Inwazja Śrubek retweetledi

Od lat zawodowo zajmuję się tematami eksploracji kosmosu, w tym Księżyca. I jest coś, co powtarza się z zadziwiającą regularnością. Niechętnie zgłębiam to bagienko, ale drodzy denialiści – ten wpis jest dla Was :*
Za każdym razem, gdy publikuję informacje o postępach programu Artemis II, pojawia się fala komentarzy: „to CGI”, „to nigdy się nie wydarzyło”, „Apollo to był spisek” i jeszcze sporo innych nieco bardziej dosadnie wyśmiewających naiwność ludzi zachwycających się eksploracją kosmosu. Ba! Nie raz kłóciłem się ze znajomymi, o których mam bardzo dobre zdanie, którzy nie wierzą, że @astro_slawosz był na orbicie bo „widać sznurki” na nagraniach.
Współczesne badania [1] pokazują, że nie jest to marginalne zjawisko:
- ok. 10–20% społeczeństwa uważa lub dopuszcza, że lądowanie na Księżycu było sfingowane (YouGov, 2023; Ipsos/C-SPAN, 2019; Carsey School, 2022),
- w niektórych grupach (szczególnie młodszych) odsetek „otwartości” na tę tezę sięga nawet ~30% (YouGov, 2019 – dane dla osób <50 lat).
Co ciekawe – nie chodzi tylko o brak wiedzy, bowiem badania nad teoriami spiskowymi [2] pokazują, że:
- niższe wykształcenie sprzyja wierze w proste teorie (np. płaska Ziemia, reptilianie),
-bardziej złożone teorie (jak „Apollo hoax”) częściej wiążą się z czynnikami takimi jak brak zaufania do instytucji i silne przekonania światopoglądowe.
Z własnego doświadczenia mogę potwierdzić: spotkałem więcej osób na wysokich stanowiskach, dobrze wykształconych, które kwestionują lądowanie na Księżycu, niż takich, które wierzą w płaską Ziemię. Muszę przyznać, że za każdym razem wprawia mnie to w spore zakłopotanie i zażenowanie. Rozmawiasz sobie z szefem jakiejś instytucji, której nierzadko społeczeństwo powierzyło duże środki finansowe w zarządzanie, rozmowa się klei, osoba rozumie gospodarkę, biznes kosmiczny a na koniec zadaje pytanie „ale Pan tak serio wierzy, że Amerykanie tam byli?”. To zawsze trudny moment i spore rozczarowanie, bo świadczy o przekonaniu tej osoby, że gdzieś tam na górze, nawet adwersarze geopolityczni dogadali się, żebyśmy wierzyli w lądowanie księżycowe.
Nie wiem czy wiecie, ale lądowania Apollo potwierdza nie tylko NASA. Istnieje szeroki zestaw niezależnych dowodów:
- Indie (ISRO – Chandrayaan-2)
Zdjęcia modułów Apollo zostały wykonane przez indyjski orbiter Chandrayaan-2. Wysokorozdzielcze zdjęcia miejsc lądowań Apollo 11 i 12 pokazują pozostawione elementy sprzętu na powierzchni Księżyca [3].
- Chiny (program Chang’e)
Chińska sonda Chang’e-2 wykonywała obrazy powierzchni o rozdzielczości ~1.3 m. Chińczycy potwierdzili, że na wysokorozdzielczych fotografiach znaleźli lądowniki i ślady obecności programu Apollo [4].
- ZSRR (kontekst historyczny)
Związek Radziecki posiadał pełne zdolności śledzenia misji Apollo (radiowe i radarowe) i nigdy nie zakwestionował lądowań, mimo że był to bezpośredni rywal technologiczny. Pomyślcie – dla nich byłoby to propagandowe złoto, gdyby były choćby najmniejsze wątpliwości, punkty zaczepienia.
- Dodatkowo – pomiary naukowe
Reflektory laserowe pozostawione przez astronautów działają do dziś i są wykorzystywane globalnie do precyzyjnych pomiarów odległości Ziemia–Księżyc. Znam ludzi, którzy korzystają z tych reflektorów do swoich badań. Jeśli komuś bardzo zależy na weryfikacji tego czy te reflektory są w odpowiednich miejscach na Księżycu, jest w stanie złożyć sprzęt do takiej weryfikacji samemu, choć nie jest to tania zabawa.
Z mojego punktu widzenia podatność na „moon hoax” jest zbliżona do podatności na teorię płaskiej Ziemi, choć opakowana w bardziej złożoną narrację. Różnice widać głównie w stylu argumentacji, nie w samym mechanizmie. Nie zmienia to faktu, że zdolność do wiary w przekręt księżycowy świadczy o pewnym wypaczonym spojrzeniu na świat. Nieufności do instytucji oraz do wierze w to, że ponad maskami geopolitycznych sporów istnieje międzynarodowa, globalna kooperacja na rzecz wmówienia ludziom nieprawdy o obecności ludzi na Księżycu. Po co? Tego chyba nie wiadomo, ale spodziewałbym się odpowiedzi analogicznych do spisku kulistej planety. Czyli ogólnie chodzi o to, żeby nas ogłupić (znam prostsze sposoby, np. tiktok, na którym tak wielu wyznawców tych teorii wyszukuje treści).
Na koniec mam prosty test myślowy:
Jeśli ktoś nie wierzy w lądowanie na Księżycu albo w postępy programu Artemis to zastanów się: czy istnieje jakikolwiek dowód, który mógłby zmienić Twoje zdanie?
Jeżeli odpowiedź brzmi „nie”, warto się na chwilę zatrzymać i sprawdzić, czy nie wpadliśmy w zamknięty model interpretowania rzeczywistości.
Bo wtedy problem przestaje dotyczyć samego Księżyca.
Źródła:
[1] YouGov (2023): Which conspiracy theories do Americans believe?; Carsey School of Public Policy (2022): Conspiracy vs. Science Survey; Ipsos / C-SPAN (2019); YouGov (2019)
[2] Uscinski & Parent (2014); van Prooijen (2017); Nature Scientific Reports (2024)
[3] www. indiatoday. in/science/story/when-chandrayaan-2-found-neil-armstrongs-apollo-lander-on-the-moon-2517826-2024-03-21
[4] english. cas. cn/Special_Reports/rd/2012/202210/t20221017_321620.shtml

Polski
























