
Marcin✋
6.4K posts

Marcin✋
@M75796Marcin
Ty się niemartw kiedy jest źle ,ale zacznij się martwić kiedy jest dobrze 😎



#KORJAG Korona Kielce - Jagiellonia Białystok 1:1. Nic ciekawego Zgadzam się z trenerem Siemieńcem - ten punkt nie byłby złym wynikiem, gdyby nie ostatnia seria Jagiellonii Białystok z jednym zwycięstwem przez ostatnie dwa miesiące. Tego kontekstu jednak nie można pomijać, bo punktów zaczyna brakować. Remisami nie da się wywalczyć mistrzostwa Polski, podium, ani miejsca dającego grę w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. Optymizm mógłby być większy, gdyby nie to, co widzieliśmy w piątkowy wieczór na murawie Exbud Areny w Kielcach. I tu z trenerem już się pod kilkoma względami nie zgadzam. 1. Mecz pod Koronę. Tak, prawdą jest, że w Kielcach zawsze Jagiellonii gra się trudno. Świadczy o tym choćby fakt, że na tym terenie Adrian Siemieniec jako szkoleniowiec Jagi jeszcze nie wygrał, a w piątek wieczorem zdobył dopiero drugi punkt w czwartym spotkaniu z Koroną. Korona nie jest drużyną z wielkimi indywidualnościami, ale całkiem nieźle radzi sobie na rynku transferowym (za wyjątkiem zaciągu bułgarskiego) i w podobnym stopniu opiera się na piłkarzach, którzy rozwijają się pod okiem Jacka Zielińskiego. Wraz z fizycznością jej piłkarzy, determinacją i stałymi fragmentami daje to całkiem przyzwoity mix. Martwić może to, że to spotkanie odbywało się na warunkach drużyny z Kielc. Piątkowy mecz został sprowadzony do fizycznej walki, szarpanej gry i licznych stałych fragmentów gry, które Jagiellonia bardzo łatwo prowokowała na własnej połowie. Nie ma co się oszukiwać - wielkiej gry to w "Super Piątek" nie było po żadnej ze stron. Jednocześnie jednak, w przyjętych warunkach Korona czuła się zdecydowanie lepiej. To ona miała groźniejsze sytuacje, fizycznie górowała nad Jagiellonią, jej każdy stały fragment gry - rzut wolny, rożny czy aut - zwiastował zagrożenie dla bramki Sławomira Abramowicza. Jedyny pozytyw z tego wszystkiego, że nie przekładało się na wielkie sytuacje bramkowe. Jakieś sytuacje Korona owszem miała, jedną z nich wykorzystała, ale raczej nie były to "setki". Tyle że jeszcze mniej działo się po drugiej stronie boiska, bo nawet tych niezłych szans dla Jagiellonii było niewiele. Jaga miała sporo szczęścia z rzutem karnym, a poza tym, jak oddawała groźne, celne strzały, to najczęściej zza szesnastki. Wyglądało to przeciętnie, bezbarwnie i w sumie z końcowym gwizdkiem sędziego można było się cieszyć, że to już koniec. Dominujący z natury zespół jednak w kolejnym spotkaniu grał na warunkach przeciwnika, a to niepokoi. 2. Smutna końcówka. Cztery dni przed meczem z Jagiellonią, Korona Kielce grała na drugim końcu Polski mecz z Lechią Gdańsk. Przegrany, w którym grała przez godzinę w "dziesiątkę" i z rywalem, który gra na wysokim poziomie intensywności nawet przy pewnym prowadzeniu. Jakże w sumie smutne było to, że Jagiellonia w ogóle nie potrafiła sprawić, żeby to było w jakimkolwiek stopniu widać. Ba, w końcówce dalej to Koroniarze byli zespołem lepszym, groźniejszym i bliższym strzelenia zwycięskiej bramki. Łącząc to z dużą liczbą kontuzji w ostatnich tygodniach, nie wygląda to najlepiej. Zapytany przeze mnie trener Adrian Siemieniec na konferencji prasowej, że nie dostrzega większego problemu fizycznego, ale też zaznaczył, że jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne, to nie tylko kwestia stosowanych narzędzi, ale