Flyce

1.2K posts

Flyce

Flyce

@FIycee

Katılım Nisan 2022
225 Takip Edilen11 Takipçiler
Flyce
Flyce@FIycee·
@KonfituraWAkcji @CywilizacjaZ Gość w środku tygodnia o 6 rano wypisuje groźby youtuberowi i poprawia co kilka godzin. Potem tacy tu piszą żeby "wziąć się do roboty" xD
Polski
1
0
81
1.1K
Konfitura
Konfitura@KonfituraWAkcji·
@CywilizacjaZ Ja dostaję groźby od dwóch lat codziennie za to, że pokazuję rzeczy, które robią ludzie podobni do pani Edyty. Ale jak pokazujesz problem, to musisz się spodziewać. Gdy ten problem generujesz, to wtedy możesz dopiero być smutny i się bać.
Konfitura tweet media
Polski
18
20
702
13.9K
deZeZed
deZeZed@deZeZed·
Samochodoza w ramach protestu przeciwko źle zaparkowanym na chodniku samochodom postanowił położyć się wraz z rowerem na środku drogi. Po kilku minutach pajacerki wkurzył policjanta...
Polski
274
37
1.2K
273.3K
Flyce
Flyce@FIycee·
@mickpll @zasob_ludzki Słyszałem, że w Polsce nie chcą wynajmować bo jest za duża ochrona lokatorów i że pytanie o zdanie współmieszkańców to komunizm. Ale już w Hiszpanii gituwa, nieważne że do niedawna pół Twittera było zajebane historiami o "ocupas", a przepisy o zgodzie wspólnoty już obowiązują xD
Flyce tweet media
Polski
0
0
4
335
mickpl
mickpl@mickpll·
Redaktor: "Pomysł jest taki, aby tacy ludzie jak pan, którzy mają solidne oszczędności nie inwestowali pieniędzy w beton, bo to nakręca tylko ceny." R. Kropiwnicki: "Uważam, że to nie jest dobra droga, prowadzi do zniechęcania Polaków do inwestowania." Redaktor: "To niech inwestują w coś innego" R. Kropiwnicki: "No ostatnie dni na giełdzie pokazują jakie to jest niestabilne. Wielu ludzi niedawno kupowało złoto i dzisiaj się martwią. Giełda jest bardzo niestabilna, to jest płytki rynek. Proszę zobaczyć ile osób kupuje nieruchomości we Włoszech, w Hiszpanii. Właśnie pod tym naporem. Jeśli okaże się, że presja podatkowa będzie zbyt duża to zarówno fundusze, które inwestują w nieruchomości, jak i osoby fizyczne - przekierują to na inne rynki. To jest bardzo szkodliwe dla polskiej gospodarki."
mickpl tweet media
Polski
140
51
1.2K
173.4K
Flyce
Flyce@FIycee·
@deZeZed Ale ten kierowca musi mieć smutne życie. Zamiast ominąć i zapomnieć bo przecież miał sporo miejsca to on społeczniak musiał zrobić problem. Wziąłby się do normalnej roboty, a nie szeryfuje
Polski
0
0
5
193
deZeZed
deZeZed@deZeZed·
"Konfitura" w ramach tego, że kierowcy zastawili chodnik... wyszedł na ulicę i próbował zatrzymać twarzą busa. Gdy ten się nie zatrzymał, to próbował wyłamać mu lusterko, a następnie rzucał się z gębą do kierowcy i go zwyzywał. Źródło: konfitura_w_akcji
Polski
451
35
1.9K
517.4K
Flyce
Flyce@FIycee·
@RBrzoska @InPostPL Mam nadzieję, że nie do tego będzie zmierzać przyszłość zakupów w internecie (chyba że przy drobiazgach). Osobiście, przy poważnych zakupach zwykle wchodzę w kategorię gdzie są wszystkie produkty i używam filtrów. Nie ufam temu, że wyszukiwarka odpowiednio zaindeksuje oferty
Polski
0
0
0
118
Rafał Brzoska
Rafał Brzoska@RBrzoska·
Jak działa nowy kanał sprzedaży oparty o asystenta Ai (piesek von Halsky) w @InPostPL -zaprezentowany w poniedziałek. 5 sekund do zwrotu odpowiedzi na zadane pytanie, później moje wybory, dodanie do koszyka, płatność i dostawa, zamkniecie transakcji - całość w 42 sekundy😎#oswajamyAi
Polski
165
30
481
93.5K
Flyce
Flyce@FIycee·
@kosa64 AI miało nas zastępować w pracy żebyśmy mieli czas na inne sprawy, a tymczasem okazuje się, że jednak to my będziemy zapierdalać w pracy żeby kupić produkty, które wybierze sobie AI xD
Polski
0
0
1
58
Dawid Kosiński
Dawid Kosiński@kosa64·
Coś jak Ceneo, tylko wybierze ci ofertę partnera InPostu zamiast najtańszej. W Polsce to nie przejdzie, nienawidzimy przepłacać.
