Marcin Piotrowski
105 posts


@Karkonoski_PN Wygląda jak na budowie. Siatka niestety bardzo szpeci i nie pasuje w parku narodowym
Polski

@SzymonMachalic1 Wczoraj wieczorem kolejka pod Lidlem, niby tylko 5 osób, ale każda miała wielki worek z butelkami. Chyba w nocy będę jeździł
Polski

Kolejna awaria butelkomatu. Na trzy ostatnie podejścia to tylko raz działał. Poddaje się. Nie będzie #FIRE. Moja córka nie kupi sobie akcji Żabki.

Polski

@pemizako Obejrzała się jak odchodziła, czyli jednak spodobałeś się 😉
Polski

@jednasychar @TolkienPolska A można pożyczyć ten strój? Będę potrzebował czegoś takiego na obóz z młodzieżą 😀
Polski

@TolkienPolska jak oceniasz gotowość szkoły i nauczycielki do jutrzejszego dnia? #światowydzieńczytaniatolkiena

Polski

@FranzKawkaa @AdamRomer13 Mistrzostwo 😂Popieram kandydaturę, co za różnica kto tam będzie siedział, przecież i tak Iga raczej słucha kogoś innego
Polski

Kogo typujecie?
Już pojawiły się pierwsze nazwiska.
#Iga
Tenisklub.pl@TenisklubPL
Kogo widzicie na miejscu Wima Fissette'a?
Polski

@nomadmum81 Jestem za, aby zbudowano w PL takie ścieżki jak w Danii. Obawiam się jednak, że paliwo może być 10 PLN/l a takich dróg dla rowerów nadal nie będzie
Polski

@nomadmum81 Zdjęcie jednak nie koresponduje z treścią postu 😉 Pusto jakoś
Polski

working mums: ja to proszę państwa , mam bardzo dobre połączenie. Wstaję rano za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem umalowana, bo maluje się wieczorem. Śniadanie jadam na kolację. Tylko wstaję i wychodzę
budzik na 4.30, zrobic obiad dla dzieci, ogarnąć włosy, spakować śniadaniówkę córce
5.30 taxowka
5.50 lotnisko i kawa
6.15 boarding
7 makijaż w samolocie plus ostatnie update kwitów
8.15 Kopenhaga i bieg przez lotnisko bo nas trzymali za długo na płycie
8.45 metro w CPH
9.15 będę w pracy
nawet pies śpi jak wychodzę 🫠


