
Jan Styczniowy
9 posts



Polowanie na etaty za 3..2...1... Prezydent, ku uciesze Lewicy podpisał ustawę o PIP. Państwo właśnie wchodzi na rynek pracy z buta i na pełnej ⚠️ Wyobraźmy sobie studenta do 26 roku życia na umowie zlecenia 🎓 Dzisiaj nie płaci ZUS i to często jedyny sposób, żeby zdobyć pierwsze doświadczenie i zarobić sensowne pieniądze. Po zmianach wystarczy decyzja PIP, że taka współpraca ma cechy etatu i nagle pojawiają się pełne składki ZUS 💸 Koszt rośnie, student dostaje mniej na rękę albo traci pracę, a pracodawca rezygnuje z takiej formy współpracy. Inspektor PIP dostaje realną władzę, żeby jednym podpisem uznać, że Twoje B2B albo zlecenie to „etat”, nawet jeśli obie strony tego nie chcą ❗ I co najważniejsze taka decyzja działa praktycznie od razu. Najpierw wykonujesz, potem ewentualnie walczysz w sądzie, często przez rok albo dłużej ⏳ To jest odwrócenie podstawowej logiki państwa prawa ⚖️ Nie sąd rozstrzyga spór, tylko urzędnik. A Ty masz się bronić już po fakcie. Wyobraźmy sobie prostą sytuację. Programista na B2B 💻 dwa kontrakty, wyższe netto, elastyczność. Klient zadowolony, on zadowolony. Wchodzi PIP i mówi to jednak etat. Nagle pojawia się ZUS, zaległe składki( inspektor może skierować sprawę do sądu o składki "w tył"), zmiana modelu współpracy 📉 Wszystko decyzją administracyjną. Problem w tym, że granica między B2B a etatem jest w praktyce nieostra 🤷♂️ A skoro jest nieostra, to przy tak ogromnych uprawnieniach urzędnika oznacza jedno totalną niepewność. Dzisiaj działasz legalnie, jutro ktoś uzna, że jednak nie. Dodatkowo, inspektorzy często się mylą. Niektóre media podawały, że inspektorzy przegrywają nawet 2/3 spraw sądowych o ustalenie stosunku pracy. Napisałem już interpelację do MRPiPS o dokładne informacje. Jeśli te dane się potwierdzą, to będziemy mieli istny Armageddon. Do tego dochodzi odwrócony ciężar dowodu ⚠️ To nie państwo musi udowodnić, że coś jest nie tak. To przedsiębiorca musi latami udowadniać, że urzędnik się pomylił. I teraz najważniejsze: pieniądze 💰 Rząd wprost przyznaje, że chodzi o zwiększenie wpływów z podatków i składek. Podwójne mandaty, więcej kontroli, więcej „etatów”, więcej ZUSu. Do tego rozbudowa aparatu setki nowych urzędników, analitycy, łączenie danych PIP, ZUS i KAS 📊 To nie jest przypadek. To jest system. W ramach tej zmiany powstanie około 360 nowych etatów w PIP w latach 2026–2027, w tym około 100 nowych inspektorów oraz dziesiątki osób dedykowanych do wydawania decyzji o stosunku pracy i analizowania danych 📈 To jasno pokazuje skalę planowanych działań. I żeby była jasność to nie jest wina samych inspektorów PIP 🤝 To są normalni ludzie wykonujący swoją pracę. Ale jeśli resort zacznie ich rozliczać z liczby decyzji i „efektów”, to presja zrobi swoje. I wtedy bardzo łatwo przejść od kontroli do polowania na czarownice 🧙♀️ A na końcu ucierpi wizerunek całej służby. Najbardziej dostaną mali 🧾 Mikrofirmy, samozatrudnieni, lokalne biznesy. Duże korporacje mają prawników i sobie poradzą. Mały przedsiębiorca zostaje sam z decyzją i ryzykiem. Zamiast „porządkować rynek” możemy zobaczyć dokładnie odwrotny scenariusz mniej legalnych form współpracy, więcej kontraktów wyprowadzanych za granicę, więcej automatyzacji i niestety więcej szarej strefy 📉 To jest ogromne obciążenie dla gospodarki i demolka elastyczności rynku pracy 🚨 I teraz kluczowa sprawa ta ustawa to tzw. kamień milowy KPO A71G A72G 📌 Czyli coś, co miało być elementem odbudowy gospodarki po kryzysach. Tylko że KPO miało zwiększać konkurencyjność, ułatwiać prowadzenie działalności i wspierać rozwój. A tutaj mamy dokładnie odwrotny efekt więcej kontroli, większe koszty, większe ryzyko i wypinanie elastyczności zatrudnienia, która była jednym z fundamentów polskiego rynku pracy. KPO miało odbudowywać gospodarkę, a nie ją rujnować ❗ To nie jest reforma dla pracowników. To jest projekt fiskalny.I rachunek za to zapłaci cała gospodarka.






"Skoro można sobie w ten sposób dorobić, to dlaczego nie?" - zastanawia się Dorota. 🔴 Magda obejrzała filmiki pracowniczki hotelu, która pieniądze ze zwrotu butelek pozostawionych przez gości odkładała na nowego Dysona ➡️ newsweek.pl/polska/spolecz…

Rząd Morawieckiego zamówił szczepionki na COVID, których nie odebrał i za które nie zapłacił. Polska, a więc my wszyscy, będziemy musieli zapłacić za tę skrajną głupotę PiS ponad 6 miliardów kary. I to niestety nie jest prima aprilis.


TK jest instytucją, ktorą w 100% przejął PiS i mógł urządzić po swojemu. Dlatego możemy uczciwie ocenić dorobek. Proponuję zejść na ziemię. TK w nowej odsłonie działał wolniej niż poprzednio, a o prawilność tej instytucji dbają/dbali apolityczni, nieelitarni i ludowi - poseł i były prokurator, były prokurator krajowy oraz profesor uniwersytecki i posłanka PiS. To tak jakby KO wybrała do TK posła Giertycha, prok. Ewę Wrzosek i prof. Sadurskiego. Tego się nie da obronić, bo tutaj nie o żadną naprawę chodziło.. TK jest w takim stanie, że potrzebuje konstytucyjnego resetu.







