🇵🇱
16.1K posts

🇵🇱
@PaweRadlak
w czasach powszechnego fałszu głoszenie prawdy jest aktem rewolucyjnym - George Orwell






Rząd Tuska prowadzi do zadłużenia Polski, które przekroczy ograniczenia w polskiej konstytucji i w przepisach unijnych. To spowoduje – być może już przed kampanią wyborczą 2027 – ostrzeżenie KE, że w razie dalszego wzrostu zadłużenia, KE narzuci Polsce zasady oszczędnościowe, a może i komisarza – kontrolującego nasz budżet – szczególnie, gdyby miała wygrać wybory prawica (choć to centrolewica Tuska nas zadłuża, a budżet za rządów PIS był bezpieczny). Być może dlatego PIS pod kierownictwem Jarosława Kaczyńskiego nie negocjuje kształtu przyszłej koalicji prawicowej. Bo po co przejmować rządy pod jeszcze większym nadzorem KE i w fatalnej sytuacji budżetowej – lepiej niech Tusk wygra następne wybory i kompromituje się do końca, a bunt społeczny wysadzi go ze stołka rządowego na zawsze. Prezes PIS dopuszcza, że każde z płuc PIS może stać się po jego odejściu sercem PIS – albo Przemysław Czarnek albo Mateusz Morawiecki, to negocjacje z Konfederacjami w przypadku zwycięstwa byłego premiera i tak nic nie dadzą, bo Konfederacje z Morawieckim do stołu nie siądą. Tyle, że przejęcie rządów w sytuacji katastrofy finansowej będzie jeszcze trudniejsze, radykalizacja nastrojów jeszcze mocniejsza i to nie PIS obejmie wtedy władzę. Przesadzam? To dlaczego prezes PIS prowadził kłótnię z Mentzenem tak długo, aż stało się jasne, że ci dwaj panowie do stołu negocjacyjnego nie usiądą? Dlaczego politycy PIS twardo i często mówią, że z Braunem do stołu nie usiądą, gdy z sondaży równie twardo wynika, że bez elektoratu Korony (połowa to pewnie rozczarowani dawni wyborcy PIS) prawica do władzy nie wróci. Dlaczego jeszcze nie rozpoczęły się negocjacje prawicy o wspólną listę do senatu (bez elektoratu Brauna nie ma szans na sukces). Dlaczego politycy PIS po cichu mówią, że nie ma po co rozmawiać o tym z Konfederacjami, bo Senat jest zbędny, a PIS w latach 2019-2023 dał radę rządzić z senatem przejętym przez opozycję (a za to z własnym Prezydentem)? Jeśli myślałem, że czego nie zrobi PIS, zrobi Prezydent, i on zaprosi prawicę do tych negocjacji, to po sprawie mianowania sędziego Kapińskiego na prezesa NSA będzie to jeszcze trudniejsze. Prezes PIS zlekceważył Prezydenta i bez uprzedzenia go ogłosił na konferencji państwowej, że kandydatura sędziego Kapińskiego jest wykluczona. Jeśli kierownictwo PIS chce rozwiać moje (i nie tylko moje) obawy, powinno szybko ogłosić jakiś plan działań zmierzających do porozumienia wyborczego prawicy. Po to, by niepodległościowi wyborcy mogli wreszcie zacząć decydować, na kogo mogą głosować, by skończyć z rządami Tuska i jego klientów.























