Piotr Sterkowski

9.3K posts

Piotr Sterkowski banner
Piotr Sterkowski

Piotr Sterkowski

@PiotrSterkowski

#FundacjaKisiela https://t.co/Vcpxlcuyaw YT: https://t.co/TEY3FGH3n3 TikTok https://t.co/CVyhJjqHUT

Katılım Eylül 2014
1.6K Takip Edilen1.5K Takipçiler
Piotr Sterkowski retweetledi
Krzysztof Bosak 🇵🇱
Krzysztof Bosak 🇵🇱@krzysztofbosak·
W ramach walki z dezinformacją rządów i koncernów w kwestii przymusowego szczepienia dzieci na jedną z chorób wenerycznych: „na dzień dopuszczenia szczepionki do obrotu badania ukończyło nie ponad 15 tysięcy osób, ale... 1701.”
Grzegorz Płaczek@placzekgrzegorz

❌ Ministerstwo Zdrowia zdecydowało, że Polska ma być drugim krajem na świecie, w którym szczepienia przeciw HPV mają być obowiązkowe. Jedną ze szczepionek w programie HPV będzie Gardasil 9. Ministerstwo Zdrowia (a także instytucje naukowe zajmujące się szczepieniami, takie jak PZH) wskazuje, że w badaniach nad bezpieczeństwem i skutecznością szczepionki Gardasil 9 brało udział ponad 15 tysięcy osób. Postanowiłem kilka tygodni temu skierować (jako poseł) pismo do Europejskiej Agencji Medycznej (EMA). Nie jestem przeciwnikiem szczepień, jednak jeśli resort zdecydował się na przymusowe szczepienie polskiej młodzieży, chciałem bliżej przyjrzeć się badaniom. W Polsce wszystko jest okryte mgłą tajemnicy. Właśnie OTRZYMAŁEM ODPOWIEDŹ Z EMA I MAM POWAŻNY PROBLEM Z TYM, JAK KOMUNIKUJE SIĘ DANE O SZCZEPIENIACH HPV. Uzyskałem informacje, które pokazują jedno: przekaz publiczny jest niepełny i w wielu miejscach wprowadzający w błąd. Otóż w badaniach nad Gerdasil 9 rzeczywiście wzięło udział ponad 15 tysięcy osób, a konkretnie 15776, jednak ta liczba określa JEDYNIE liczbę osób, które otrzymały co najmniej jedną dawkę szczepionki (a cykl szczepienia to przecież kilka szczepień!). Co więcej, EMA potwierdza, że wiele z osób zaszczepionych jeden raz na początku badań NIE ukończyło ostatecznie całego badania. Ale to nie koniec niespodzianek - w łącznie 7 badaniach nad Gardasil 9, kluczowym badaniem (dot. analizy bezpieczeństwa) było badanie V503-001, w którym wzięła zdecydowana liczba badanych - bowiem aż 14185 osób. I teraz uwaga – z danych wynika, że w momencie wprowadzenia szczepionki do obrotu w EU, badania ukończyło tylko 1701 osób (12% uczestniczących w badaniu)!!! Co więcej - 1991 osób (14%) wypadło z badania. Co to oznacza? Że decyzja o dopuszczeniu szczepionki do obrotu była podejmowana, gdy przytłaczająca większość uczestników nie zakończyła jeszcze całościowych badań, część osób została wykluczona lub sama się wycofała, a dane analizowano na określony moment (tzw. cut-off), a nie po zakończeniu całego badania. Zatem prawdziwy przekaz w zakresie szczepień przeciw HPV, które już za niedługo będą obowiązkowe w Polsce, powinien brzmieć: 15776 osób otrzymało jedynie co najmniej jedną dawkę (a nie wszystkie dawki), nie wszyscy ukończyli badania, nie wszyscy trafili do końcowych analiz skuteczności, a część uczestników wypadła w trakcie badań. W momencie dopuszczenia szczepionki do obrotu główne badania wciąż trwały, a na dzień dopuszczenia szczepionki do obrotu badania ukończyło nie ponad 15 tysięcy osób, ale... 1701. Obywatele mają prawo do pełnej informacji - nie tylko do wygodnych skrótów. Apeluję do Pani minister zdrowia, żeby skończyć z dotychczasową praktyką i nie tworzyć mylącego Polaków przekazu. Szczepienia powinny być dobrowolne, a każdy człowiek powinien podejmować decyzję w oparciu o dane - publikowane w jasny sposób. Tymczasem informacje podawane przez ministerstwo (i podległe jemu jednostki) są niepełne i w wielu miejscach mogą wprowadzająć w błąd. Nie chodzi o to, że nie należy się szczepić, ale zamiast przymusu i kar, państwo polskie powinno jasno prezentować dane, które powinny być publicznie publikowane, a nie pozamykane szczelnie w szufladach instytucji zinfiltrowanych przez firmy farmaceutyczne.

