Jezu, ale zajebiście będzie robić rzeźbę bo tej Wigilii. Najpierw jedzenie u rodziny, potem u dziadków, na końcu do znajomej. A na wspólnym sylwestrze, o rajuniu, ale będzie jedzone.
Marzeniem jest podróżować jak Patec.
Gadanie z ludźmi po angielsku na stronach jest jednocześnie stresujące jak i uczące. Czuję że mój angielski nigdy nie był na tak dobrym poziomie jak teraz. A dodatkowo pomoże mi to na ustnej maturze, same plusy
makaron w sosie śmietanowym i kurczakiem to obecnie moje ulubione danie. Jem to prawie codziennie. Wręcz kocham. Boje się co będzie jak mi się hajs na kurczaka skończy xD
Oglądanie obecnego sejmu daje mi więcej radochy i śmiechu niż jakikolwiek fame mma czy inne tego typu gówna. Ale Braun wczoraj ostro przegiął. Mam nadzieję że op zostanie odsunięty od konfederacji i sejmu. Mówiąc wprost, niech spierdala
Jezu...ostatni tydzień przedmiotów zawodowych...Nie sądziłem że to się skończy. Miałem tak bardzo dość tej kobiety, a teraz? Jest mi naprawdę przykro że to koniec. W zasadzie gdyby nie to że w pewnym momencie wpędziła mnie w depreche, to bym jej podziękował.