Polski

Dzień Kobiet w polskim biurze to dla większości facetów festiwal żenady, składkowy paraliż decyzyjny i rozpaczliwe poszukiwanie tulipanów, które nie zwiędną przed przekroczeniem progu recepcji.
Dla mnie to coroczne okienko transferowe, w którym dokonuję agresywnego przejęcia firmowego zaufania przy jednoczesnym wyciskaniu marży, o której marzą fundusze hedgingowe.
W mojej głowie ten proces zaczął się już pod koniec lutego. Synowie, przeszkoleni z monitorowania rynków dyskontowych, zameldowali o kumulacji promocji w Biedronce. Świąteczne praliny Lindt schodziły po 1,85 zł za opakowanie. Jako że w firmie to ja odpowiadam za zakupy, ruszyłem do zakupu towaru.
Kupowałem partiami, stosując taktykę partyzancką, żeby nie wejść w zwarcie ze starymi babami, które o 6:00 rano potrafią walczyć o promocyjną bombonierkę jak o ostatnie zapasy tlenu na Marsie.
Na początku tygodnia rzuciłem do chłopaków w biurze:
- Panowie, zbieramy na Dzień Kobiet. Zdecydujcie po ile i co kupujemy. Tylko weźcie coś poza słodyczami.
Powiedziałem to celowo, żeby odsunąć od siebie jakiekolwiek podejrzenia o to, że towar mam już w garażu. Zaczęli liczyć, licytować się, aż stanęło na 30 zł od osoby.
- To ja nie wiem, panowie, co wy za to kupicie - odparłem z udawanym powątpiewaniem. - Zostaniemy chyba przy czymś słodkim.
Wtedy włączył się szef:
- Dobra, licz 50 zł od osoby. Masz tysiąc złotych. Kobiet mamy 22, więc wychodzi lekko ponad 45 zł na każdą. Dasz radę dorzucić do tego jakiś porządny kosmetyk?
- Coś wymyślę, ale na cuda nie liczcie - rzuciłem, wychodząc z pokoju.
W głowie miałem już gotowy bilans. 45,45 zł na kobietę. Praliny kosztowały mnie 1,85 zł. Zostawało 43,6 zł na osobę.
Mogłem kupić byle drobiazg za piątaka i resztę włożyć do kieszeni.
Szybki zysk, jednorazowy strzał. Ale wieczorem usiadłem z synami. Pokazałem im wyliczenia i powiedziałem:
- Widzicie to? Mógłbym teraz zarobić na czysto dziewięć stówek. Ale my tego nie zrobimy. Dzisiaj nauczycie się, czym jest inwestycja długoterminowa. Poświęcimy chwilowy zysk, żeby zdobyć coś cenniejszego: zaufanie i monopol na decyzje w tej firmie.
W Rossmannie wypatrzyłem zestawy z lawendą i olejkiem lnianym. Eleganckie, ciężkie, wyglądające na drogie. Dzięki kombinacji kilku promocji i kuponów, cena spadła z 65 zł na 19,50 zł za sztukę. To była moja przepustka.
Dzisiaj rano wszedłem do firmy z wielkimi kartonami. Kiedy chłopaki zobaczyli te zestawy i praliny, w biurze zapadła cisza jak po ogłoszeniu podwyżki stóp procentowych.
- Niemożliwe - szepnął jeden z kolegów. - Przecież to musiało kosztować ze stówę na głowę. Jak ty to zrobiłeś?
Tylko Roman próbował być dowcipny. Roman to ten typ, który zawsze wie wszystko najlepiej, a jego jedynym aktywem jest kredyt konsumpcyjny na telewizor.
- Ty, a czemu te pralinki są w kształcie choinek? - zaśmiał się pod nosem. - Pewnie nakupowałeś w święta i wziąłeś z domu? Pokaż paragon, hehehe.
Spojrzałem na niego z lekkim uśmiechem.
- Roman - powiedziałem tak, żeby wszyscy słyszeli. - Jak chcesz, to za rok ty możesz ogarniać prezenty. Tylko postaraj się, żeby wszystkie dziewczyny z biura nie odeszły tak szybko, jak twoja żona odeszła od ciebie.
Romanowi głupkowaty uśmiech zniknął mu z twarzy szybciej niż oszczędności z konta, a o paragon już nikt nie odważył się dopominać.
Dziewczyny za to były zachwycone, niemal wniebowzięte. Czuły się docenione jak nigdy wcześniej. Chłopaki patrzyli na mnie z podziwem, a szef położył mi rękę na ramieniu.
- Od dzisiaj ty ogarniasz wszystkie zakupy w tej firmie, wszystkie tonery, tusze, części zamienne - ogłosił. - Taki człowiek to skarb, zaoszczędzisz nam fortunę.
Miał rację. Zaoszczędzę im fortunę, a sobie zapewnię dostęp do budżetów, o których Roman może tylko pomarzyć.
Mimo że "zainwestowałem" w zestawy premium, to po podliczeniu wszystkich kosztów i tak zostało mi w kieszeni ponad 500 zł czystego zysku. Całość od razu została przelana na konto maklerskie, a stan mojego portfela ETF się znacznie powiększył.
Sentymenty są dla ludzi, którzy nie potrafią liczyć. Reszta z nas buduje kapitał.
#FIRE #DzieńKobiet #Prezenty #Inwestowanie #Oszczędzanie


Polski

@Paul__Brainy @KobietyPrawicy Też mnie ten witraż w oknie drażnił
Polski

@auto_moto_pl Słabi ci inspektorzy - nie ma kopnięcia w oponkę
Polski

Brak laureata w kategorii najlepsze wykonanie Krakowiaka, to skandal 😉 #chopincompetition2025
Polski

@_misandrea_ I completely agree. The lack of any reward for David Khrikuli is a scandal.
English

David Khrikuli just won the competition for me. Literally nobody else matters. #chopincompetition2025

English

@Tyskowy @Darekbrzoza @trzaskowski_ @kultura_gov_pl Po prostu termin remontu zjechał się z terminem konkursu. Nie sądzę aby w ratuszu ktoś wpadł na to aby ustawiać harmonogramy remontów pod termin konkursu.
Polski