Polski
25
197
950
22.8K
Piotr Sterkowski
Piotr Sterkowski@PiotrSterkowski·
@Marm0tek @olfunkybastard Kilka razy udało się wyjść poza tak zwaną bańkę i głos w ankiecie oddało nawet kilka tysięcy osób. Natomiast,m fakt, że już kilka osób oddało głos na ugrupowanie @MorawieckiM, pokazuje, że być może jest to jakiś pomysł na ratunek tonącego poparcia dla @pisorgpl
Polski
0
0
0
14
Piotr Sterkowski
Piotr Sterkowski@PiotrSterkowski·
Na kogo z centrum/prawej strony oddasz głos w 2027 r.
Polski
17
16
22
1.8K
Niebezpiecznik
Niebezpiecznik@niebezpiecznik·
Partia @SlawomirMentzen została ❌ zhackowana po raz trzeci. Wyciekły dane osobowe (w tym PESEL-e) należące do kilkuset członków, sympatyków w tym nieaktywnych oraz, jak twierdzi włamywacz, osób nieletnich. Szczegóły ataku tu: niebezpiecznik.pl/post/mentzen-z…
Niebezpiecznik tweet media
Polski
64
146
1.5K
165.1K
Waldemar Buda
Waldemar Buda@waldemar_buda·
Patryk Jaki naucza o lojalnoaci i graniu do jednej bramki, przeoczył tylko drobną okoliczność, wiekszość swojej kariery był poza PiS (PO, SP, SuwPol) a w 2011 z kolegami wyszedł i próbował rozbić PiS a później przez 10 lat z nim konkurował.
Polski
100
35
501
31.9K
Piotr Sterkowski
Piotr Sterkowski@PiotrSterkowski·
@mhorala Panie Pośle, nie wierzę w to, że serio w to wierzycie? Kto jest odbiorcą tych treści? A może ktoś się odważy w komentarzach napisać, że w to wierzy? Oczywiście, ten kto nie ma w tym interesu?
Polski
0
0
2
61
Marcin Horała
Marcin Horała@mhorala·
Znakomita analiza, naprawdę warto się zapoznać 👍⬇️
Łukasz Schreiber@LukaszSchreiber

