Leszek
156.5K posts


Porsche stoppt jetzt sogar die Produktion. Die Krise der deutschen Autoindustrie eskaliert vor aller Augen. #Porsche #Autoindustrie #Deutschland #PorscheAG Schliesstage: Der Sportwagenhersteller Porsche schließt wegen sinkender Nachfrage Teile der Produktion in Stuttgart Zuffenhausen. Besonders der Elektro Porsche Taycan verkauft sich deutlich schlechter als geplant. Bereits Anfang Mai gab es einen ersten Schließtag. Jetzt folgt eine ganze Woche Produktionsstopp. Einbruch: Seit dem Rekordjahr 2023 brechen die Verkaufszahlen bei Porsche ein. Vor allem das China Geschäft stockt massiv. Im ersten Quartal 2026 fiel der Gewinn um fast ein Viertel. Gleichzeitig belastet die Rückkehr zu profitableren Verbrenner und Hybridmodellen den Konzern finanziell zusätzlich. Die Krise frisst sich inzwischen selbst durch die einst unangreifbaren deutschen Premiumhersteller. Vielen Dank für den wichtigen Hinweis! Quelle: (SWR) swr.de/swraktuell/bad…

A new study has shown that Raccoons are showing early signs of domestication The University of Arkansas found that urban raccoons have smaller snouts, a sign of domestication syndrome.



Jak na kogoś kto ciągle nas poucza, jak mamy żyć, niewiele wiesz o życiu. Nawet zdrowe dziecko potrzebuje ubrań, kąta w domu do spania i nauki, lekarza, zajęć dodatkowych, wyjazdu na wakacje. I dokładnie tak się objawia troska - że się chce dziecku to wszystko zapewnić.




Okazuje się np. że jeden z byłych sędziów niemieckiego Sądu Konstytucyjnego był w czasie wojny członkiem Waffen-SS. Kilkoro było członkami NSDAP lub SA. „więcej sędziów (…) miało przynajmniej trochę brudne ręce. Niezależnie od tego, jak bardzo chcieliby teraz zmyć z nich wszelką winę”. O tych „niezależnych” z rodowodem komunistycznym z PRL też tak napiszą w przyszłości jak w tym cytacie z poniższego artykułu.

Gdy rozstrzygała się kwestia zakupu 🇺🇸 myśliwców prezes PSL grzmiał, że „to nie liczba F-35 gwarantuje bezpieczeństwo, ale wspólnota Polaków”. Gdy myśliwce #F35 trafiły do Polski - ogrzewa się w ich blasku, a o „wspólnocie Polaków” zapomniał. Jak to nazwać?


🇷🇴🇵🇱🇺🇸Rumuńskie media bardzo szeroko komentują decyzję Donalda Trumpa o skierowaniu do Polski 5000 amerykańskich żołnierzy. Sprawę relacjonują praktycznie wszystkie główne tytuły. Lokalni komentatorzy podkreślają, że nie jest to decyzja czysto wojskowa, a polityczny sygnał. Najszerzej bodaj do sprawy odnosi się portal Mediafax, którego dziennikarz w artykule zatytułowanym: “Co ma Polska, czego nie ma Rumunia: dlaczego Trump nagradza Warszawę, nie Bukareszt?” pyta wprost: "Jeśli Polska może liczyć na taki gest ze strony Trumpa, to czy i Rumunia może liczyć na coś podobnego?” W opinii autora administracja Trumpa i Waszyngton jako taki “zdają się postrzegać sojusze nie tylko przez pryzmat kwestii czysto wojskowych, ale także sympatii politycznych. Liczy się to, kto szybko działa, kto odbiera telefony, kto wykonuje gesty zbliżenia i kto okazuje się przydatny w momentach, gdy Waszyngton prosi o konkretne wsparcie.” Podkreśla on, że Nicusor Dan zdaje się rozumieć tę logikę i robi co może by zaskarbić sobie przychylność Białego Domu. Jednakże, choć Bukareszt poczynił w ostatnim czasie widoczne kroki w celu zbliżenia się do administracji Trumpa (od udziału prezydenta w Radzie Pokoju po wsparcie logistyczne udzielone USA w misjach związanych z Iranem) to nie uzyskał póki co niczego konkretnego w zamian. Wizyta Dana w Białym Domu (o którą Bukareszt zabiega od roku) nie została jeszcze nawet zaplanowana, a decyzja o niewłączaniu Rumunii do programu ruchu bezwizowego z USA (podjęta przez administrację Trumpa w zeszłym roku) nie została cofnięta. Co więcej, Trump nie przyjął też zaproszenia na niedawny szczyt B9 w Bukareszcie - i choć USA było podczas tego wydarzenia obecne, to reprezentował ją urzędnik relatywnie niskiej rangi, podsekretarz stanu ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego USA Thomas DiNanno. Dziennikarz Mediafax konstatuje, że gdy Bukareszt wciąż czeka na efekty polityki Dana: “Polska zbiera owoce strategii lobbingowej budowanej latami, za pomocą stałej obecnościi w Waszyngtonie i z wykorzystaniem dużych środków finansowych.” Polacy politycy - jak czytamy w tekście - “nie pojawili się w biurach administracji Trumpa z dnia na dzień, ani nie zbudowali swojej pozycji w Waszyngtonie poprzez jakąś wizytę, szczyt czy kilka dobrze sformułowanych deklaracji. (…) Warszawa od lat buduje tę relację, angażując się w działania dyplomatyczne, rozwijając kontakty polityczne, dokonując zakupów wojskowych, stale utrzymując swoją obecność w amerykańskich kręgach bezpieczeństwa i (…) inwestując poważne środki w budowanie swoich wpływów.” Autor w dalszej części artykułu skupia się na problemie braku systematycznego lobbingu rumuńskiego w USA. “Wydaje nam się, że w ciągu kilku miesięcy uda nam się zbudować to, nad czym Polacy pracowali latami. Mamy nadzieję, że szybkie otwarcie się na administrację Trumpa, kilka gestów gotowości do uczestnictwa w formatach lansowanych przez Biały Dom przyniesie natychmiastowe rezultaty. Ale Waszyngton nie działa wyłącznie na zasadzie chwilowej sympatii. Gorzka prawda jest taka, że relacje z rozwija i umacnia się w oparciu o sieci, dostęp, firmy konsultingowe, think tanki, Kongres, Pentagon, prasę, przemysł zbrojeniowy i ludzi”, którzy nieustannie, latami, forsuja w każdej z tych instytucji jeden określony i spójny przekaz. Zdaniem dziennika “Rumunia zaczęła podążać w tym kierunku, ale robi to nazbyt nieśmiało i często w sposób defensywny”. Dlaczego? Ano z tej oto przyczyny, że w Karpatach słowo „lobby” wciąż brzmi podejrzanie, niemal jak synonim nieprzejrzystych układów. Tymczasem w Waszyngtonie “lobbing” jest rzeczą naturalną i regulowaną. Istnieje tam rozwinięty przemysł lobbingowy, “wykorzystywany przez państwa, które realizują swoje interesy bez kompleksów.” Tekst podsumowuje wreszcie otwarte pytanie o to, czy Rumuni są gotowi inwestować w promowanie własnych interesów z taką samą powagą, z jaką inwestuje się w zbrojenia, infrastrukturę wojskową czy klasyczną dyplomację?
















