben. Wir brauchen keinen Majestätsbeleidigungsparagrafen. 188 StGB gehört ersatzlos abgeschafft.
tagesspiegel.de/politik/hunder…
Deutsch

@Tom_Bayou @bundeskanzler Der nasse Lappen freut sich, vielleicht gewinnt er ja noch.
Deutsch


Andreas retweetledi

Als ehemaliger politischer Häftling der DDR verurteile ich auf das entschiedenste, dass man ehemaligen STASI IMs im Rahmen von R21 heute wieder eine Bühne bietet.
Kahane hat freiwillig und völlig ungezwungen Menschen bespitzelt und in große Not gebracht.
Nicht genug das man nach der Wende all die Verbrechen in der DDR nicht aufgearbeitet hat, spuckt man heute also den Opfern auch noch öffentlich ins Gesicht?
Wo waren denn die Opfer der SED Diktatur bei R21 repräsentiert?
Ich bin durchaus für einen offenen Diskurs, aber es gibt Grenzen die man nicht überschreitet. Wann lernt man endlich mal das Leid der Opfer zu respektieren?
Matthias Härtel
Kommentare und Teilen ausdrücklich erwünscht, denn ich koche immer noch innerlich vor Wut.

Deutsch

@gaborhalasz1 Anscheinend ist der ÖRR nicht in der Lage einzugestehen, dass man auf eine linksaktivistische Ente hereingefallen ist. Correktiv ist restlos durch und Sie schaffen es nicht mal sich davon zu distanzieren.
Peinlich auf unsere Kosten. Da hilft nur noch abschaffen. #Zwangsbeitrag
Deutsch

Fällt die #Correctiv-Recherche zu Potsdam in sich zusammen? So einfach ist es nicht. Das Berliner Landgericht entscheidet, dass die Kernaussage nicht stimmt. Das Landgericht Hamburg sieht es anders. Beide Urteile sind nicht rechtskräftig. Nichts ist also entschieden.
Deutsch

@Tom_Bayou @GoeringEckardt Ich seh jetzt den persönlichen Unterschied nicht, aber gut das es mal jemand deutlich gemacht hat.
Deutsch


So und wann findet sich die konservative Stimme in der CDU? Ich meine ohne nur zu reden. bild.de/politik/auslan…
Deutsch
Andreas retweetledi
Andreas retweetledi

Guten Morgen zusammen,
aus meinen heutigen Facebook Erinnerungen. Vor vier Jahren, als viele Menschen im ganzen Land gegen die Corona Maßnahmen auf die Straßen gingen, stellte sich der damalige Einsatzleiter der Polizei Stuttgart, Carsten Höfler, vor die Kameras und erklärte, dass er nicht mitmacht.
Er erklärte, dass er nicht dafür zur Verfügung steht, die Demonstranten, die aus der Mitte der Gesellschaft kommen unter Einsatz von Zwang von ihrem Recht zu demonstrieren, abzuhalten.
Für mich war und ist Herr Höfler einer der mutigen Helden aus dieser grauenhaften Zeit.
Deutsch
Andreas retweetledi