Wojtek Kardyś@WojtekKardys

Rafał Brzoska @RBrzoska prezentuje nowego asystenta AI w @InPostPL Nazywa sie - Von Halsky (który ma wywąchać najlepsze oferty do zakupu). Będzie nowa aplikacja, w której będziemy kupować (bezpośrednio z apki).

Polski
79
6
757
268.6K
Flyce
Flyce@FIycee·
@damian_patecki A jakby nie wyszło, to dobijać tylko psami. W sądzie mówisz że one się tak tylko bawiły i pyk "zadośćuczynienie"
Flyce tweet media
Polski
0
3
28
2.5K
Damian Patecki
Damian Patecki@damian_patecki·
W Polsce są dwa sposoby popełnienia zbrodni doskonałej 1 pomyłka z dzikiem 2 rozjechanie kogoś autem Jak się to polaczy (rozjechałem go autem, bo myślałem, że to dzik) to dostaniemy góra parę miesięcy za morderstwo i to pewnie w zawiasach. Po więcej rad zapraszam jutro.
Polski
54
143
2K
69.4K
Flyce
Flyce@FIycee·
@KonfituraWAkcji @PolskaPolicja To, że taki niestabilny psychicznie typ ma prawo do kierowania kilkusetkilogramowym pojazdem i codziennie mija się wielu takich na ulicach to żart. @PolskaPolicja pięknie nam patusów wychowaliście swoim pobłażaniem
Polski
1
1
108
3.3K
Konfitura
Konfitura@KonfituraWAkcji·
Pan został przyłapany na jeździe po chodniku tydzień wcześniej, ale nic sobie z tego nie robił. Gdy mu to wypomniałem, postanowił mnie zaatakować fizycznie. Za poziom zuchwałości i poczucia bezkarności odpowiada @PolskaPolicja, która od lat w takich sytuacjach klepie kierowców po plecach. Oni nie mają pojęcia, że nie wolno jeździć po chodnikach, i że są za to mandaty. Nie znają podstawowych zasad. Bo po co mieliby je znać? Ulica Człuchowska w Warszawie.
Polski
143
75
1.4K
49.8K
Flyce
Flyce@FIycee·
@sheemawn A zarazem trochę śmieszne, że ego historyczne wychodzi nam na poziomie Grecji xD
Polski
0
0
0
31
Flyce
Flyce@FIycee·
@AGozdyra Brawo, otrzymuje Pani nagrodę za najbardziej populistyczny komentarz miesiąca i to już 2 marca. Oczywiście takie propozycje tylko w przypadku gdy cierpią zwierzęta, jak pies gryzie dziecko to dziwnie się Pani powstrzymuje
Polski
1
0
1
258
Agnieszka Gozdyra
Agnieszka Gozdyra@AGozdyra·
Cztery lata więzienia za zmęczenie strusia. A powinna być kastracja i dożywotnie kamieniołomy.