Pozwólcie, że powiem więcej niż kilka słów o Stowarzyszeniu Rozwój Plus, o przyszłości PiS oraz o mitycznym, a jednak bardzo realnym „centrum”. Najbardziej frustrujące pytanie, które zadaje sobie dziś prawie każdy wyborca prawicy, brzmi: dlaczego mimo katastrofalnej sytuacji gospodarczej i społecznej za rządów Donalda Tuska oraz zwycięstwa Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich poparcie dla PiS nie tylko nie rośnie, ale wyraźnie pikuje w dół? Odpowiedzi w naszym obozie są różne. Wielu prominentnych polityków, w tym Patryk Jaki, powtarza mniej więcej to samo: tracimy głosy na rzecz Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej, a „centrum” albo nie istnieje, albo jest tak marginalne, że nie warto o nim mówić. Wystarczy większa konsolidacja, zjednoczenie wokół kandydata na premiera i zwycięstwo będzie pewne. W tym miejscu pojawia się jednak fundamentalny problem, który podważa tę tezę. Gdyby była prawdziwa, suma poparcia poparcia obozu patriotycznego (w skrócie: wyborcy PKN z drugiej tury) powinna oscylować w okolicach 51%. Tymczasem jest ona co najmniej o 5–7 punktów procentowych niższa, a różnica zasila przede wszystkim obóz niezdecydowanych. Obok migracji głosów na rzecz Konfederacji mamy więc poważne zjawisko demobilizacji i głębokiego zniechęcenia. Osobiście nie lubię określenia „centrum”, bo jest mylące. Nie chodzi o ludzi ideologicznie centrowych. W polskim wydaniu to przede wszystkim umiarkowani konserwatyści – wierzący, przywiązani do tradycji, ale zmęczeni radykalizmem i ostrą retoryką obu stron. To właśnie oni decydują o wyniku wyborów: odebrali PiS władzę w 2007, dali zwycięstwo Andrzejowi Dudzie w 2015, uwierzyli Hołowni w 2023 i ostatecznie przechylili szalę na rzecz Karola Nawrockiego w 2025. Dlatego nie działają tu proste schematy. W polskiej rzeczywistości wielopartyjnej i proporcjonalnej ordynacji nie wystarczy powtarzać, że „tamci są gorsi”. Wielu wyborców obozu patriotycznego jest dziś na tyle dojrzałych i wymagających, że realną opcją dla nich staje się „nie idę na wybory”. W dużym uproszczeniu elektorat obozu patriotycznego dzieli się na dwie największe grupy. Pierwsza – to zdecydowani przeciwnicy Tuska, kierujący się emocjami i sprawami światopoglądowymi. Jest liczna i zdyscyplinowana. Druga – to „milcząca większość”: ludzie, którzy nie lubią rządów Tuska, ale dla których najważniejsze są gospodarka, portfel, ich małe ojczyzny, rozwój kraju i normalność. To często dobrze wykształceni, zapracowani Polacy, którzy mają dość infantylizacji polityki. I właśnie do tej drugiej grupy zwraca się Stowarzyszenie Rozwój Plus. Nie chcemy rozbijać, podważać ani walczyć o stołki. Chcemy mówić językiem tych, o których zbyt często się zapomina. Chcemy dać im konkretną, merytoryczną ofertę – od gospodarki i podatków, przez infrastrukturę, po ambitną wizję rozwoju Polski. Bo tylko Prawo i Sprawiedliwość ma wystarczającą siłę i doświadczenie, żeby taką ofertę realnie zbudować. Mateusz Morawiecki przez ostatnie dwa i pół roku pokazał, że chce i potrafi tę rękawicę podjąć. Nie odpuszczając pierwszej grupy, musimy jednak z wielką determinacją wrócić do tych, którzy zwątpili. Jest dla mnie jeszcze jedna istotna kwestia, która powinna przekonać Was o autentyczności słów i działań Mateusza Morawieckiego. Chodzi o jego decyzję o rezygnacji ze startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Mógł przecież wybrać bezpieczną, prestiżową ścieżkę – budować relacje międzynarodowe, wyciszyć działalność w kraju i spokojnie czekać na dogodny moment. Zamiast tego postawił wszystko na jedną kartę i rzucił się w najcięższą możliwą pracę: setki spotkań w terenie, trudne debaty, codzienną walkę z fatalnym rządem Tuska oraz nieustanną batalię o merytoryczny kształt oferty programowej prawicy. Nawet w sytuacjach, które musiały być dla niego wyjątkowo przykre, nie obraził się, nie odszedł i nie odpuścił. Zachował się jak prawdziwy lider. Dlatego jestem członkiem Stowarzyszenia Rozwój Plus. Czy te działania podważają przywództwo w PiS albo pozycję kandydata na premiera, prof. Przemysława Czarnka? Absolutnie nie. Pomyślcie sami: w sobotę organizowałem konferencję programową PiS poświęconą nauce z udziałem Prezesa Jarosława Kaczyńskiego i Przemysława Czarnka, a we wtorek miałbym rozbijać partię? To po prostu absurd. Jestem w stowarzyszeniu, bo wierzę, że prawica musi robić dwie rzeczy jednocześnie: konsekwentnie bronić swojego dorobku i suwerenności państwa, ale jednocześnie nie może ulegać chwilowym trendom, modom i emocjonalnym pokusom. Potrzebujemy trwałej, merytorycznej oferty, która wychodzi poza codzienną walkę i buduje długoterminową wizję rozwoju Polski – taką, która przekonuje nie tylko najbardziej zmobilizowanych, ale też tych rozsądnych, zapracowanych Polaków, którzy dziś milczą lub są zniechęceni.Chcemy prawicy dumnej ze swojej historii, ale patrzącej odważnie w przyszłość. Bo Polska zasługuje nie tylko na to, żeby nie być rządzona przez Tuska. Polska zasługuje na to, żeby znowu dynamicznie rosnąć, być silna gospodarczo i patrzeć w przyszłość z wiarą i podniesioną głową.