"Po porażce Orbána. Europa klaszcze, ale nie każdy ma powód do radości
Europa odetchnęła z ulgą. Bruksela klaszcze. Liberalne media niemal otwierają szampana. Po 16 latach rządów Viktor Orbán przegrał wybory na Węgrzech, a wraz z jego politycznym upadkiem kończy się pewna epoka: epoka państwa, które miało odwagę powiedzieć Unii Europejskiej „nie”, gdy większość grzecznie kiwała głową.
Można Orbána nie lubić. Można zarzucać mu twardość, upór, polityczną bezczelność, a nawet to, że zbyt chętnie szedł na otwarty konflikt z unijnym establishmentem. Ale jednego odmówić mu nie sposób: miał charakter. W czasach, gdy wielu europejskich przywódców bardziej przypomina urzędników od zatwierdzania cudzych decyzji niż liderów własnych narodów, Orbán potrafił postawić granicę. I robił to bez drżenia rąk.
To właśnie było w nim dla wielu ludzi najbardziej pociągające. Nie to, że był idealny. Nie to, że zawsze miał rację. Tylko to, że rozumiał elementarną rzecz: państwo istnieje po to, by bronić własnych interesów, a nie po to, by podobać się zagranicznym komentatorom. Orbán uparcie przypominał, że suwerenność nie jest anachronizmem, tylko podstawowym obowiązkiem rządzących.
Szczególnie wyraźnie było to widać w sprawie Ukrainy. Gdy niemal cała europejska klasa polityczna zaczęła traktować przyjęcie Ukrainy do Unii jak moralny test bez prawa do pytań, Orbán był jednym z nielicznych, którzy mówili: chwila, a co z interesem państw już należących do wspólnoty? Co z rolnictwem? Co z rynkiem pracy? Co z pieniędzmi? Co z bezpieczeństwem i stabilnością samej Unii? Reuters wskazuje, że po jego porażce w Brukseli pojawiły się oczekiwania na odblokowanie spraw, które Węgry dotąd hamowały, w tym dużego pakietu wsparcia dla Ukrainy.
I właśnie tu dochodzimy do sedna. Orbán nie przegrywa tylko jako polityk węgierski. Przegrywa jako symbol oporu wobec modelu Europy, w którym wszystko ma być jednolite, wygładzone i zatwierdzone przez centrum. Jego odejście cieszy tych, którzy uważają, że „europejskość” polega na posłuszeństwie. Smuci tych, którzy sądzą, że wspólnota narodów ma sens tylko wtedy, gdy narody nadal mają prawo mówić własnym głosem.
Oczywiście przyczyny jego porażki były w dużej mierze wewnętrzne. Doniesienia agencyjne wskazują na zmęczenie społeczne, problemy gospodarcze, wysokie koszty życia, zarzuty korupcyjne i rosnące oczekiwanie zmiany. To wszystko zadziałało. Wybory nie zostały przegrane wyłącznie na sporze z Brukselą, ale przede wszystkim na codzienności zwykłych Węgrów.
Tyle że polityka nie jest tylko rachunkiem za prąd i ceną chleba. Jest także odpowiedzią na pytanie, czy rząd ma jeszcze odwagę powiedzieć „stop”, kiedy międzynarodowa moda, presja instytucji i chóralne moralizowanie każą mu iść dokładnie w przeciwną stronę niż interes własnego państwa. Orbán tę odwagę miał. I dlatego, nawet jeśli dziś wielu świętuje jego porażkę, nie da się ukryć, że z europejskiej sceny schodzi polityk wyrazisty, niepokorny i zdolny do realnego oporu.
Być może Węgrzy wybrali zmianę potrzebną. Być może mieli dość stagnacji, sporów i wieloletnich rządów jednego obozu. To ich prawo. Ale reszta Europy nie powinna udawać, że wraz z Orbánem znika wyłącznie problem. Znika także niewygodne pytanie, które zadawał z uporem: gdzie kończy się współpraca, a zaczyna polityczne podporządkowanie?
I właśnie dlatego ta porażka jest dla wielu złą wiadomością. Nie dlatego, że Orbán był bezbłędny. Tylko dlatego, że w Europie coraz mniej jest polityków, którzy w ogóle próbują być suwerenni."
za Paweł Trojak

Polski
Andreas retweetledi

Ralf Schuler hat am Wochenende wohl Hintergrundgespräche mit Politikern aus dem Regierungslager geführt, Ergebnis: die wissen ganz genau, daß die Energiebesteuerung, also die künstliche Energieverteuerung, die den Welt-CO2-Ausstoß von vornherein nicht beeinflussen kann, weil das CO2 dann eben in anderen Ländern ausgestoßen wird, die sich freuen, daß sich jetzt Industrie bei ihnen ansiedelt, völlig sinnlos zur zügigen Deindustrialisierung Deutschlands führt.
Warum machen sie also weiter damit? Warum ziehen sie nicht sofort die Notbremse? Antwort angeblich: "Wir brauchen ganz einfach, so als Staat, das Geld". Wenn das so ist, muß man hier ohne jeden "Alarmismus" von einer Systemkrise sprechen. Dann werden wir nicht nur extrem schlecht regiert, sondern das "System Bundesrepublik" steht vor dem Aus.
Wenn also der Staat die Industrie, die er dringend benötigt, u.a. weil sie die Steuern zahlt, "kannibalisieren" muß, um die laufenden Ausgaben zu tragen! So z.B. die Sozialhilfe für Millionen von Asylbewerbern.
Und: ich begreife einfach nicht, warum die deutsche Mineralölwirtschaft es so stoisch hinnimmt, daß die Regierung sie zum Sündenbock für Benzinpreiserhöhungen macht. Dabei werden inzwischen Sprachbilder bemüht, die an den wirtschaftsbezogenen Antisemitismus seit dem 19. Jahrhundert erinnern. Das kann die Minaralölwirtschaft m.E. nicht hinnehmen – Benzin kostet in Deutschland derzeit kurz über 1 €, einschließlich Mehrwertsteuer! Wenn es scheinbar teurer ist, liegt dies allein an Mineralölsteuer und CO2-Bepreisung, die dann zusätzlich die Umsatzsteuer "hebeln".
Jede Form der künstlichen Verteuerung der Energiekosten (abgesehen von der Umsatzsteuer) muß – endgültig – abgeschafft werden, oder Deutschland wird zum Entwicklungsland!
Deutsch
Andreas retweetledi