Agnieszka Gozdyra tweet media
Polski
525
69
1.2K
115.1K
Flyce
Flyce@FIycee·
@KonfituraWAkcji Akurat psami sprawiającymi problemy, podobnie jak kierowcami, też nikt się nie przejmuje, więc w tym przypadku jest co najmniej remis
Flyce tweet media
Polski
2
0
6
814
Konfitura
Konfitura@KonfituraWAkcji·
Pies zablokował cały chodnik przy Kolorowej, czekamy wraz z mieszkańcami, aż ekopatrol udrożni przejście. W końcu od tego są służby, a rozmowa z psem mogłaby zostać uznana za prowokację. Oczywiście samochody widoczne na zdjęciu zaparkowane są nielegalnie, ale tym akurat nikt się nie przejmuje.
Konfitura tweet media
Polski
15
15
629
13.8K
Flyce
Flyce@FIycee·
@MateuszChrobok Kimi 2 - 66% Kimi 2 THINKING - 54% Dumał, dumał i wydumał
Polski
0
0
4
1K
Flyce
Flyce@FIycee·
@MarekLangalis W poście o "landlordach", tutaj prawie "mieszkanie prawem, nie towarem". Panie Marku, jeśli porwali Pana i kazali tak pisać to proszę w następnym poście dwa razy mrugnąć
Polski
0
0
0
12
Marek Łangalis
Marek Łangalis@MarekLangalis·
Do wszystkich patrzących pesymistycznie na przyszłość. Jeśli się boisz kredytu hipotecznego - ja też się bałem. W 2015 r. braliśmy z Żoną kredyt na budowę domu - rata wynosiła 140% ówczesnej pensji minimalnej. Bolało w kieszeni. Dziś ta rata wynosi trochę mniej niż połowę minimalnej pensji (nie nadpłacaliśmy), a dom jest warty podobno 200% więcej, co jest efektem budowy dwóch ekspresówek w odległości 8 km i super komunikacji z miastem wojewódzkim. Dwóch moich serdecznych Przyjaciół przez naście lat mieszkali w wynajmowanych mieszkaniach, chociaż stać ich było na kredyt, ale nie chcieli brać, bo przecież odsetki, bo nie wiadomo co z pracą i inne takie. WYBŁAGAŁEM ich o rzeczową rozmowę i w końcu powiedziałem - przecież teraz też płacisz kredyt, tylko swojemu landlordowi. A gdybyś od razu kupił, to miałbyś już 1/3 spłaconą. Obydwaj wzięli, obydwaj w mniej niż 10 lat całość spłacili - wzrosły pensje, nie lubią kredytów. Dziś jeden ma dom, a drugi mieszkanie i nie mają kredytu. A ja złośliwie im powtarzam, że nikt nie dba tak o ich finanse jak ja 😉 Bałem się kredytu hipotecznego strasznie - budowę domu zaczęliśmy w 2012 r. - fundamenty zrobiliśmy za uzbieraną gotówkę, dostaliśmy już decyzję kredytową, a ja zrezygnowałem, bo się przestraszyłem. Wróciliśmy do tematu w 2015 r., a ja sobie uświadomiłem, że 3 lata straciliśmy przez mój strach - dobra Żona nigdy nie wypomniała. Bo miałem jakieś problemy w firmie finansowe, które okazały się problemikami - ale strach był. I wtedy starszy kolega - pokazał mi swój dom i powiedział, że płaci 500 zł raty - ja zrobiłem oczy, a on powiedział, że jak go budował, to 500 zł to była więcej niż minimalna pensja. Dzisiaj ktoś w wieku 30tu lat może spojrzeć na mój dom, ja mu powiem, że płacę pół minimalnej pensji raty, a on zrobi oczy. Tylko jak brałem kredyt to było 140% minimalnej. Dziś to jest 5 tys. zł. - przy takiej racie możecie liczyć gdzieś na 900 tys. hipotecznego. Da się z tego kupić fajne mieszkanie, przynajmniej w wojewódzkich miastach poza big5. Do domu, poza big5, trzeba ciut dołożyć, tak wkład własny bym powiedział - ale też się da. Podejmujcie decyzje samodzielnie w tak ważnych sprawach, ale załóżcie, że: - Wasze pensje będą rosnąć - raty kredytu będą stać w miejscu lub spadać, lub chwilowo rosnąć - generalnie realnie będą coraz mniejszym obciążeniem dla Waszego portfela - boli tylko pierwsze 5 lat. Ja do kredytów nie zachęcam, nigdy nie byłem akcjonariuszem ani jednego banku (taką mam inwestycyjną zasadę) - ale do przemyślenia jak najbardziej.