też predyspozycji zawodników. Czyli jakby jednak coś było na rzeczy. Bo Jagiellonia w tej rundzie rozegrała dwa mecze w europejskich pucharach przy sześciu w zeszłym sezonie. Grała jeden zaległy mecz ligowy, ale też nie miała meczu Pucharu Polski ani Superpucharu. Łącznie to cztery / pięć meczów mniej niż na podobnym etapie rok temu, a kryzys, wyglądający źle również pod względem fizycznym, i tak przyszedł znacznie wcześniej. Wtedy to było mniej więcej po rewanżu z Betisem, teraz zaczęło się psuć po rewanżu z Fiorentiną. Pozostaje liczyć, że w przeciwieństwie do ubiegłych rozgrywek tym razem uda się jeszcze odbić w górę przed końcem sezonu. 3. Pułapka na Pululu. Przy obecnym składzie personalnym Jagiellonii Białystok, jej ofensywa zależy od duetu Afimico Pululu - Jesus Imaz bardziej niż kiedykolwiek. A jeden i drugi nie jest w najwyższej dyspozycji. W przypadku Jesusa widać dołek formy, w przypadku Afimico w ostatnich meczach czuć na murawie zbyt duże zainteresowanie wieloma innymi rzeczami niż gra w piłkę. Rywale zauważyli, że dobrym sposobem na zatrzymanie Pululu jest wytrącanie go z równowagi nie pod względem fizycznym, lecz mentalnym. Robił to skutecznie Lech, robiła to Korona, a Afimico w te pułapki łatwo wpadał. Jakieś wzajemne zaczepki, prowokacje i faule przyczyniały się do tego, na czym przeciwnikom zależało - odwróceniu uwagi napastnika Jagi. Bo zadaniem defensywy było zatrzymanie Pululu, w co wyżej wymienione rzeczy się wpisywały. Zadaniem Afimico z kolei jest gra piłką i strzelanie bramek, od czego owe rzeczy już odbiegały. Jestem ciekaw, czy sztab szkoleniowy Jagiellonii ma pomysł, jak wybrnąć z tej sytuacji. 4. 3-5-2 szansą dla Jagi? W meczu z Koroną Kielce Jagiellonia Białystok, będąc w posiadaniu piłki, przechodziła z systemu 4-4-1-1/4-3-3 na system 3-5-2. Zmiana Wdowika na Montoię sprawiła, że Portugalczyk był w tym ustawieniu lewym stoperem, na wahadłach grali Szmyt oraz Pozo, a do Romanczuka i Mazurka w środku pola schodził Nahuel Leiva, pełniąc rolę środkowego pomocnika grającego bliżej prawej strony. Czy przełożyło się to na poprawę gry ofensywnej? Cóż, przynajmniej na pierwszy rzut oka nie za bardzo, ale taka zmiana na pewno wymaga czasu, żeby być skuteczną. Trener Adrian Siemieniec na konferencji prasowej powiedział, że był to pomysł na Koronę, ale też nie wyklucza stosowania tego rozwiązania w kolejnych meczach. A kolejny mecz będzie też na wyjeździe, w Gdyni. I można spodziewać się bardzo podobnego spotkania/rywala, jak ostatnio w Kielcach. Jagiellońskie liczby: - Afimico Pululu - 17. gol w sezonie (11. w ESA). - Taras Romanczuk - 6. żółta kartka w Ekstraklasie; _____________________________ Doceniasz i chcesz wesprzeć moją działalność? Kliknij tutaj: buycoffee.to/kuba-seweryn













Dziś mija 29 lat od uchwalenia Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. To ona wyznacza ramy działania państwa i określa prawa oraz wolności obywateli. 📕 Konstytucja to nie tylko tekst. To zasady, które mają działać w praktyce - w sądzie, w urzędzie, w codziennych sprawach obywatelek i obywateli. 👉🏻 Dlatego należy o niej mówić i stosować jej przepisy każdego dnia.


Za niekompetencję poprzedniej władzy zapłacimy wszyscy❗️ #DługiMorawieckiego

PiS i rząd @MorawieckiM to kompletnie nieodpowiedzialni ludzie.









Jeśli można pominąć Prezydenta przy ślubowaniu sędziów do TK, to trzeba będzie pominąć premiera Tuska przy rządzeniu.






