

Lemingopedia
24.8K posts

@Lemingopedia
Zaimki: ironia/satyra/dyskusja ☕ Postaw kawę: https://t.co/z0JGbTsBOj



Niemcy regularnie spotykają się z Ruskami w Baku (Ruscy są objęci sankcjami, nie mogą po prostu przylecieć do Berlina). Teraz już tak się zabunkrowali, że sam Azerbejdżan nie wiedział 😎 Ciągnie swój do swego, love is love.

Chłop pomylił Tarczę Paliwową PiS z 2022 z obniżką marż bezpośrednio przez Orlen w 2023 :))) I jeszcze oczywiście nie wspomniał, że on i Tusk robili taką histerię, że ludzie koczowali pod stacjami, żeby zatankować na zapas xD Co to jest za dzban XD






Rzadko się żalę, ale po prostu już nie mam siły do jednej rzeczy - mianowicie tego, jak Orange traktuje swoich klientów. Ale po kolei. Od 14.07 nie mam dostępu ani do internetu, ani telewizji (choć to bardziej kwestia reszty rodziny, ja nie oglądam jakoś), a zasięg sieci jest w takim stanie, że jeśli są dwie kreski, to już można mówić o sukcesie. Od tego dnia regularnie dzwonię sobie na infolinię i dostaję informacje: "internet wróci o 14", potem że "o 18", potem, że jednak następnego dnia o 12. I tak od wtorku ubiegłego tygodnia. Jestem pracownikiem zdalnym, więc jedynym sposobem na to, żebym miał dostęp do internetu jest pojechanie do sąsiedniej miejscowości (gdzie już zasięg jest) i pracowanie w kawiarni czy innym miejscu na danych komórkowych. W końcu wczoraj stwierdziłem, że już nie mam siły. Zgłosiłem reklamację i jednocześnie chciałem również, powołując się na ich własny regulamin oraz KC, że żądam wypowiedzenia umowy ze skutkiem natychmiastowym (umowa nie jest na mnie, ale no załatwiam takie rzeczy w imieniu rodziców, którzy no zwyczajnie nie mają jak takich rzeczy ogarniać). Dowiaduję się, że nie mogę złożyć takiej rezygnacji ze skutkiem natychmiastowym z winy operatora na piśmie ani w punkcie obsługi, ani nie mogę złożyć na infolinii, ,,bo ta awaria nie obejmuje kwestii reklamacji". No to ja się pytam, co obejmuje? Drogie @Orange_Polska? Nie mam od tygodnia dostępu do większości waszych usług, na infolinii od tygodnia wasza obsługa kłamie mi w żywe oczy, że "problem będzie rozwiązany do X godziny", a kiedy żądam rozwiązania umowy z winy operatora (która jest ewidentna) to nagle się okazuje, że nie mogę tego zrobić. Robienie ludzi w balona to jedno, ale to już jest po prostu plucie w twarz naprawdę wieloletniemu klientowi. Mam nawet zapis wszystkich rozmów z waszą obsługą klienta - kilkanaście rozmów - za każdym razem co innego mówione każdego dnia, a poprawy nie ma żadnej. Nawet nie potraficie powiedzieć co jest przyczyną poza "no na czerwono się świeci nam masowa awaria". Nie wiem, mam łaskawie podziękować za taką informację? Naprawdę, spotkałem się już z wieloma dziwnymi sposobami olewania klienta, ale w Waszej sieci naprawdę doznałem szoku, że tak można okłamywać kogoś na infolinii dzień w dzień. Ze mną to tam kij z tym, ale szczególnie chodzi mi tu o moich rodziców, którzy naprawdę raczej nie są przyzwyczajeni do tego, że jakieś korporację będą chciały osaczać swojego klienta kruczkami prawnymi i za wszelką cenę zbywać. I naprawdę, tu nie chodzi o nawalanie w Was dla samego nawalania drogie Orange, bo nie mam tego w zwyczaju, ale tego jest po prostu już za dużo. Już nie wspominam o tym, że z fakturami też wielokrotnie był problem i czasem magicznie były one wyższe o 50 czy 100 zł i trzeba było robić regularnie korekty. Dobra, dość tego wywodu, bo mi się zaraz za dużo uleje, a chcę też sobie zostawić trochę energii na rzecznika praw konsumenta i UKE. Może temat zainteresuje: @WypartowiczBa @zasob_ludzki @spalinskipatryk @dominik_czernik @fiat_money



@BAleksowska A p. Kacprzyk będzie ministrem zdrowia, wciąż to piszę.