Marek Łangalis@MarekLangalis

Dlaczego OPŁACA się być optymistą. Pesymista znajdzie zawsze jakąś wymówkę by czegoś nie zrobić - widzę to wszędzie naokoło. Po co robić dzieci, jak planeta płonie - nie sprowadzę dziecka na taki świat (są tacy ludzie, nawet znam osobiście). Mija dekada - i pojawia się żal, planeta nie spłonęła, Gdańsk nie zalany i ciągle jest całkiem fajnym miejscem do wychowywania dzieci. Ponad dwie dekady temu podjąłem decyzję by niewielkie, z dzisiejszej perspektywy, kwoty co miesiąc inwestować na polskiej giełdzie. To było całe 200 zł miesięcznie - można się dziś śmiać z tej kwoty, ale to była jedna trzecia minimalnej pensji (czyli na dziś jakieś 1200 zł). I to pomimo tego, że spodziewałem się kryzysu. Dziś jestem tak wdzięczny sobie, że podjąłem taką decyzję - dlatego, że patrzyłem z optymizmem na to, co będzie się działo. Pesymista by wtedy powiedział, że nie warto, że polska gospodarka to dno i zadupie Europy i jeszcze znalazłby tysiąc innych powodów. Znacie ten tekst o zapełnionej wodą szklance do połowy, gdzie optymista powie, że jest pełna w połowie, a pesymista, że pusta do połowy. No więc patrząc na szklankę od dołu, szczególnie gdy jesteśmy spragnieni, jest ona dla nas jak najbardziej pełna w połowie. Patrząc na nią z góry, gdy jesteśmy opici wodą, będzie ona w połowie pusta. Gdy nie mamy nic - to po prostu optymizm się opłaca, bo wiemy, że możemy ten stan zmienić. Siedząc i marudząc jak stara pierdoła czy idąc z duchem równouprawnienia - stara baba - wybierzcie co Wam lepiej pasuje - z marudzeniem nic nie osiągnięcie poza zalewaniem żółcią wątroby. Zróbcie sobie plan - fajnie to opisał tutaj Marek - x.com/MarekFanatyk/s… Celowo użyłem słowa plan, ale możecie w niego wpleść jakieś marzenie na przyszłość - gdy zrobicie do niego plan, to już nie będzie marzenie tylko CEL. Nie róbcie sobie wymówek: bo wojna, bo kryzys, bo politycy, bo inflacja, bo praca, bo dzieci, bo wakacje. Każda z wymówek jest dobra, ale najlepsze powiedzenie jakie słyszałem, które powtarzam sobie w takich chwilach: KTO CHCESZ SZUKA SPOSOBU, KTO NIE CHCE POWODU. Gdy przejdziesz od powodów do sposobów - to już tak jakbyś wszedł na właściwą ścieżkę. Staram się czasem pisać o finansach - wczoraj zajrzałem w portfele - 20 lat temu nie uwierzyłbym, że dojdę do tego momentu, w którym jestem. O dziwo mój plan też w to nie wierzy, bo jestem w punkcie, w którym miałem być dopiero za 5 lat (będę szczery - nie zakładałem, że indeksy na polskiej giełdzie, bez żadnego kryzysu wcześniej, będą rosły w tempie ponad czterdziestoprocentowym - ja nie z tych co będą pisać, że dzięki własnej nauce i przeczytaniu setki książek zawdzięczam zwroty w portfelu za ostatnie dwa lata 😉). Gdybym nie znalazł w sobie 20 lat temu tego optymizmu do spojrzenia w przyszłość byłbym w miejscu, w którym jest większość moich