Krzysztof Bosak 🇵🇱@krzysztofbosak
Ręce opadają gdy się patrzy na poziom mitologizacji różnych rzeczy w debacie o PiS. Ani ci co zostali nie byli i nie są radykalni w jakimkolwiek aspekcie, ani ci co wyszli nie byli szczególnie bardziej sprawni czy rozwojowi. Przestrzegam przed takimi stereotypami. One są potrzebne dziennikarzom (żeby żonglować prostymi teoriami) i liderom (żeby polaryzować grupy wyborców po czytelnych liniach), natomiast nie służą prawdzie i nie służą Polsce. Podrzucam kilka tropów. Po pierwsze rozwój: sprawdźcie punkt po punkcie ile celów ze Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju zostało zrealizowane. Na tej podstawie oceniajcie kompetencje, skuteczność, przydatność wizji. Po drugie radykalizm: sprawdźcie czy po tym radykalizmie w jakiejkolwiek kwestii są ślady w decyzjach i prawie. Ile było przypadków faktycznej odmowy poparcia czy zablokowania czegokolwiek, a ile milczenia, ukrywania, oportunizmu, rozwadniania czy wręcz działania w kierunku przeciwnym do deklarowanego. Te osoby które coś faktycznie blokowały są obecnie niemal bez wyjątku poza oboma frakcjami, dawno temu na aucie. Czy współudział w czymś złym i werbalne potępienie to „radykalizm”? Naprawdę? Trzecia sprawa - finanse i podatki: sprawdźcie kto naprawdę uszczelniał system podatkowy, gdzie są ci ludzie, co mówią i myślą o byłym premierze i o „naczelniku” i o ich kompetencjach. Jeszcze inny temat: Kamienie Milowe i kapitulacja ws. KPO, w tym rozwalenie sądownictwa spełnieniem ultimatum Brukseli, że sędziowie mogą się kwestionować nawzajem. Sprawdźcie ile osób w obu frakcjach o tym wiedziało gdy zapadały te absolutnie katastrofalne i niszczące rozwój Polski ustalenia. I jaką miały postawę. Można by długo tak wymieniać. To nie jest wpis za kimś lub przeciw komuś. Sensowni ludzie są w prawie każdej frakcji i w prawie każdej partii. Szkodliwi niestety także. Po prostu chcę Was przestrzec przed łatwymi stereotypami. I zachęcić do zapamiętywania kto naprawdę podejmował różne decyzje i jakie były ich skutki. W polityce propaganda i rzeczywistość to często dwa różne światy. Ludzie pożyteczni, o nieocenionej wartości, pozostają niedocenieni w cieniu. Na plan pierwszy wysuwają się różni pozoranci, a media chętnie się karmią sensacją, intrygami i plotką. Prawdziwy patriota powinien moim zdaniem tym gardzić, a nie tym się karmić. I docierać do konkretów, do szczegółu, do prawdy. Bo inaczej nic nie będzie rozumiał, a liderzy będą go lepić niczym plastelinę w swoich rozgrywkach. Boli mnie to, że to działa tak łatwo. Nie ufajcie politykom. Wszystko sprawdzajcie. Bądźcie ostrożni. Wymagajcie. Rozliczajcie. Tylko w ten sposób coś będzie zmieniać się na lepsze. Naiwny wyborca i niedoinformowany komentator są współwinni deprawacji polityków i bezkarności elit.