Polski
32
25
175
4.7K
Piotr Sterkowski
Piotr Sterkowski@PiotrSterkowski·
@LukaszSchreiber Długi wpis i niewiele się zgadza. Może i w to wierzycie. Z perspektywy centrali, wygląda to na to, że łowicie z @pisorgpl ludzi. Gdyby pan minister napisał, że @MorawieckiM jest gwarantem przyszłego finansowania rządu, ma kontakty międzynarodowe, w bankach itd. To tak…
Polski
0
0
3
160
Łukasz Schreiber
Łukasz Schreiber@LukaszSchreiber·
Pozwólcie, że powiem więcej niż kilka słów o Stowarzyszeniu Rozwój Plus, o przyszłości PiS oraz o mitycznym, a jednak bardzo realnym „centrum”. Najbardziej frustrujące pytanie, które zadaje sobie dziś prawie każdy wyborca prawicy, brzmi: dlaczego mimo katastrofalnej sytuacji gospodarczej i społecznej za rządów Donalda Tuska oraz zwycięstwa Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich poparcie dla PiS nie tylko nie rośnie, ale wyraźnie pikuje w dół? Odpowiedzi w naszym obozie są różne. Wielu prominentnych polityków, w tym Patryk Jaki, powtarza mniej więcej to samo: tracimy głosy na rzecz Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej, a „centrum” albo nie istnieje, albo jest tak marginalne, że nie warto o nim mówić. Wystarczy większa konsolidacja, zjednoczenie wokół kandydata na premiera i zwycięstwo będzie pewne. W tym miejscu pojawia się jednak fundamentalny problem, który podważa tę tezę. Gdyby była prawdziwa, suma poparcia poparcia obozu patriotycznego (w skrócie: wyborcy PKN z drugiej tury) powinna oscylować w okolicach 51%. Tymczasem jest ona co najmniej o 5–7 punktów procentowych niższa, a różnica zasila przede wszystkim obóz niezdecydowanych. Obok migracji głosów na rzecz Konfederacji mamy więc poważne zjawisko demobilizacji i głębokiego zniechęcenia. Osobiście nie lubię określenia „centrum”, bo jest mylące. Nie chodzi o ludzi ideologicznie centrowych. W polskim wydaniu to przede wszystkim umiarkowani konserwatyści – wierzący, przywiązani do tradycji, ale zmęczeni radykalizmem i ostrą retoryką obu stron. To właśnie oni decydują o wyniku wyborów: odebrali PiS władzę w 2007, dali zwycięstwo Andrzejowi Dudzie w 2015, uwierzyli Hołowni w 2023 i ostatecznie przechylili szalę na rzecz Karola Nawrockiego w 2025. Dlatego nie działają tu proste schematy. W polskiej rzeczywistości wielopartyjnej i proporcjonalnej ordynacji nie wystarczy powtarzać, że „tamci są gorsi”. Wielu wyborców obozu patriotycznego jest dziś na tyle dojrzałych i wymagających, że realną opcją dla nich staje się „nie idę na wybory”. W dużym uproszczeniu elektorat obozu patriotycznego dzieli się na dwie największe grupy. Pierwsza – to zdecydowani przeciwnicy Tuska, kierujący się emocjami i sprawami światopoglądowymi. Jest liczna i zdyscyplinowana. Druga – to „milcząca większość”: ludzie, którzy nie lubią rządów Tuska, ale dla których najważniejsze są gospodarka, portfel, ich małe ojczyzny, rozwój kraju i normalność. To często dobrze wykształceni, zapracowani Polacy, którzy mają dość infantylizacji polityki. I właśnie do tej drugiej grupy zwraca się Stowarzyszenie Rozwój Plus. Nie chcemy rozbijać, podważać ani walczyć o stołki. Chcemy mówić językiem tych, o których zbyt często się zapomina. Chcemy dać im konkretną, merytoryczną ofertę – od gospodarki i podatków, przez infrastrukturę, po ambitną wizję rozwoju Polski. Bo tylko Prawo i Sprawiedliwość ma wystarczającą siłę i doświadczenie, żeby taką ofertę realnie zbudować. Mateusz Morawiecki przez ostatnie dwa i pół roku pokazał, że chce i potrafi tę rękawicę podjąć. Nie odpuszczając pierwszej grupy, musimy jednak z wielką determinacją wrócić do tych, którzy zwątpili. Jest dla mnie jeszcze jedna istotna kwestia, która powinna przekonać Was o autentyczności słów i działań Mateusza Morawieckiego. Chodzi o jego decyzję o rezygnacji ze startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Mógł przecież wybrać bezpieczną, prestiżową ścieżkę – budować relacje międzynarodowe, wyciszyć działalność w kraju i spokojnie czekać na dogodny moment. Zamiast tego postawił wszystko na jedną kartę i rzucił się w najcięższą możliwą pracę: setki spotkań w terenie, trudne debaty, codzienną walkę z fatalnym rządem Tuska oraz nieustanną batalię o merytoryczny kształt oferty programowej prawicy. Nawet w sytuacjach, które musiały być dla niego wyjątkowo przykre, nie obraził się, nie odszedł i nie odpuścił. Zachował się jak prawdziwy lider. Dlatego jestem członkiem Stowarzyszenia Rozwój Plus. Czy te działania podważają przywództwo w PiS albo pozycję kandydata na premiera, prof. Przemysława Czarnka? Absolutnie nie. Pomyślcie sami: w sobotę organizowałem konferencję programową PiS poświęconą nauce z udziałem Prezesa Jarosława Kaczyńskiego i Przemysława Czarnka, a we wtorek miałbym rozbijać partię? To po prostu absurd. Jestem w stowarzyszeniu, bo wierzę, że prawica musi robić dwie rzeczy jednocześnie: konsekwentnie bronić swojego dorobku i suwerenności państwa, ale jednocześnie nie może ulegać chwilowym trendom, modom i emocjonalnym pokusom. Potrzebujemy trwałej, merytorycznej oferty, która wychodzi poza codzienną walkę i buduje długoterminową wizję rozwoju Polski – taką, która przekonuje nie tylko najbardziej zmobilizowanych, ale też tych rozsądnych, zapracowanych Polaków, którzy dziś milczą lub są zniechęceni.Chcemy prawicy dumnej ze swojej historii, ale patrzącej odważnie w przyszłość. Bo Polska zasługuje nie tylko na to, żeby nie być rządzona przez Tuska. Polska zasługuje na to, żeby znowu dynamicznie rosnąć, być silna gospodarczo i patrzeć w przyszłość z wiarą i podniesioną głową.
Łukasz Schreiber tweet media
Polski
322
190
876
119.4K
Piotr Sterkowski
Piotr Sterkowski@PiotrSterkowski·
@MarcinMasny W punkt. Z kilkoma osobami już o tym rozmawiałem. Czas już chyba na to, żeby zacząć pracę nad próba scalenia tych środowisk i oczyszczenia sytuacji na prawicy. Projekt „Jeszcze bardziej zjednoczona prawica” czas zacząć?
Polski
1
0
0
68
Marcin Masny
Marcin Masny@MarcinMasny·
Chyba Wielomski przenikliwie widzi już wyrok na PiS. Ale nie rysuje mapy politycznej Polski jesienią 2027. Domyslam się, że obaj widzimy zwycięskiego Tuska, wciąż przydatnego Rotszyldom i sojuszniczym mafiom, przeciw rozdrobnionym listom przegrywów z tzw. prawicy.
Adam Wielomski - polityczny sceptyk@PPolityce