rówieśników, z którymi się trzymam. Fajnie zarabiają, mają ułożone życie osobiste, dobre prace, pospłacane kredyty - ale ciągle towarzyszy im strach. Że stracą pracę, że pozostaną bez środków do takiego życia jakie prowadzą. Ja tego strachu już nie mam - w lutym w jeden dzień straciłem na giełdzie roczną pensję (kto mnie obserwuje trochę dłużej, ten dobrze wie na czym 🏎️) - bardziej mnie obeszło, że córka jest podchorowana. Niecałe dwa tygodnie później, też w jeden dzień, odzyskałem całoroczną pensję (już dobrze wiecie na czym 🚢). Doszedłem do miejsca, w którym cyferki na koncie stały się cyferkami. Nie muszę zarabiać dużo, nie muszę wyciągać z firmy którą prowadzę pieniędzy, tylko dlatego że ponad 20 lat temu podjąłem decyzję żeby inwestować 200 zł miesięcznie, potem zwiększyłem i przez prawie dekadę odkładałem 250 zł. I dopiero gdzieś w 2015/2016 podjąłem właściwą decyzję, że będę odkładał dziesięcinę - 1/10 dochodu, wraz z dziesięciną Żony. Optymizm kazał mi wierzyć. Bycie optymistą po prostu się opłaca. W 2019 r. podjęliśmy rozmowy z jednym potencjalnym klientem - 7 lat temu. Wiedzieliśmy, że nie mamy szans na współpracę, ale ciągle próbowaliśmy, rozmowy się toczyły w żółwim tempie - tak jak to zwykle bywa, gdy druga strona nie chce podjąć współpracy. Po drugiej stronie aż trzy razy zmieniła się osoba do rozmów. Ale ciągle przez te 7 lat próbowaliśmy. Pesymista powiedziałby - dajcie sobie spokój. No i w tym miesiącu podjęliśmy współpracę, gdyby moja firma była na giełdzie, to musiałbym ten kontrakt ogłosić publicznie. Pesymista dałby sobie pewnie spokój w 2019 r. przy pierwszym grzecznym spławieniu. Więc gdy walczy w Was ten głos, który podrzuca dziesiątki powodów, by czegoś nie zrobić, spróbujcie przejść mentalną drogą od powodów do sposobów - pojadę tu teraz tekstem jak złotówa - BO TO SIĘ PO PROSTU OPŁACA. Na koniec jeszcze zrobię polecajkę - naprawdę warto zapisać się na newsletter @PGerschmann - link na profilu, teksty na mejlu co sobota rano.

Polski
78
3
305
75.8K
Flyce
Flyce@FIycee·
@KonfituraWAkcji @PolskaPolicja To zawsze jest wyjątkowa sytuacja, oni zawsze jadą z dzieckiem do lekarza. Oczywiście to, że po tym chodniku chodzą np. inni rodzice z dzieckiem do lekarza takich ludzi nie obchodzi xD
Polski
0
0
10
517
Konfitura
Konfitura@KonfituraWAkcji·
Efekty wychowywania kierowców przez @PolskaPolicja: kobieta krzyczy na mnie, żebym zszedł z chodnika, bo chce nim przejechać, a gdy odmawiam, grozi wezwaniem policji. Jeśli przez lata jazda po chodniku kończy się pouczeniem albo brakiem reakcji, to trudno się dziwić, że część kierowców uważa chodnik za swój pas ruchu, a pieszy ma się tłumaczyć z tego, że na nim stoi. To ulica Człuchowska na warszawskim Bemowie - wysyłałem już pisma o tym miejscu do @Policja_KSP i @SMWarszawa dwa tygodnie temu, ale wiadomo jak to działa.
