Skończyłam fasta jedząc z okazji urodzin mamy placek drożdżowy, pozniej na obiad ugotowaną kapustę bez dodatku czegokolwiek i do jutra nic nie już nie jem. Jutro jadę spotkac sie z przyjaciółką, wiec coś małego zjem na mieście, żeby nie było
Robię wielki decluttering stopniowo od jakiegoś czasu. Nie sądziłam, że sprzątanie i wyrzucanie zbędnych art rzeczy będzie trudniejsze niż z "szuflady wspomnień"
Jest gituwa, wiec przedłużyłam o kolejne 24h. Będę ciągnąć pewnie do jutra, bo mama ma urodziny, więc nie chce jej przykrości robić i trochę jakiegoś ciasta zjem... ale potem pewnie powrót do fasta, ewentualnie w piątek
@prisonneurosis U mnie jest bardziej tak, że byłam wcześniej w miejscu w życiu, w którym czułam sie naprawdę wystarczająco dobrze, aby cieszyć się życiem. Straciłam to niestety, ale żyje we mnie ta nadzieja, że skoro po prawie 10 latach choroby wtedy dałam rade, to może jeszcze będzie znowu okay
@PainShopping boże też, tak bardzo nie chce a dalej walczę bo mam gdzies ta malutką nadzieję że uda mi się spełnić marzenia (wątpię że będę szczęśliwa i wszystko się ułoży a chociaż to jedni marzenie)