...oder wir lassen den ganzen Regulierungsscheissdreck einfach mal sein, streichen alle Sondersteuern auf Mobilität und sind bei etwa 1,10 € pro Liter.
Zur Gegenfinanzierung streichen eir die ganzen Regierungsfinanzierungen für "Nichtregierungsorganisationen". Win-win.
Peter Altmaier@peteraltmaier
Vorschlag zur Güte: Tempolimit diskutieren wir, wenn die drängenden Probleme alle gelöst sind: Die Zeit der Raserei ist seit 2022 eindeutig vorbei.Dafür machen wir ein zeitlich befristetes 10 Euro-Ticket, finanziert mit Steuermehrmehrein- nahmen aus den hohen Kraftstoff-Preisen.
Deutsch
Andreas retweetledi

Ich habe mehr Zeit an kaputten Ladesäulen verbracht als manche Menschen in der Kirche.
Was jetzt kommt, klingt wie ein Aprilscherz. Ist es aber nicht. Leider.
Ich fahre seit 2019 elektrisch.
Und das Prinzip ist dasselbe: Du musst glauben. Glauben, dass die Säule funktioniert.
Glauben, dass die App sich nicht aufhängt.
Glauben, dass der QR-Code im Regen scannt.
Glauben, dass du nicht wieder 20 Minuten im Gewerbegebiet stehst und dich fragst, warum du nicht einfach einen Diesel fährst.
An der Ladesäule wird aus Ladeinfrastruktur Glaubensinfrastruktur.
Und das BMV postet "Spielideen für die Ladepause mit Kindern."
Also gut, hier sind meine.
Lieblingsspiel meiner Kinder: "Papa, warum schreist du die Ladesäule an?"
Weil sie nicht funktioniert.
Weil der QR-Code nicht scannt.
Weil die App sich aufhängt.
Weil die Stadtwerke Hintertupfingen ein eigenes Bezahlsystem haben, für das du eine Chipkarte brauchst, die du per Brief beantragen musst.
Im Jahr 2026.
Zweitlieblingsspiel: "Wer hält es am längsten auf einer Tank-&-Rast-Toilette aus?"
Eintritt: 70 Cent mittels German Bitcoin (Sanifair), Deutschlands erfolgreichste Kryptowährung. Verfällt garantiert bevor du ihn einlösen kannst.
Umgebung: Charme der 90er, Geruch der 80er, Sauberkeit der 70er.
Drittlieblingsspiel: "Finde den Unterschied."
Links: Tesla Supercharger. 250 Standorte, 3.500 Ladepunkte, funktioniert immer, für alle Marken offen. Privatwirtschaftlich gebaut.
Rechts: Deutschlandnetz. 1,9 Milliarden Euro Steuergelder. 200 von 1.100 Standorten fertig. Berlin, Hamburg, Bremen: null. Der Unterschied? Das eine wurde gebaut. Das andere wurde ausgeschrieben.
Viertes Spiel: "Stell dir vor, du lebst in den Niederlanden."
1.100 Ladepunkte pro 100.000 Einwohner.
Deutschland: 226. Das Spiel heißt auch "Stell dir vor, du lebst in einem funktionierenden Land."
Lieber @BMV - wie wärs, wenn ihr die Scam-Raststätten von Tank & Rast überarbeitet, anstatt Content-Pics zu posten?
Die Niederlande können Ladeinfrastruktur.
Dänemark kann Ladeinfrastruktur.
Wir können Sharepics.
Das Deutschlandnetz braucht keine Spielideen.
Es braucht Ladesäulen, die funktionieren, Raststätten, die nicht nach 1994 riechen, und ein Ministerium, das baut statt postet.
Bundesministerium für Verkehr@BMV
Ich sehe was, was du nicht siehst – eine Ladepause mit Kindern. 🧒 Beim Roadtrip mit Kindern wird das #Laden zur Spielpause! Mit praktischen Tipps zur Vorbereitung & spannenden Spielideen macht die Pause richtig Spaß. #Elektromobilität
Deutsch

