
B. Jadwiga Łukaszewicz 🇵🇱 🇵🇱🇵🇱
45.6K posts

B. Jadwiga Łukaszewicz 🇵🇱 🇵🇱🇵🇱
@DomKatar
Ruda wrona Orła nie pokona. Wnuczka Sybiraka i wypędzonych przez komunistów Zabużan. ❤️ #drużynaNawrockiego #Nawrocki2025 #PociągPrawych #StawkąJestPolska



Żebyście zobaczyli co za gówno siedzi w Tsue to dopiero byście się zdziwili


To jest bardzo mocna i jednocześnie bardzo niewygodna wypowiedź dla wielu środowisk.Nowy I Prezes Sądu Najwyższego, sędzia Zbigniew Kapiński, powiedział wprost coś, co od lat wisiało w powietrzu, ale mało kto miał odwagę wypowiedzieć to tak oficjalnie i tak klarownie:W 2000 roku sąd (w postępowaniu lustracyjnym) wydał orzeczenie na podstawie niekompletnego materiału dowodowego. Kluczowe dokumenty TW „Bolka” były wtedy świadomie ukryte u gen. Kiszczaka. Gdy w 2016 roku wyszły na jaw, dało się jeszcze legalnie wznowić postępowanie – i to aż do 2018 roku. Nikt tego nie zrobił.Kapiński nie mówi „Wałęsa był agentem” (choć każdy, kto czytał akta IPN i dokumenty z „szafy Kiszczaka”, wie, że był). On mówi coś gorszego: system III RP świadomie nie chciał prawdy. Nawet gdy prawda już się ujawniła, nikt z „władzy sądowniczej” nie kiwnął palcem, żeby skorygować orzeczenie z 2000 roku. To nie jest już tylko sprawa Wałęsy. To jest sprawa całego mechanizmu ochronnego, który przez dekady działał wokół „ojca założyciela” III RP. Bo jak ktoś tak wielki okaże się TW Bolkiem na żołdzie SB – to nagle cała narracja o „czystej” Solidarności i „moralnym zwycięstwie” 1989 roku zaczyna się sypać.Najsmutniejsze jest to, że nawet po 2015 roku (gdy władzę miał PiS i IPN miał pełne możliwości) nikt nie złożył formalnego wniosku o wznowienie. Wszyscy woleli wojnę symboliczną i medialną niż ostateczne zamknięcie tej sprawy w sądzie. Kapiński po prostu powiedział to, co historycy i badacze IPN wiedzą od lat: Mieliśmy dowody. Ukryto je. A potem udawano, że ich nie To nie jest „hejt na Wałęsę”. To jest stwierdzenie faktu przez szefa Sądu Najwyższego. I właśnie dlatego ta wypowiedź jest tak niewygodna – bo pokazuje, jak głęboko III RP chroniła swoje mity, nawet kosztem prawdy historycznej i elementarnej sprawiedliwości.

🇪🇸 Hiszpania żyje właśnie gigantycznym skandalem wokół byłego premiera José Luisa Rodrígueza Zapatero. Podczas przeszukania jego biura przy ul. Ferraz w Madrycie hiszpańska policja (UDEF) odkryła ukryty sejf, a w nim aż 103 sztuki luksusowej biżuterii i drogich zegarków. Według medialnych relacji znajdowały się tam m.in. pierścionki, naszyjniki, bransoletki, kolczyki oraz zegarki marek Omega i Longines. Sprawa od razu wywołała polityczną burzę, bo Zapatero od lat kreował się na polityka lewicy walczącego z nierównościami społecznymi i broniącego „zwykłych ludzi”. Całość ma związek ze śledztwem dotyczącym afery Plus Ultra - kontrowersyjnej pomocy publicznej dla linii lotniczej, która otrzymała dziesiątki milionów euro za rządów Pedro Sáncheza. Śledczy badają możliwy handel wpływami, powiązania biznesowe oraz kontakty związane z Wenezuelą i otoczeniem reżimu Nicolása Maduro. Podczas akcji policja zabezpieczyła nie tylko biżuterię, ale także dyski twarde, telefony, pendrive’y i dokumenty dotyczące firm pojawiających się w śledztwie. Otoczenie Zapatero przekonuje, że luksusowe przedmioty pochodzą ze spadku po matce i teściowej oraz z prezentów otrzymywanych podczas podróży zagranicznych. Według tej wersji kosztowności przechowywano w biurze, ponieważ polityk mieszka obecnie w wynajmowanym domu bez sejfu. W mediach pojawiają się jednak sprzeczne informacje dotyczące wartości kolekcji. Jedne źródła mówią o biżuterii wartej miliony euro, inni twierdzą, że całość jest warta znacznie mniej. Niezależnie od ostatecznej wyceny zdjęcia policjantów wynoszących luksusowe zegarki i biżuterię z ukrytego sejfu byłego socjalistycznego premiera obiegły już całą Hiszpanię i stały się symbolem gigantycznej afery politycznej. Na ten moment nie ma dowodów, że przedmioty pochodzą z nielegalnych źródeł. Śledztwo jednak trwa i może być jednym z największych politycznych skandali ostatnich lat w Hiszpanii. Obserwuj @RaportSwiatowy, by być na bieżąco z wydarzeniami ze świata 🌍






Nie wierzę kurwa. Reklama Nike nakręcona dla reprezentacji Holandii z okazji mś w piłce nożnej. Tak, dobrze przeczytaliście: Holandii. Naród, który wydał na świat Rembrandta, sprowadzony dosłownie do poziomu biegających na czterech łapach małp. Europejska kultura staje się nieodróżnialna od murzyńskiego walenia w bębny i kakofonicznego ryku wuwuzeli.



78 lat temu komuniści zamordowali rtm. Witolda Pileckiego - ochotnika do Auschwitz, żołnierza Polskiego Państwa Podziemnego i patriotę wiernego Polsce do końca. Przy Ścianie Śmierci dawnego więzienia mokotowskiego przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, dziś siedziby Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, oddałem hołd Rotmistrzowi Pileckiemu oraz wszystkim ofiarom komunistycznego terroru. Pamięć o nich jest naszym obowiązkiem, bo nie ma silnej Polski bez prawdy, pamięci i szacunku dla tych, którzy oddali za nią życie. Cześć i chwała Bohaterom! 🇵🇱