@Darekbrzoza Aktualizacja !!!Tak wygląda okolica tuż przed koncertem finałowym. Wszędzie brudno stare liście puste butelki po alkoholu @trzaskowski_ wstyd na cały świat @kultura_gov_pl #chopincompetition2025 #Warsaw #Poland #chopin




Polski

To jest bardzo dziwne i niepokojące. Na otwarciu Konkursu im. Fryderyka Chopina w Filharmonii Narodowej, który odbył się 3 października orkiestra nie zagrała hymnu narodowego, nie było polskiej flagi, biało czerwonych kwiatów, a napis „Konkurs im. Fryderyka Chopina” był ledwo widoczny.
W poprzednich latach zawsze była polska symbolika — biało-czerwone barwy, godność, tradycja. Pierwsza edycja konkursu odbyła się w Warszawie w styczniu 1927 roku. Konkurs stał się jednym z najstarszych tego typu wydarzeń na świecie, a jego repertuar zawsze skupiał się wyłącznie na muzyce Chopina.
A teraz?
17 października była rocznica śmierci Fryderyka Chopina. Rokrocznie odbywał się zawsze uroczysty koncert — orkiestra, chór, Requiem Mozarta.
Tym razem zagrał pianista ukraiński, a pomnik Chopina w Łazienkach Królewskich został owinięty bandażem.
Na cały okres trwania konkursu, czyli wtedy, gdy przyjeżdżają tłumy turystów z całego świata.
Jakby ktoś chciał powiedzieć: nie patrzcie, nie pamiętajcie.
Jakby symbol polskiej kultury, naszej wrażliwości i ducha, miał zostać schowany, uciszony, przykryty.
Podobnie jak na Starych Powązkach — grób rodziców Chopina, otoczony ciszą i cieniem, też przykryty folią i jakaś wieczna renowacja.
Coś się dzieje niepokojącego.
Dlaczego?
Dlaczego niszczona jest tożsamość narodowa, kultura, pamięć?
Dlaczego usuwa się z przestrzeni publicznej to, co przez pokolenia budowało polską dumę i ciągłość?
Czy naprawdę chcą wyrugować polskość ze wszystkiego — z muzyki, z symboli, z duszy narodu?
Kto za to odpowiada? Kto tak zajadle walczy z tą Polską?
Jak to się dzieje, że nawet w tak wyjątkowym wydarzeniu, które odbywa się raz na pięć lat i zawsze było powodem narodowej dumy, Polska znika?
To już nie są tylko znaki czasu. To są znaki utraty polskości.
I jeśli ktoś powie, że to tylko detale, że to przecież „sztuka bez granic” — odpowiem: nie.
Bo sztuka, która traci swoje korzenie, staje się bezdźwięczna.
A naród, który pozwala zapomnieć o swoich symbolach, zaczyna milczeć we własnym domu.
A więc zostaje pytanie, które nie daje spokoju: dlaczego?
Dlaczego w sercu Warszawy, w dniu, gdy świat słucha muzyki Chopina, dzieją się takie rzeczy?
Czy to przypadek, czy program? Czy ktoś naprawdę chce, by Polska rozpuściła się w bezimiennym tłumie, jak nuta, której już nikt nie rozpoznaje?
Bo jeśli nawet Konkurs Chopinowski — ten najczystszy dźwięk polskiej duszy — zaczyna brzmieć obco, to znaczy, że coś w nas pękło.
Nie chodzi już o protokół, o scenografię, o flagę. Chodzi o sens. O to, czy jeszcze wiemy, kim jesteśmy.
Może właśnie dlatego pomnik Chopina owinięto bandażem — jakby ktoś próbował uleczyć ranę po zadanym ciosie.
Ale z takich ran nie leczy się milczeniem.
Bo naród, który przestaje grać własny hymn, zaczyna grać cudzą melodię.
I wtedy nie będzie już pytania „dlaczego?”
Będzie tylko cisza .
Postscriptum : Organizacja tegorocznego Konkursu kosztowała Polskę 19 milionów, ale zyski ze sprzedaży nagrań zgarnie Deutsche Grammophon, który otrzymał licencję na ich wydanie.
za Albert Łyjak

Polski

@blueeyedboy88 Właśnie się zastanawiałem co to za dziwaczny układ mieszkania, a to recepcja i gabinety
Polski




