Polski
203
157
2.9K
166.9K
Flyce
Flyce@FIycee·
@KonfituraWAkcji Rok 2040. W ogólnopolskim referendum organizacja "Konfitury" oficjalnie zastępuje formacje mundurowe odpowiadające za porządek publiczny - skutek ich działań w Warszawie. Numery alarmowe od teraz będą przekierowywać na prywatny telefon Maksyma
Flyce tweet media
Polski
0
0
14
844
Konfitura
Konfitura@KonfituraWAkcji·
Kierowcy nie składają wniosków do urzędów. Po prostu biorą sprawy w swoje ręce. Parkują na zakazie, nie ustępują pierwszeństwa, jeżdżą po chodniku. Jakoś trzeba sobie radzić. A piesi zostają z problemem. Mogą sobie teraz wzywać służby i wysyłać pisma, bo przecież nie można inaczej. Film o bierności władz i nieporadności służb. Perspektywa mieszkańców i pokazanie sytuacji na ul. Górna Droga w warszawskim Ursusie. „Mieszkańcy mają problem, instytucje rozkładają ręce”: youtu.be/WtRTrwevl3k
YouTube video
YouTube
Konfitura tweet media
Polski
27
15
416
30.4K
Flyce
Flyce@FIycee·
@DorozalaMikolaj Wiadomo, że nie wilk bo one starają się trzymać z dala od ludzi przez co są zwykle niegroźne, w przeciwieństwie do psów, które atakują w Polsce dziesiątki tysięcy ludzi rocznie
Flyce tweet media
Polski
0
0
0
35
Mikołaj Dorożała
Mikołaj Dorożała@DorozalaMikolaj·
Ilu z was widząc dziś ten obrazek pomyślało - rany, wilk! To nie jest kolejny wygenerowany przez AI film z wilkiem. To nie jest wilk. Bohaterem dzisiejszych zmagań olimpijskich jest wilczak czechosłowacki. Rasa psa powstała z krzyżówki owczarka niemieckiego i wilka karpackiego, stworzona w Czechosłowacji w 1955 roku. Wilk jest przedmiotem kampanii dezinformacyjnej mającej na celu jego masowa eksterminację, również w Polsce. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o wilku i jego zachowaniu tutaj znajdziecie bardzo fachowy hand book: polskiwilk.org.pl/images/do_pobr… Dziękuję @Eurosport_PL za profesjonalizm i rzetelność.
Eurosport Polska@Eurosport_PL

𝐏𝐈𝐄𝐒 𝐍𝐀 𝐌𝐄𝐃𝐀𝐋❗ 🥇 #MilanoCortina2026

Polski
18
13
76
9.5K
Flyce
Flyce@FIycee·
@deZeZed Super pomysł! Jako następne proponuję: "Potrąciłeś dziecko na pasach? Mała cola gratis!"
