
Karol Michał
250 posts







Właśnie tego obawiam się wybierając mieszkanie/dom poza miastem. Nie zawsze można podjechać kolejka a nawet jak można to i tak trzeba dojechać autem do przystanku. Auto? Na takim A2 codziennie coś się dzieje. Bardzo popularna destynacja czyli Grodzisk Mazowiecki godzina jazdy do Warszawy przy dobrych wiatrach. Powrót kolejna godzina. Doliczając 8h pracy to jesteśmy poza domem właściwe cały dzień. Kiedy cieszyć się tym domem za miastem? W weekend? Wtedy trzeba sprzątać, ogarniać podwórko etc… #nieuchomości






Koszty życia rodziny 2+2. Podsumowanie finansów za marzec 2026. 💰Dochód: 32 776 zł 🛍️Koszty: 18 778 zł Pozwoliło nam to oszczędzić ✅ 13 998 zł Stopa oszczędności wyniosła 43% 🔥 Podsumowanie i nieco więcej szczegółów niżej👇 #oszczędzanie #finanseosobiste


Koszty życia rodziny 2+2. Podsumowanie finansów za marzec 2026. 💰Dochód: 32 776 zł 🛍️Koszty: 18 778 zł Pozwoliło nam to oszczędzić ✅ 13 998 zł Stopa oszczędności wyniosła 43% 🔥 Podsumowanie i nieco więcej szczegółów niżej👇 #oszczędzanie #finanseosobiste






Tak, w polskim społeczeństwie jest sporo „pasażerów na gapę” na różnych rynkach, ale nieuczciwi pośrednicy nieruchomości (z ich klasycznymi 7-10% prowizji od obu stron) i flipperzy na pierwotnym rynku naprawdę plasują się w czołówce tych, którzy najwięcej kasują, najmniej ryzykując i najmniej tworząc realnej wartości. Jedni latami żywili się na transakcjach jak kleszcze – kupujący i sprzedający płacili, a oni tylko „połączyli strony” i śmiali się do siebie. Drudzy zaliczkowali mieszkania od deweloperów, czekali na wzrost cen i odsprzedawali z marżą często większą niż zysk samego dewelopera, który realnie postawił blok, wziął na siebie ryzyko budowy, pozwoleń, kosztów materiałów i opóźnień. Bardzo dobrze, że obu tym grupom właśnie zaczyna się kończyć interes. Pośrednictwo na poziomie złodziejstwa i flipperska branża na pierwotnym – oba modele dostają po dupie i nikt normalny nie będzie po nich płakał. Czas, żeby rynek w końcu trochę odetchnął od tych, co najwięcej zarabiali na tym, że ktoś inny buduje, ktoś inny ryzykuje, a oni tylko obracają papierkiem. A najlepsze jest to, że dzięki uwolnieniu cen z Rejestru Cen Nieruchomości (RCN) – inicjatywie autorstwa @Waldek_Izdebski – oraz obowiązującym cenom ofertowym, już żaden cwaniak nie naciągnie nikogo na ani jedną złotówkę ponad realną wartość. Transparentność wreszcie uderza w asymetrię informacji, którą gapowicze tak lubiły wykorzystywać. Wystarczy, żeby właściciele tych biur nieruchomości na rynku wtórnym w końcu obniżyli ceny do realnego poziomu – wtedy żadne podwyżki nikogo nie uderzą i nie będą musieli strajkować. A szczególnie dziwnie to wygląda w przypadku właścicieli biur z wymierających regionów Polski. Koniec z łatwym żerem – niech przetrwają tylko ci, którzy realnie tworzą wartość.













Nowy wywiad z Prezesem Synektik: youtu.be/Y1TY7eOPMdU?is…









