
Edwinodesseiron
136 posts






Kreisverkehr für Radfahrer in Tübingen


🇵🇱 Polskie drogi Nie mam nic do trenujących rowerzystów, ale… Jak ich wyprzedzić zachowując bezpieczny odstęp? Naprawdę muszą jechać tyralierą? Nie mogą parami?







Osobiście uważam żłobki za instytucję szkodliwą. Dziecko do trzeciego roku życia nie potrzebuje socjalizacji. Potrzebuje rodzica. Jeżeli ten lub jakikolwiek inny rząd chce pomóc rodzicom to niech weźmie na siebie koszt opłacania rodzicowi urlopu wychowawczego.










Nie wiadomo, dlaczego kierowca osobówki zjechał na przeciwny pas ruchu. Uderzył w posła Łukasza Litewkę, który jechał rowerem. Parlamentarzysta zginął na miejscu brd24.pl/kronika-wypadk…
















NIE DOSTĘPNOŚĆ MIESZKAŃ, LECZ KRYZYS WSPÓLNOTY JEST PRZYCZYNĄ NISKIEJ DZIETNOŚCI. JAK TU RODZIĆ, JAK KAŻDY MUSI LICZYĆ NA SIEBIE? 💎Mateusz Łakomy, autor pracy dotyczącej demografii we współczesnej Polsce, wskazuje w swojej książce, że „im więcej potencjalna matka ma w swoim kręgu osób, na które może liczyć przy wychowywaniu dziecka, tym większa szansa na planowanie ciąży”. 💎To pokazuje, że paradoksalnie… życie pod jednym dachem z rodzicami lub innymi rodzinami mogło pozytywnie wpływać na dzietność. Jedną z podstawowych obaw kobiet dotyczących urodzenia przez nie dziecka jest wszak kwestia ich powrotu na rynek pracy połączona z zapewnieniem odpowiedniej opieki nad niemowlakiem. 💎Obecne czasy, w których społeczeństwo jest wyjątkowo mobilne, a przenoszenie się z miejsca na miejsce z powodów zawodowych/edukacyjnych, z dala od rodziny, jest na porządku dziennym, wydają się skrajnie nieprzyjazne dla dzietności w porównaniu z okresem PRL-u. 💎Młodzi ludzie często opuszczają rodzinne miejscowości, przez co oddalają się nie tylko od rodziców, ale także od swoich przyjaciół. Żyjąc w dużych miastach z kolei często poza kształceniem się muszą też pracować, co nie sprzyja zawiązywaniu głębszych znajomości, a mówiąc bardziej wprost, budowaniu zarówno związków, jak i jakiejś społeczności lub nawet małej wspólnoty, która mogłaby okazać się cennym wsparciem w przypadku pojawienia się na świecie dziecka. 💎Kobieta w Polsce Ludowej planując ciąże miała obok siebie bardzo często nawet pod tym samym dachem swoją matkę lub teściów, ewentualnie rodzeństwo lub zaprzyjaźnione rodziny, które mogły zapewnić jej wsparcie w tym pierwszym, wyjątkowo trudnym, okresie macierzyństwa. 💎Współczesna kobieta w przypadku, gdy znajduje kandydata na ojca (co też stanowi coraz większy problem), nie ma perspektywy oparcia się na nikim innym poza nim przy opiece nad dzieckiem. Z kolei ojciec niemal zawsze będzie musiał poświęcić większość czasu w ciągu dnia na pracę. W tym konkretnym przypadku niewiele się zmieniło w porównaniu do PRL-u. 💎Nie proponuję oczywiście młodym parom powrotu do mieszkania na 30 m2 wspólnie z ich rodzicami. Nie uważam również, że obecna sytuacja na rynku mieszkaniowym w Polsce jest dobra. 💎Stawiam jednak tezę, że życie wspólnotowe w PRL-u sprzyjało dzietności, jej rozbijanie i skupienie na indywidualizmie w III RP buduje natomiast wyobcowanie młodych ludzi i ich poczucie, że w tej zupełnie nowej sytuacji, jakim będzie dla nich urodzenie dziecka, pozostaną bez żadnego wsparcia. I nie chodzi tu o wsparcie państwa, ale właśnie innych ludzi, często bardziej doświadczonych w wychowywaniu dzieci. 💎Konkludując można powiedzieć, że prawdziwe poczucie bezpieczeństwa w decyzji o urodzeniu dziecka nie daje samo mieszkanie, ale wspólnota. Tymczasem Polska po 1990 roku za cenę gwałtownego wzrostu gospodarczego zapłaciła zniszczeniem wspólnot, a tym samym i niskimi wskaźnikami dzietności. 👉Łukasz Wesołowski wyjaśnia, dlaczego wyż demograficzny w PRL-u nie był wynikiem dobrej sytuacji mieszkaniowej -> klubjagiellonski.pl/2026/03/28/mit…