Polski
0
0
5
859
deZeZed
deZeZed@deZeZed·
Jeżeli dostaliście mandat, to w restauracji "U Szwejka" w Warszawie zjecie gigantycznego sznycla za darmo :3
Polski
40
19
991
525.2K
Flyce
Flyce@FIycee·
@A_Traczyk Barierki/słupki to zło konieczne. Przede wszystkim straż miejska powinna egzekwować już obowiązujące prawo. Obecnie nikt nie przejmuje się miejscem na dostawy bo przecież można stanąć byle gdzie i jest zakaz zwracania uwagi bo "to jego praca"
Polski
0
0
0
55
Remek Kinas
Remek Kinas@KinasRemek·
@CKeruac @andrzejdragan Christopher - przeczytałem ponieważ czytam Twoje wpisy. Jest to najgłupszy wpis jaki ostatnio czytałem 😁 Pozdrawiam Ciebie serdecznie i oczywiście ❤️ w dniu świętego Walentego
Polski
4
0
60
3.4K
Christopher Keruac
Christopher Keruac@CKeruac·
Błędy w rozumowaniu profesora @andrzejdragan wynikają z przyjęcia skrajnie fizykalnej i redukcjonistycznej perspektywy, która prowadzi do fałszywych analogii i nadmiernych uproszczeń. Pierwszym jaskrawym przykładem jest argument 'samolotu i pióra'. Dragan przekonuje, że skoro samolot nie potrzebuje piór, by latać, to inteligencja nie potrzebuje biologii, by myśleć. Ta analogia mija się z celem, ponieważ pomija fundamentalną różnicę w teleologii systemów: cel 'latania' jest techniczny i prostacki (przemieszczenie masy), podczas gdy cel inteligencji biologicznej jest nierozerwalnie związany z homeostazą i przetrwaniem. Biologia nie wytworzyła inteligencji do rozwiązywania abstrakcyjnych zagadek, ale do utrzymania organizmu przy życiu w zmiennym środowisku. Dragan odrywa więc inteligencję od jej ewolucyjnego kontekstu, traktując ją jako czysty proces obliczeniowy. Jeszcze bardziej nietrafione jest twierdzenie profesora, jakoby nikt nie rozumiał, jak działa telefon komórkowy, co ma usprawiedliwiać naszą niewiedzę na temat działania sieci neuronowych. Jest to teza fałszywa. Oczywiście, że rozumiemy działanie telefonu – jest to system deterministyczny, zaprojektowany przez inżynierów, posiadający pełną dokumentację techniczną i oparty na znanych prawach elektroniki oraz logiki cyfrowej. Porównywanie tego do 'czarnej skrzynki' AI, opartej na wysokowymiarowej statystyce i emergentnych wagach, których nikt ręcznie nie ustalał, jest błędem kategoryzacji. Używanie tego argumentu do budowania aury tajemniczości wokół AI jest intelektualnie nieuczciwe. Kolejnym punktem spornym jest bagatelizowanie neuroplastyczności. Dragan traktuje ją jedynie jako efekt ograniczeń fizjologicznych (rozmiar czaszki), sugerując, że w przypadku AI problem ten rozwiązuje się poprzez proste dołożenie sprzętu. To podejście ignoruje przepaść w wydajności energetycznej i algorytmicznej. Mózg pracuje na mocy około 20W, ucząc się na pojedynczych przykładach (one-shot learning), podczas gdy AI wymaga farm serwerowych zużywających megawaty i milionów danych, by zrozumieć najprostszą koncepcję. Neuroplastyczność to nie tylko 'upychanie funkcji', ale mechanizm dynamicznego adaptowania się do nieprzewidywalności. Twierdzenie, że 'dołożenie sprzętu' jest lepszym rozwiązaniem, to typowe brute-force'owe podejście fizyka, które jest ślepe na elegancję biologicznych algorytmów, których AI wciąż nie potrafi skutecznie naśladować. Wątpliwy jest również optymizm dotyczący wpływu AI na ludzki intelekt, poparty przykładem szachistów. Jest to klasyczny błąd przeżywalności. Szachiści to wąska grupa profesjonalistów, dla których AI jest narzędziem treningowym. W skali masowej społeczeństwo nie używa AI jako sparingpartnera, lecz jako protezy myślowej. Analogia do atrofii mięśni jest tu znacznie trafniejsza, niż Dragan chce przyznać. Jeśli maszyna wykonuje za