Sabitlenmiş Tweet
Nowy
17.7K posts


@Alfred09183933 Rosjanie…
Myślę, że to znak naszych czasów.
W każdym zakątku są tego typu obywatele. Przerażające, że jest ich coraz więcej.
Polski
Nowy retweetledi
Nowy retweetledi
Nowy retweetledi
Nowy retweetledi

Największe złudzenie naszych czasów
Co, jeśli od kilku lat wszyscy prowadzimy niewłaściwą walkę?
Co, jeśli największym błędem naszych czasów nie jest to, że internet zalewają manipulacje, prowokacje i dezinformacja? Co, jeśli największym błędem jest przekonanie, że nadal żyjemy w świecie, w którym wygrywa ten, kto ma lepsze argumenty, więcej faktów i lepiej udokumentowaną rację?
Przez długi czas sama tak myślałam. Wydawało mi się, że odpowiedzią na manipulację jest cierpliwe prostowanie nieprawdy, na kłamstwo przedstawienie dokumentów, a na prowokację spokojna analiza. Nadal uważam, że prawda ma znaczenie. Coraz częściej mam jednak wrażenie, że od kilku lat wszyscy walczymy na polu, które przestało być najważniejsze.
Kilka dni temu wróciłam do tekstu, który napisałam 13 lutego 2024 roku, w dniu startu Kanału Zero. Nie wróciłam do niego po to, żeby powiedzieć: „miałam rację”. Nie wierzę w takie historie. Każdy autor po dwóch latach napisałby swój tekst inaczej. Zatrzymało mnie coś zupełnie innego. Uświadomiłam sobie, że intuicyjnie opisałam zjawisko, którego wtedy nie potrafiłam jeszcze nazwać.
Napisałam wtedy o walce o rząd dusz. Napisałam również zdanie, które dziś brzmi dla mnie mocniej niż cały tamten wpis:
„Zastanówcie się, komu robicie zasięgi i nadajecie znaczenie w przestrzeni publicznej.”
W tamtym czasie nie znałam jeszcze pojęcia ekonomii uwagi. Nie czytałam Shoshany Zuboff, Renée DiResty ani Sama Vaknina. Nie wiedziałam, że ludzie zajmujący się psychologią, komunikacją i mediami od lat opisują proces, który ja jedynie przeczuwałam. Wiedziałam tylko, że nie patrzę na narodziny kolejnego medium. Czułam, że zmieniają się reguły gry.
Dopiero później zaczęłam szukać odpowiedzi. Nie po to, żeby znaleźć autorów potwierdzających moje przekonania, ale żeby zrozumieć własną intuicję. Im więcej czytałam, tym bardziej uderzało mnie, że badacze opisują różne fragmenty tego samego zjawiska. Jedni mówili o ekonomii uwagi, inni o sposobach narzucania tematów debaty publicznej, jeszcze inni o psychologii uwagi i wpływu. Nagle okazało się, że moja intuicja z 2024 roku nie była wyjątkowa. Po prostu wcześniej nie miałam języka, żeby ją opisać.
To właśnie wtedy zaczęłam zadawać sobie zupełnie inne pytania. Nie dlaczego ludzie tak łatwo ulegają emocjom, ale dlaczego współczesny internet nagradza przede wszystkim treści, które te emocje wywołują. Coraz bardziej dochodziłam do wniosku, że przez lata błędnie opisywaliśmy media społecznościowe. Mówiliśmy o nich jak o rynku informacji, podczas gdy w rzeczywistości stały się rynkiem uwagi. Informacja nie jest już celem. Jest narzędziem. Liczy się to, ile czasu poświęcimy danej treści i jak długo pozostaniemy w jej orbicie.
Największą iluzją naszych czasów jest przekonanie, że algorytm promuje prawdę. Algorytm NIE WIE, czym jest PRAWDA. Wie tylko, przy czym zatrzymujemy się najdłużej. I właśnie to nagradza.
To właśnie dlatego coraz mniej interesuje mnie pytanie, kto miał rację w kolejnej internetowej burzy. Znacznie bardziej interesuje mnie to, kto sprawił, że przez kilka dni cała Polska rozmawiała właśnie o tym. Bo jeśli uwaga stała się najcenniejszą walutą współczesnego internetu, to wygrywa nie tylko ten, kto przekonuje. Wygrywa również ten, kto skutecznie decyduje, o czym wszyscy będą rozmawiać.
Dopiero kiedy zaczęłam patrzeć na internet z tej perspektywy, wiele rzeczy, które wcześniej wydawały mi się przypadkowe, zaczęło układać się w spójny obraz. Zrozumiałam, że najpotężniejszym redaktorem współczesnego świata nie jest już człowiek. Jest nim ALGORYTM. Nie dlatego, że ma poglądy, ideologię czy własny plan. Właśnie dlatego, że nie ma żadnego z nich. Nie interesuje go prawda ani fałsz. Nie ocenia jakości argumentów. Nie zastanawia się, kto ma rację. Interesuje go wyłącznie nasze ZACHOWANIE. To, przy czym zatrzymujemy się na dłużej, co komentujemy, co udostępniamy i do czego wracamy kolejnego dnia. (1)⬇️
Polski
Nowy retweetledi
Nowy retweetledi
Nowy retweetledi
Nowy retweetledi
Nowy retweetledi
Nowy retweetledi

