Spór Kaczyński vs Morawiecki w PiS ma kluczowy wymiar, który często jest niedostrzegany. Jest nim polityka światowa. Jak wielokrotnie pisałem, Kaczyński kompletnie nie rozumie, nie dostrzega lub wypiera ze świadomości zmiany światowego układu sił, w wyniku których USA straciły pozycję hegemona. Gra na supermocarstwo, które straciło swój supermocarstwowy charakter. Gra na Donalda Trumpa, realizując sprzeczną z nim politykę. Stał się dla Waszyngtonu nie tylko zbędny, lecz wręcz kłopotliwy. Stany Zjednoczone nie popierają istnienia Polski z sympatii, lecz jako narzędzie swoich interesów. Kaczyński jest dla Trumpa raczej obciążeniem niż sojusznikiem i być może Biały Dom go już skreślił. Morawiecki gra na kosmopolityczne kręgi globalistycznej finansjery, które są głęboko skłócone z Trumpem, lecz są przekonane, że po zakończeniu jego prezydentury odzyskają pełnię władzy. Moja hipoteza jest taka, że #Kaczyński został na arenie międzynarodowej sam i Waszyngton spokojnie patrzy aż zostanie "odpalony" z kierownictwa PiS. #Morawiecki ma za sobą ciemne siły globalistyczne, które będą w niego inwestować. #PiS w dotychczasowym formacie nie ma po co dla wielkich graczy istnieć. Właśnie projekt ten jest wygaszany. Morawiecki świetnie rozumie o co toczy się gra międzynarodowa, gdy Kaczyński nie czai kto i dlaczego skazał go na zakończenie kariery politycznej. Los PiS w dotychczasowym kształcie został już przesądzony, poza Polską.

Polski
2
2
18
761