nas syntezę tekstów, krytyczne myślenie i pisanie, to te konkretne 'ścieżki neuronowe' u przeciętnego użytkownika słabną. Zrównywanie arcymistrzów szachowych z przeciętnym uczniem korzystającym z ChatGPT w celu uniknięcia wysiłku jest manipulacją. Równie problematyczny jest mit 'Czarnej Skrzynki' jako argumentu za transcendencją AI. Brak interpretowalności modeli nie jest dowodem na ich wyższą formę inteligencji czy 'obcość', lecz wynika ze specyfiki statystyki w wielowymiarowych przestrzeniach. To, że nie potrafimy prześledzić miliardów operacji mnożenia macierzy w czasie rzeczywistym, nie oznacza, że model 'rozumie' świat w ludzkim sensie. Dragan, zamiast demistyfikować to zjawisko jako naukowiec, używa go do budowania narracji o 'magicznej' inteligencji, co balansuje na granicy argumentu ad ignorantiam. Ostatecznie, definicja inteligencji jako wyłącznie 'dostrzegania analogii' jest skrojona pod to, co aktualnie potrafią robić sieci neuronowe, co czyni argumentację Dragana tautologią: 'AI jest inteligentna, bo zdefiniowałem inteligencję jako to, co robi AI'. Pomija to aspekty takie jak wyznaczanie celów, empatia, intuicja czy subiektywne doświadczenie (qualia). Należy pamiętać, że współczesne AI to w dużej mierze zaawansowana statystyka połączona z programistycznymi sztuczkami. To, co obserwujemy jako 'rozumowanie', to często efekt zewnętrznych struktur programowych, rozwiązań agentowych, pętli i dostępu do narzędzi, bez których sam model językowy pozostaje pasywnym generatorem tekstu. Dziesiątki frameworków powstało tylko po to, żeby móc budować użyteczne narzędzia, które i tak potrzebują w swoich iteracyjnych pętlach działania człowieka. Dragan prezentuje fascynującą, ale skrajnie technokratyczną wizję, w której biologia jest traktowana jako wadliwy prototyp, ignorując fakt, że bez ciągłej, ludzkiej weryfikacji i potężnego zaplecza inżynieryjnego, 'magiczna' sieć neuronowa jest bezradna. Należy też krytycznie spojrzeć na rzekomą nieomylność nowych modeli 'reasoningowych' w świetle danych z Vectara Hallucination Leaderboard. Co kluczowe, benchmark ten bada skuteczność w zadaniach typu RAG (Retrieval-Augmented Generation), czyli w sytuacjach, gdzie model otrzymuje konkretne źródło wiedzy systematycznej i ma jedynie na nim operować. Nawet w tak kontrolowanym środowisku, mając 'podane na tacy' fakty, modele te wciąż konfabulują – wskaźniki halucynacji sięgają kilkunastu procent (np. Grok 4.1 ok. 17%, Claude Opus 4.6 ok. 12,2%). Skoro AI potrafi zmyślać nawet przy prostym przetwarzaniu dostarczonych danych, to narracja o jej wyższych zdolnościach poznawczych i samodzielnym rozumowaniu stoi pod dużym znakiem zapytania. Profesor Dragan mija się również z prawdą, sugerując, że poradziliśmy sobie z ograniczeniami starszych modeli i wyeliminowaliśmy problem wiarygodności. Kolejnym przykładem manipulacji jest odpowiedź Dragana na pytania o kreatywność modeli językowych (LLM). Ucieka on wtedy w argumentację opartą na sukcesach systemów typu AlphaZero, twierdząc, że AI 'nie potrzebuje danych ludzkich'. Jest to fundamentalny błąd kategoryzacji. Dragan miesza systemy oparte na uczeniu ze wzmocnieniem (Reinforcement Learning), które działają w zamkniętych środowiskach o sztywnych regułach (szachy, matematyka) i jasnej funkcji celu, z modelami generatywnymi, które muszą być karmione kulturą, by cokolwiek stworzyć. Używanie sukcesów algorytmów logicznych do udowadniania 'niezależnej kreatywności' modeli językowych, które bez ludzkiego wsadu są bezradne, jest merytorycznym nadużyciem. I tak dalej :) youtu.be/s_nSoJDNonk?si…
YouTube video
YouTube
Polski
97
81
870
220K