
Uciekał przed policją przez 100 kilometrów i cztery powiaty. Dachował na końcu trasy S17
Po policyjnym pościgu kierowca Audi rozbił auto na końcu trasy S17 w Sulejówku. Samochód przebił betonowe bariery i dachował w zaroślach. Pięć osób trafiło do szpitali, a jedną z nich zabrał śmigłowiec LPR.
Do zdarzenia doszło 4 kwietnia około godziny 1:20. Funkcjonariusze z Pruszkowa próbowali zatrzymać kierowcę Audi do kontroli, jednak ten rozpoczął ucieczkę Alejami Jerozolimskimi, następnie trasami S2 i S17 do Kołbieli i z powrotem do Warszawy. Pościg przebiegał przez cztery powiaty i liczył około 100 kilometrów.
Na końcu S17 w Sulejówku kierowca nie wyhamował, uderzył w bariery, a auto dachowało. Siła uderzenia była bardzo duża – z pojazdu wyrwany został silnik. Audi jechało pięć osób w wieku od 19 do 37 lat. Wszyscy odnieśli obrażenia i zostali przewiezieni do szpitali.
Policja ustaliła, że za kierownicą siedział 24-letni obywatel Polski, poszukiwany do aresztu śledczego. Miał też trzy czynne zakazy prowadzenia pojazdów do 2028 roku. Od mężczyzny pobrano krew do badań. Poszukiwana była również jedna z pasażerek – 22-letnia kobieta. #auto #wypadek #policja #warszawa #miejskireporter
Polski






















