Przemek Goldman@PrzemekGoldmann
Po 1945 roku powinniśmy byli zrobić z Dolnego Śląska państwo żydowskie. Serio.
To był idealny moment - region w dużej części opuszczony przez Niemców, infrastruktura niemiecka w miarę ocalała, a Żydzi (ocaleni i repatrianci) masowo tu napływali.
Mogliśmy stworzyć tu drugi Izrael - żydowskie państwo w Europie, z Wrocławiem jako stolicą, z przemysłem, handlem i kulturą na poziomie, którego Polska nigdy by nie osiągnęła.
Zamiast tego Polacy dostali to w prezencie i w ciągu kilkudziesięciu lat doprowadzili Dolny Śląsk do upadku.
To co kiedyś było jednym z najzamożniejszych i najbardziej cywilizowanych regionów, dziś w dużej części to ruina, wyludnienie i nostalgia za niemieckimi czasami.
Dzisiaj realnie liczy się tylko Wrocław - reszta to prowincja. A Wrocław i tak jest już mocno wynarodowiony, zresetyzowany, pełen korpo, studentów i ludzi, którzy mają w dupie polski katolicyzm i folklor. I dobrze, bo tylko dzięki temu jeszcze jako tako trzyma poziom.
Bez Żydów Dolny Śląsk byłby dziś jedną wielką podkarpacką dziurą z błotem, krowami i meliną. Dzięki naszej przedwojennej spuściźnie, kapitałowi i powojennej obecności mamy tu cokolwiek wartego uwagi.
Polacy dostali szansę i ją zmarnowali. Koniec dyskusji.