@Karl_Lauterbach Gibt's schon ne Impfung dagegen, zugelassen oder nicht? Müssen wir wieder Bürger einsperren damit es besser wird oder reichen höhere Steuern Herr Professor?
Deutsch

Unfassbar zynisch und verantwortungslos. Die Klimakrise interessiert sich nicht für Erklärungen von bösartigen Demagogen. Sie schreitet weiter fort und kann das Leben unserer Kinder und Enkel zerstören.
Alice Weidel@Alice_Weidel
„Wir müssen die Klimakrise für beendet erklären. Das Ganze ist, wie der amerikanische Präsident so schön sagt, ein Hoax — ein ganzer Betrug, um die Industrie platt zu machen."
Deutsch

@Prankmelder Schon wieder ne Folge Fart aber Hair verpasst. Schade eigentlich.
Deutsch

Linksgrün Schranze #Hamberger knöpft sich endlich die #AfD vor!
Die konnte heute leider nicht zu #hartaberfair weil der #WDR-Parkplatz voll ist. 18,36€ oder Knast!
#hartaberfair #ARD #OERR #OERRblog #spd #bas #cdu
Deutsch
Andreas retweetledi

Ich neige nun wirklich nicht zu Verschwörungstheorien – aber ich werde mißtrauisch. Das letzte Mal, als SPIEGEL und BILD-Zeitung eine orchestrierte Medien-Kampagne durchgeführt haben ("die rechte und die linke Hand des Teufels"?), auch damals schon mit der Tendenz "Regierung/Gesetzgeber müssen endlich etwas untenehmen!" ging es um den 1.100seitigen Geheimbericht des Verfassungsschutzes gegen die AfD, der aber als solcher streng geheim bleiben sollte. Als er eine Woche später geleakt wurde, war die Luft raus, SPIEGEL+BILD waren blamiert: es stand nur breitgetretener Kappes drin. SPIEGEL+BILD hatten ja geschrieben: "nun ist die AfD eindeutig überführt! Wir kennen den geheimen Geheimbericht! Nun muß etwas geschehen!". Das war alles Quatsch.
Heute geht es BILD + SPIEGEL darum, schnellstens eine Klarnamenspflicht und Identitätskontrolle im Internet einzuführen. Man hat allerdings gemerkt, daß die bisherige Argumentation – "Ihr müßt doch zugegeben, daß es in eurem eigenen Interesse ist, wenn Regierung + Mainstream euch vor Putins Desinformationen beschützen!" nicht verfängt – dazu ist das Mißtrauen zu groß. Also kommt jetzt ganz was anderes, etwas, das Beschützerinstinkte und Ritterlichkeit der Konservativen anspricht.
Tausende, eher zehntausende von Frauen wurden seit 2015 nicht "virtuell", sondern höchst real vergewaltigt, nicht von Männern, die sie geheiratet haben und mit denen sie trotz erheblicher Umstimmigkeiten noch jahrelang zusammenblieben, sondern die verantwortungslose Politiker ohne Identitätsnachweis ins Land gelassen hatten ("freundliches Gesicht"). Deswegen haben SPIEGEL, BILD oder ÖRR bislang nie eine "Jetzt muß sofort was passieren"-Kampagne gemacht. Das einzige, was ihnen dazu einfiel, war: "Das ist doch gar nichts im Vergleich zu dem, was jährlich auf dem Oktoberfest passiert!".
Wenn jetzt unverzüglich eine Klarnamenspflicht im Internet und in sozialen Netzwerken eingeführt werden muß, um "virtuelle Vergewaltigungen" zu verhindern – warum wurde nicht schon vor zehn Jahren, oder vor zwanzig oder vor dreißig Jahren, eine Klarnamenspflicht an der Landesgrenze eingeführt, um realen Vergewaltigungen vorzubeugen?

Deutsch







