Mateusz Jargiło
1.8K posts





Z CYKLU OKIEM NA WROGA Rosyjskie zużycie dronów-830 FPV NA godzinę Będzie dłuższy rolka ale waro Rosja przestała traktować drony FPV jako improwizowane narzędzie wsparcia piechoty. Coraz wyraźniej widać przejście do modelu, w którym systemy bezzałogowe są wbudowywane w strukturę armii ogólnowojskowych, brygad i pułków. To nie jest już tylko grupa kilku operatorów przy batalionie szturmowym. To próba stworzenia stałego komponentu walki, z własnym naborem, szkoleniem, logistyką, technikami, operatorami, instruktorami i powiązaniem z artylerią oraz rozpoznaniem. Rosyjskie źródła publiczne informują, że wojska bezzałogowych systemów, Войска беспилотных систем, zostały formalnie wprowadzone jako nowy rodzaj wojsk w 2025 roku. Według RBC proces ich tworzenia był zapowiadany od końca 2024 roku, następnie potwierdzony przez Putina latem 2025 roku, a w listopadzie 2025 roku rosyjskie MON ogłosiło utworzenie tej struktury. To jest ważne, bo Rosjanie nie budują już wyłącznie „droniarzy”. Budują pion organizacyjny. Według rosyjskich komunikatów i analiz w 2025 roku zaczęły pojawiać się oddzielne pułki, bataliony i centra systemów bezzałogowych. W 2026 roku jednym z priorytetów mobilizacyjnych i kadrowych ma być właśnie uzupełnianie wojsk BpS. Medwediew mówił wprost, że kompletowanie wojsk bezzałogowych jest jednym z priorytetów na 2026 rok. Liczby pokazują skalę Najmocniejsze dane liczbowe pochodzą obecnie ze strony ukraińskiej, więc trzeba je traktować jako dane wywiadowcze i operacyjne, a nie jako pełny obraz produkcji rosyjskiej. Mimo to pokazują one kierunek. Według gen. Ołeksandra Syrskiego, Rosja planuje w 2026 roku wyprodukować około 7,3 mln dronów FPV oraz 7,8 mln głowic bojowych do bezzałogowców różnych typów. To są liczby ogromne. Nawet jeśli rzeczywista produkcja będzie niższa, sam poziom planowania pokazuje, że Rosja myśli o FPV nie jako o niszowym środku rażenia, ale jako o amunicji masowej. Dla porównania, 7,3 mln FPV rocznie oznacza teoretycznie około: 608 tys. FPV miesięcznie, 20 tys. FPV dziennie, ponad 830 FPV na godzinę, jeśli liczyć czysto matematycznie w skali całego roku. To oczywiście nie oznacza, że tyle dronów codziennie trafia bezpośrednio na front. Część odpada na etapie produkcji, testów, transportu, magazynowania, szkolenia i strat technicznych. Ale nawet przy bardzo dużej redukcji realnej dostępności, skala pozostaje groźna. Jeżeli z planowanych 7,3 mln FPV tylko 20% faktycznie trafiłoby do jednostek liniowych i byłoby użyte bojowo, daje to 1,46 mln FPV rocznie, czyli około 4 tys. dronów dziennie. Przy skuteczności bojowej na poziomie zaledwie 5–10% nadal mówimy o potencjale 200–400 skutecznych trafień dziennie w skali teatru działań. To jest właśnie logika rosyjskiego podejścia: nie perfekcja pojedynczej załogi, tylko masa, ciągłość presji i nasycenie odcinków frontu. Ukraińskie i zachodnie źródła wskazują, że Rosja szybko powiększa personel związany z wojskami bezzałogowymi. Według Ukraińskiej Prawdy, rosyjskie wojska systemów bezzałogowych miały osiągnąć około 101 tys. osób, z planem wzrostu do 165,5 tys. do końca 2026 roku. Jamestown Foundation podaje z kolei, że rosyjska mapa drogowa zakłada dalszą rozbudowę nawet do około 210 tys. personelu i blisko 1000 jednostek związanych z systemami bezzałogowymi. W tym samym opracowaniu pojawia się liczba prawie 79 tys. osób przewidzianych do pozyskania w 2026 roku, w tym z uczelni, środowisk technicznych i spośród weteranów. Nawet jeśli te liczby są częściowo deklaratywne, pokazują zmianę jakościową. Rosja nie chce wyłącznie kupować dronów. Ona próbuje zbudować cały system ich użycia: ludzi, szkolenia, jednostki, procedury, logistykę, serwis, naprawy, magazynowanie głowic i integrację z artylerią. 1/3



✍️ PGZ Stocznia Wojenna pozostaje Sponsorem Głównym Arki Gdynia. 🟡🔵 𝑾𝒊𝒆̨𝒄𝒆𝒋: arka.gdynia.pl/news,26086-pgz… Dziękujemy za zaufanie i do zobaczenia na stadionie! 🤝







W sprawie kryptowalut mamy dziś dwie możliwości. Pierwsza to podejście PiS i rządu, czyli wprost zakazywać, jak chce PiS, albo tworzyć tak rozbudowane regulacje, jak proponowane przez rząd, że w praktyce kapitał, firmy i innowacje przeniosą się poza Polskę. Druga to uczciwie informować ludzi, że są to instrumenty wysokiego ryzyka i nie należy traktować ich jak konta oszczędnościowego, a jednocześnie pozwolić rozwijać w Polsce rynek finansowy, fintechy i nowe technologie. Kryptowalut nie da się skutecznie zakazać ustawą. Można natomiast zdecydować, czy Polska będzie miejscem rozwoju tego rynku, czy tylko krajem, z którego kolejne innowacyjne firmy i kapitał wyjdą za granicę.

PiS złożył w Sejmie projekt ustawy dotyczącej zakazu możliwości prowadzenia działalności w zakresie kryptowalut 👉 rp.pl/polityka/art44…







A teraz prof. Motyka potępia akcję Wisła jako zbrodnię i atakuje prof. Polejowskiego (IPN) za to, że jest innego zdania. Ręce nie mają gdzie opadać. Taki to dialog...















